Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Startups

Mobli to naprawdę ciekawy projekt. Czy może być konkurencją dla Instagram?

KM
Kamil Mizera
7

Instagram, prosta aplikacja na iOSa do robienia zdjęć i dzielenia się nimi z innymi użytkownikami, stał się prawdziwym hitem. Jak zwykle przy tej okazji pojawiają się różnego rodzaju klony lub produkty czerpiące z idei, ale tworzące coś własnego. Oczywiście trudno stworzyć coś naprawdę dobrego, co p...

Instagram, prosta aplikacja na iOSa do robienia zdjęć i dzielenia się nimi z innymi użytkownikami, stał się prawdziwym hitem. Jak zwykle przy tej okazji pojawiają się różnego rodzaju klony lub produkty czerpiące z idei, ale tworzące coś własnego. Oczywiście trudno stworzyć coś naprawdę dobrego, co pobije swój pierwowzór lub chociaż się zbliży do niego popularnością. Dzisiaj jednak chciałbym Wam przedstawić izraelski projekt, który, w moim odczuciu, ma na to spore szanse.

O Mobli jest dość głośno od jakiegoś czasu, a to dlatego, że w startup ten zainwestowało kilka osób, które ładnie określamy  celebrytami. Mówię tutaj o Leonardo DiCaprio czy Lance Amstrongu. Projekt ten spotkał się z mieszaną prasą, od namaszczenia go na pogromcę Instagram (na co się chyba jednak na razie nie zanosi), po „wytykanie” mu specyficznej listy inwestorów. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu startupowi i zobaczyć o co tyle szumu.

 

Mobli to „kolejna” aplikacja do robienia zdjęć (ale również filmów), wyposażona w tak lubiane przez wszystkich filtry, za pomocą której możemy dzielić się wytworami naszych aparatów zamkniętych w telefonach, śledzić innych nam podobnych i ich komentować, lub przeszukiwać serwis w poszukiwaniu zdjęć z różnych ciekawych kategorii. Sama aplikacja prezentuje się bardzo dobrze. Jest estetycznie przygotowana, łatwa w nawigacji i ma te wszystkie podstawowe funkcje, które mieć musi. Dostęp do naszego profilu, Feed obserwowanych osób oraz listę kategorii, a także wyszukiwarkę. Najważniejszy jednak jest tryb fotografii. W tym przypadku twórcy również się postarali. Aplikacja ma sporo różnych filtrów, dzięki którym możemy dość swobodnie upiększać nasze zdjęcia. Oczywiście, jak w przypadku niemal wszystkich tego typu produkcji, nie ma co spodziewać się rozbudowanego zestawu narzędzi – nie o to w tym chodzi. Samo zarządzanie naszym kontem i zdjęciami z poziomu aplikacji jest naprawdę łatwe i dopracowane.

 

To, co jednak jest chyba największym atutem Mobli to fakt, że istnieje dedykowany tej aplikacji serwis, który de facto jest kopią tego, co dostajemy w aplikacji, co jest niezwykle istotne, ale o tym za chwilę. Serwis, który wciąż jest w wersji beta, umożliwia nam obsługę naszego konta, jak również eksplorację wytworzonej wokół Mobli społeczności z poziomu przeglądarki. I według mnie jest to dobre rozwiązanie. Wbrew obecnym trendom, które coraz częściej przenoszą serwisy społecznościowe tylko do aplikacji na systemy mobilne, uważam, że istnienie webowego odpowiednika jest wygodne i bardziej angażujące. Korzystając z aplikacji głównie skupiamy się na zrobieniu i udostępnieniu zdjęcia, czasami sprawdzamy, co „produkują” obserwowane przez nas osoby. Ale w mojej opinii dużo wygodniejsze jest przeglądanie serwisu z poziomu przeglądarki niż aplikacji. Oczywiście jest to kwestia gustu, ale projekt, który oferuje dwie opcje zamiast jednej w moim odczuciu może trafiać do szerszego grona odbiorców.

 

Webowa wersja Mobli to niemal idealna kopia tego, co dostajemy w aplikacji. Dzięki temu nie powstaje dysonans funkcji i kategorii. Możemy więc zarządzać naszym kontem, obserwować wybrane osoby lub cały stream zdjęć, przeszukiwać serwis według różnych kategorii. Funkcje są mniej więcej te same, co w aplikacji. Serwis jest nieźle przygotowany, choć standardem nie odbiega od podobnych tego typu miejsc do dzielenia się zdjęciami. Postawiono również na maksymalną możliwość dzielenia się swoimi pracami, nie tylko wewnątrz samego serwisu. Z poziomu aplikacji naszym zdjęciem możemy podzielić się przez Twittera, Facebooka, czy maila. Za to z poziomu serwisu możemy również wygenerować linka lub kod do umieszczenia na stronie. Oprócz tego nasze zdjęcie może zostać „zlajkowane”, „zplusowane” i „ztweetowane”.

 

Serwis ma jednak swoje minusy. Ponieważ jest to wciąż wersja beta, więc brakuje kilku istotnych rzeczy. Dla przykładu obecnie wszystko ma charakter publiczny, nie można zarządzać prywatnością zdjęć ani kanałów, co oznacza, że korzystając z Mobli zgadzamy się na to, że nasze zdjęcia zobaczy cały świat. Uważam również, że skoro twórcy tego projektu pokusili się o to, aby Mobli istniało zarówno w wersji aplikacji, jak i webowego serwisu, to dobrym krokiem byłoby stworzenie prostego edytora zdjęć wrzucanych z poziomu komputera i dodanie do niego tych samych filtrów, co w wersji mobilnej. Myślę, że zwiększyłoby to zaangażowanie użytkowników serwisu, który obecnie jest przede wszystkim formą przeglądarki zdjęć robionych za pomocą telefonów komórkowych.

Co przemawia za Mobli? Przede wszystkim otwartość. Twórcy aplikacji nie ograniczyli się tylko do iOSa, ale również dostępna jest ona na Androida i BlackBerry, co na dzień dobry zwiększa ilość potencjalnych odbiorców. Po drugie, postanowiono stworzyć dedykowany aplikacji webowy serwis, który nie tylko jest przeglądarką zdjęć dodawanych przez użytkowników aplikacji, ale także daje możliwość kontrolowania naszego konta czy zarządzania naszymi zbiorami z poziomu przeglądarki. Wciąż brakuje mu kilku podstawowych funkcji, ale uważam, że przyjęty w tym projekcie model jest dobry. Poza tym daje to również większe możliwości samym twórcom aplikacji na monetaryzację ich pomysłu, która w tym przypadku nie musi ograniczyć się do sprzedawania dodatkowych filtrów czy innych funkcji, ale można wykorzystać potencjał samego serwisu. Minusy? Cóż. Serwisów i aplikacji służących do robienia i dzielenia się zdjęciami jest cała masa i trudno się tutaj przebić. Twórcy Mobli skrzyżowali Instagram z serwisem typu Flickr i zrobili to dość dobrze. Ale czy to wystarcz, aby na tym zarobić?

Generalnie, choć nieczęsto korzystam z tego typu serwisów, to Mobli przypadł mi do gustu. Uważam jednak, że należy jeszcze poprawić kwestie prywatności oraz, już w samej aplikacji, nieco zmienić nawigację i ekspozycję filtrów (ale to już kosmetyka). Jeżeli robicie zdjęcia i lubicie się nimi dzielić, to myślę, że mogę Wam polecić ten serwis i tę aplikację.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

StartupAndroidBlackBerryiOS