193

Ministerstwo Zdrowia zabiera się za e-papierosy i bardzo dobrze!

Konieczność dostosowania się do regulacji unijnych sprawia, że i nasze ministerstwo zauważyło wreszcie produkt jakim są e-papierosy. Przy okazji walki Polski z dyrektywą unijną zabraniającą sprzedaży papierosów smakowych od 2016 roku i mentolowych od 2017 roku, nasze ministerstwo zabrało się też za regulacje dotyczące rynku e-papierosów. Jako palacz tego typu papierosów muszę powiedzieć, że jestem […]

Konieczność dostosowania się do regulacji unijnych sprawia, że i nasze ministerstwo zauważyło wreszcie produkt jakim są e-papierosy.

Przy okazji walki Polski z dyrektywą unijną zabraniającą sprzedaży papierosów smakowych od 2016 roku i mentolowych od 2017 roku, nasze ministerstwo zabrało się też za regulacje dotyczące rynku e-papierosów.

Jako palacz tego typu papierosów muszę powiedzieć, że jestem za. Dlaczego? Regulacje są potrzebne ponieważ mówimy o produkcie, który należy do kategorii uzależniających. Mimo iż uważam, że nie jest on tak szkodliwy jak tradycyjne papierosy.

W propozycji Ministerstwa ma znaleźć się między innymi zakaz sprzedaży e-papierosów osobom niepełnoletnim. Tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości, że to potrzebna regulacja tak samo jak wymóg informowania o szkodliwości produktu (tak samo jak w przypadku zwykłych papierosów) w miejscach sprzedaży.

Bardziej kontrowersyjnym jest natomiast informacja o ograniczeniach miejsca, gdzie można palić e-papierosy, Na razie nie znam szczegółów, ale obawiam się, że e-papierosy zostaną potraktowane tak samo jak papierosy zwykłe.

Planowane są też ograniczenia jeśli chodzi o reklamy e-papierosów oraz pozwolenia na wprowadzenie do obrotu papierosów elektronicznych łącznie z wymaganiami technicznymi jakie stawiane będą producentom.

Tutaj branża e-papierosowa powinna zacząć się bać, bo pozwolenia mogą oznaczać chęć regulacji rynku i mogą wiązać się z dodatkowymi kosztami.

Mimo to uważam, że regulacja jest potrzebna, chociażby dlatego aby wyeliminować amatorów producentów płynów do e-papierosów. Dziś każdy może wyprodukować własny liquid i jeśli znajdzie nieodpowiedzialnego sprzedawcę wprowadzić do sklepów.

Głównym celem tego projektu ma być ograniczenie dostępu do wyrobów tytoniowych dzieciom i młodzieży. I taki cel popieram, obawiam się tylko, że projekt ten bez dokładnych danych o e-papierosach (badania, informacje o rynku, badania płynów itp) może stać się trochę „polowaniem na czarownice”. Obym się mylił.

Żródło Wp.pl