51

Microsoft walczy cenami – tylko dlatego kupujemy smartfony z Windows Phone?

Lumie z serii 5XX i 6XX to z punktu widzenia przychodów z urządzeń mobilnych dla Microsoftu modele najważniejsze. Telefony te celują w tych klientów, którzy niekoniecznie chcą zrobić dziury w dnie swojego portfela, ale i mają chrapkę na urządzenie, które smartfonem będzie naprawdę, a nie tylko z nazwy. Można kupić tanie urządzenie z Androidem i […]

Lumie z serii 5XX i 6XX to z punktu widzenia przychodów z urządzeń mobilnych dla Microsoftu modele najważniejsze. Telefony te celują w tych klientów, którzy niekoniecznie chcą zrobić dziury w dnie swojego portfela, ale i mają chrapkę na urządzenie, które smartfonem będzie naprawdę, a nie tylko z nazwy. Można kupić tanie urządzenie z Androidem i to nie jest problem. Niedogodności zaczynają się jednak piętrzyć, gdy próbujemy „naprawdę” korzystać z takiego telefonu – zdarzają sie kłopoty z wydajnością, które raczej nie zachęcają do korzystania ze sprzętu.

Windows Phone idzie nieco inną drogą. Z powodu stosunkowo niskiej, wręcz nikłej fragmentacji, system ten nadrabia powtarzalną wręcz wydajnością w każdej półce cenowej. Jedną z ważniejszych cech platformy mobilnej Microsoftu jest to, że będziemy w stanie korzystać i z „najbiedniejszego” modelu i z tego kompletnie „wymaksowanego” na podobnym poziomie komfortu. Co to oznacza? Lumia 520, najbardziej budżetowy model poprzedniej generacji Windows Phone’ów działał niemal tak samo dobrze, jak typowo high-endowa propozycja – Lumia 920. Oczywistymi kompromisami było zastosowanie mniejszego i wizualnie gorszego ekranu, zaimplementowanie mniej atrakcyjnego aparatu fotograficznego, mniejsza ilość pamięci RAM i nieco słabszy procesor.

Microsoft jednak cały czas stoi na straży powtarzalności komfortu korzystania z urządzenia. Oprogramowanie z Redmond jest tak skrojone dla każdego dostępnego modelu telefonu, by oferować podobne wrażenie z korzystania. I tak oto nie milkną opinie zadowolonych użytkowników, którzy szczycą się wręcz zakupem telefonu za „śmiesznie niską cenę”, a ów sprzęt wcale nie odpowiada na to tak, jak zwykły to robić bliźniacze propozycje z Androidem na pokładzie. Lumia 520 reaguje podobnie żwawo na polecenia użytkownika, choć i w tym wypadku nie brakuje sztuczek.

en-INTL_PDP_Nokia_Lumia_520_ATT_Black_CYF-00137_Large

Na czym jeszcze polega magia „wydajności” Windows Phone? Animacje. Przejścia kafelków w trakcie przełączania się między aplikacjami, w trakcie otwierania pozycji z listy zainstalowanych programów dają telefonowi czas na to, by w tym momencie przygotować żądaną operację tak, by po zakończeniu generowania animacji, efekt pracy smartfona był gotowy. Jeżeli ten się „nie wyrobi w czasie”, w najgorszym przypadku ujrzymy ekran „ładowanie”, a trwa to z reguły krótko, bo 2-3 sekundy. Różnice w czasie otwierania aplikacji widać najlepiej w obecnej generacji Windows Phone’ów, gdzie stawiając obok siebie Lumię 930 i 530 można na własne oczy zobaczyć, że high-endowa propozycja pod względem szybkości deklasuje budżetowy model.

Jednak za tę cenę można sobie pozwolić na kilka sekund czekania. Ponadto, telefony z Windows Phone to najszybciej tracące na wartości telefony. Lumia 930 była dostępna na początku za 600 dolarów, co w Polsce przełożyło się na 2400 złotych. Obecnie można znaleźć modele okraszone gwarancją, z oryginalnym pudełkiem, nieużywane (Allegro) za… 1500 złotych. 900 złotych w pół roku to naprawdę dużo. Można mieć pretensje do mojej metodologii – pierwsza cena była tą wyjściową w sklepach, natomiast ta po „obniżkach” to już kwota, którą przyjdzie nam zapłacić w drodze aukcji internetowej. Ja natomiast wychodzę z założenia, że będę się zajmował najniższymi możliwymi cenami w obydwu okresach.

Potwierdzeniem tych obserwacji jest także wypowiedź dyrektora badań w IDC:

Czy tylko dlatego w Polsce tak dobrze sprzedają się telefony z Windows Phone? I tak i nie. Oprócz tego, bardzo ważną wartością dla tego systemu jest sama marka Nokia, która do dziś kojarzy się niektórym w pierwszej linii z jakością, solidnym wykonaniem i prestiżem. Brak fińskiej marki może w Polsce nieźle namieszać, choć zostaje jeszcze i tak dosyć rozpoznawalna „Lumia”. Sądzę jednak, że w dalszym ciągu telefony Microsoft Mobile będą kupowane, a już na pewno słabsze modele, które nierzadko wygrywają niską ceną, a już na pewno idącym za tym komfortem korzystania, który mimo wszystko jest na dobrym poziomie.

Grafika: 1, 2