Microsoft

Microsoft zapowiada znacznie lepsze akumulatory w sprzęcie mobilnym

MS
Maciej Sikorski
22

Od jakiegoś czasu w mediach trwają spekulacje na temat tego, czym zaskoczy nas Microsoft w swoich smartfonach. Przejęli komórkowy oddział Nokii, wydali na to spore pieniądze i w najbliższych kwartałach firma będzie musiała udowodnić, że nie zrobiła tego przez przypadek, że ma pomysł na rozwój tego b...

Od jakiegoś czasu w mediach trwają spekulacje na temat tego, czym zaskoczy nas Microsoft w swoich smartfonach. Przejęli komórkowy oddział Nokii, wydali na to spore pieniądze i w najbliższych kwartałach firma będzie musiała udowodnić, że nie zrobiła tego przez przypadek, że ma pomysł na rozwój tego biznesu i kilka asów w rękawie. Pojawiają się różne doniesienia, jedno z nich dotyczy elementu, na który często narzekacie na AW (i nie stanowicie wyjątku): baterii. A ściślej rzecz ujmując, czasu pracy sprzętu na jednym ładowaniu. Krótkiego czasu pracy.

Podejrzewam, że nie muszę pisać, iż akumulator stanowi jeden z najpoważniejszych mankamentów sprzętu ultramobilnego. Właściwie nie tyle sam akumulator, co kwestia technologii wykorzystywanych w tym komponencie. Przestarzałych technologii, które nie nadążają już za szybko rozwijającym się rynkiem. Rośnie moc procesorów mobilnych, rozdzielczość i wielkość ekranów, przybywa modułów – wszystko to ma swoje plusy, ale i poważną wadę: te podzespoły trzeba czymś zasilać. I tu pojawia się problem, bo w zakresie zasilania sprzętu mobilnego od lat nie dokonano przełomu – baterie są podobne do tych sprzed dekady.

Co jakiś czas (nawet do kilka dni) media donoszą, że opracowano nową technologię ładowania sprzętu mobilnego magazynowania energii w ogóle i czeka nas rewolucja. Ludzie biją brawo, cieszą się na myśl o ładowaniu smartfonu czy tabletu raz na miesiąc albo przynajmniej raz na tydzień, a ostatecznie… niewiele z tego wynika. I coraz mniej osób podchodzi z optymizmem do kolejnych rewelacji na temat niewiarygodnych odkryć i projektów. Trudno stwierdzić, z czego wynika ten stan rzeczy (fakt, iż technologie określane mianem przełomowych nie trafiają na rynek), ale tak się sprawy mają.

Piszę o tym po to, by z jednej strony nakreślić problem osobom niezorientowanym w temacie (o ile się takie trafią), a z drugiej, by ostudzić entuzjazm, który mogą wywołać informacje na temat prac prowadzonych przez Microsoft. Przywołałem tę firmę we wstępie, więc warto przejść do szczegółów. Otóż korporacja z Redmond potrzebuje atutów, które byłyby w stanie wyróżnić ich sprzęt na rynku i przyciągnąć do niego klientów. Problem polega na tym, że trudno dzisiaj stworzyć coś nowego, a przy tym użytecznego. Bo można zaśmiecać sprzęt masą nieprzydatnych podzespołów i funkcji, ale ostatecznie pojawia się pytanie: po co to wszystko?

Często, gdy opisujemy takie "udogodnienia" serwowane przez producentów, z Waszej strony pojawiają się komentarze w stylu: lepiej zabraliby się za baterię, bo pada po jednym dniu. I Microsoft podobno wziął sobie do serca uwagi tego typu. Chcą tak podrasować swój sprzęt, by na jednym ładowaniu pracował on przez tydzień. Zupełnie nowa technologia? Nie. Poważne powiększenie wielkości baterii? Też nie – to byłby strzał w stopę, bo większość użytkowników stawia wygląd sprzętu nad wydajnością akumulatora. Co zatem planują? Optymalizację.

Zatrudniony w Microsofcie Ranveer Chandra zapewnił, że jest możliwa poważna poprawa wydajności baterii przy obecnie stosowanych technologiach, ale trzeba wprowadzić w życie kilka usprawnień, sztuczek, które uszczęśliwią użytkowników. Mają one dotyczyć zarówno kwestii oprogramowania, jak i budowy sprzętu. W ramach przykładu wspomniano, że baterię można podzielić na dwie części: jedna byłaby odpowiedzialna za zasilanie smartfonu podczas energochłonnych zadań, druga zasilałby sprzęt w stanie uśpienia. Podobny system jest już stosowany w przypadku procesorów, więc plan wydaje się logiczny.

Takich trików Microsoft ma podobno więcej i firma chce się na ich skupić póki na rynku nie pojawi się przełomowe rozwiązanie w zakresie zasilania sprzętu mobilnego. Poświęcenie uwagi optymalizacji i szukaniu usprawnień w już istniejących technologiach wydaje się sensownym rozwiązaniem – podejrzewam, że można dzięki temu naprawdę sporo zyskać. Trudno stwierdzić, czy będzie to wydłużenie czasu pracy na jednym ładowaniu do tygodnia, ale użytkowników zadowoli pewnie parę dodatkowych dni – to już byłby spory progres.

Czy zapowiedzi Microsoftu należy brać serio i powinniśmy się spodziewać zadowalających efektów ich pracy? Zakładam, że tak. Jak już wspomniałem, firma potrzebuje "wabia" na klientów, a dobra bateria może spełnić jego rolę. Efektów tych prac nie poznamy zapewne w tym roku, ale Microsoftowi może zależeć na czasie, więc ewentualnych usprawnień należy się spodziewać w nieodległej przyszłości.

Źródło grafiki: Nokia

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu