7

Oto najbardziej przemyślany mobilny komputer. Uwielbiam ten pomysł

mobilny komputer
Mobilny komputer musi spełniać szereg wymagań, ale i tak szukając laptopa, trudno nabyć coś naprawdę łatwego w przenoszeniu. Niektórzy jednak starają się dalej minimalizować używany przez nas sprzęt. Ostatnio nawet odkryłem interesujący pomysł na to, jak można zmieścić osobną jednostkę w jednej, niewielkiej myszce.

Im mniejszy, tym lepiej

Idea miniaturyzacji towarzyszy komputerom od ich samego początku. Obecnie przybiera ona już zupełnie inne formy i trudno uznać, aby dla firm była to priorytetowa sprawa, tym bardziej że najnowsze laptopy w miarę umiejętnie łączą w sobie mobilność oraz odpowiednią wydajność. Tu więcej do zrobienia jest akurat w zakresie wbudowanych w nie procesorów czy kart graficznych, ale można tu zauważyć ciągły, odczuwalny postęp.

Mnie osobiście bardziej ciekawią niecodzienne pomysły powiązane bezpośrednio z miniaturyzacją sprzętu. Mobilny komputer nie musi koniecznie nadawać się do pracy, ale może równie dobrze stanowić jeden element popisowy czy prezentujący jakąś koncepcję. Ostatnio w internecie głośno zrobiło się o Computer Mice. Urządzenie to zostało stworzone przez youtubera Electronic Grenade i trzeba przyznać, że podszedł do tego zadania wyjątkowo nietypowo. Przede wszystkim postanowił wszystko pomieścić w… myszce komputerowej.

Całość bazuje na bardzo popularnym Raspberry Pi Zero W. W tym miejscu warto dodać, że mamy zatem do czynienia z procesorem Broadcom BCM2835 z czterema rdzeniami ARM Cortex A53 o maksymalnym taktowaniu 1 GHz oraz zintegrowaną grafiką Broadcom VideoCore IV, ale największym ograniczeniem jest tu 512 MB RAM-u. Mimo wszystko niewielka ilość dostępnego miejsca wymusiła postawienie właśnie na ten wariant.

Obudowa sprzętu została wydrukowana na drukarce 3D, natomiast element myszki zostały przeszczepione z innego modelu. Nie zabrakło tu także baterii 500 mAh, miniaturowej klawiatury Bluetooth, a wisienką na torcie pozostaje również niewielki ekran OLED o przekątnej 1,5 cala, rozdzielczości 128 x 128 pikseli oraz z 16-bitową głębią kolorów. Na takim mobilnym komputerze udało się nawet uruchomić Minecrafta, ale niestety tytuł zdołał działać jedynie przez kilkanaście sekund. Moim zdaniem to niewątpliwie ciekawy koncept, który z powodzeniem mógłby stać się podstawą jakiegoś startupu, szukającego funduszy w serwisach crowdfundingowych.

Mobilny komputer mieszczący się do kieszeni

Sama idea nie jest niczym nowym. Z dużych graczy jedynie Intel starał się działać w tym temacie, dzięki czemu mieliśmy okazję poznać serię Compute Stick’ów. Wystarczyło je podpiąć do zasilania, monitora czy telewizora i już gotowe. Naturalnie takie rozwiązania wiążą się ze sporymi ograniczeniami, ale w praktyce jesteśmy w stanie mieć przy sobie komputer w kieszeni. Niewielkie wymiary oraz atrakcyjne ceny powodują, że takie sprzęty mają sens, szczególnie dla osób lubiących z nimi eksperymentować.

Ewentualnie z ich pomocą możemy uzyskać dodatkową moc obliczeniową potrzebną do specyficznych zadań. Tu jako przykład można wymienić Intel Movidius Neural Compute Stick, wspierające proces uczenia maszynowego na sprzęcie, do którego został podpięty. Proste i skuteczne.

Oczywiście, tak mobilne komputery w rozmiarze S mijają się często z celem i są jedynie ciekawostką. Moim zdaniem jednak mają one swoją niszę, która jest pełna pasjonatów zabawy ze specyficznym sprzętem. W końcu kto wie, do ilu rzeczy przydałyby się takie miniaturki.

źródło: Motherboard