14

Mobilny Firefox: Marnie, ale z wielkimi perspektywami

Przyznaję, wściekłem się ciężko, gdy okazało się że mobilnego Firefoxa 4 nie sprawdzę na swoim Androidzie ze względu na porzucenie obsługi procesorów ARMv6 (Hero, Magic itd.). Okazało się jednak, że Mozilla postanowiła ułatwić mi przeprowadzenie testów, więc w moje ręce trafił Samsung Galaxy Tab z preinstalowanym Firefoxem. Po trzech dniach korzystania z Galaxy Tab jako […]

Przyznaję, wściekłem się ciężko, gdy okazało się że mobilnego Firefoxa 4 nie sprawdzę na swoim Androidzie ze względu na porzucenie obsługi procesorów ARMv6 (Hero, Magic itd.). Okazało się jednak, że Mozilla postanowiła ułatwić mi przeprowadzenie testów, więc w moje ręce trafił Samsung Galaxy Tab z preinstalowanym Firefoxem. Po trzech dniach korzystania z Galaxy Tab jako smartphone i Firefoxa jako głównej przeglądarki, jestem w stanie wyciągnąć konkretne wnioski. Niestety, niewiele się różnią od poprzednich: Mobilny Firefox to przeglądarka z wielkimi perspektywami, ale jeszcze niedopracowana. 

Wydajność silnika Java Script, jaką szpanuje teraz większość przeglądarek – w tym Firefox, ma coraz mniej wspólnego z wygodą użytkowania. Zwłaszcza na urządzeniach mobilnych najważniejszym czynnikiem jest szybkość ładowania strony. Różnice są w tej kategorii liczone w sekundach, a nie ułamkach. Podczas testów okazało się, że wbudowana przeglądarka Galaxy Tab oraz Opera Mobile mają często przewagę co najmniej kilku sekund nad Firefoxem, co zaważyło na ostatecznym werdykcie. Po prostu alternatywy oddają gotową stronę w ręce użytkownika znacząco szybciej, czyniąc prędkość wykonywania Java Script mało znaczącą.

Jednak Firefox ma również swoje zalety. To co tracimy na czasie ładowania strony można odzyskać pracując z większą ilością kart, ponieważ spośród znanych mi mobilnych przeglądarek Mobilny Firefox ma najlepszy model zarządzania nimi, umożliwiający wygodną pracę z kilkunastoma zakładkami (przynajmniej na ekranie Galaxy Tab). Jednak to co naprawdę wyróżnia Mobilnego Firefoxa to obsługa rozszerzeń, a tak naprawdę jedno z nich – Adblock Plus, który skutecznie chroni tak nasze limity transferu jak i czas pracy na baterii. Jeśli dodamy do tego synchronizację z desktopową wersją przeglądarki to mobilna wersja, jako pierwsza wśród konkurentów zbliża się możliwościami do swojego „ojca”.

Niestety, to tylko podkreśla wagę braku obsługi Flasha, z którym Opera radzi sobie bez większych problemów, stosunkowo długi czas startu przeglądarki i problemy z niektórymi witrynami, które np. w serwisie transakcyjny mBanku wymagają zmiany orientacji ekranu na poziomą. Z całej listy drobnych niedoróbek, najpoważniejszą jest wolna prędkość przewijania stron. Całość powoduje nieodparte wrażenie, że Mobilny Firefox to po prostu niedogotowane danie, które mogło być nadzwyczaj przyjemnym posiłkiem, a okazalo się zawodem wartym dworcowego baru.

Z powyższych względów odradzam korzystanie z Mobilnego Firefoxa wszystkim, którzy nie potrzebują koniecznie dodatków do przeglądarki na tablecie. Dopóki Mozilla nie wyda poważnej aktualizacji, alternatywy są w codziennym użytkowaniu znacznie szybsze i wygodniejsze. Co gorsza, bardzo mi przykro z powodu tego werdyktu, gdyż Mozilla i współpracujące z nimi Lewis PR starają się jak mogą, by ułatwić dziennikarzom i blogerom zrecenzowanie, swojego dzieła nie wywierając na nich żadnych nacisków i przyjmując krytykę „na klatę”, co – mam nadzieję – szybko zaowocuje poprawkami.

O ile Firefox 4 okazał się być godnym konkurentem dla Chrome, o tyle Mobilny Firefox musi jeszcze sporo nadrobić w porównaniu do Opery Mobile. Widzę jednak spory potencjał, więc mimo nieudanego debiutu nie skreślałbym tej przeglądarki.

ps. Korzystając z okazji, na dniach zamieszczę też relację z „testów polowych” Galaxy Tab, próbując odpowiedzieć na pytanie, czy to zabawka, czy też narzędzie które potrafi skutecznie zastąpić smartphone i netbooka.