13

Microsoft tworzy alternatywę dla IFTTT. Flow pozwoli nam zautomatyzować i połączyć najpopularniejsze usługi

Opublikuj na Slacku tweet, który polubię. Zapisz na Dropboksie zdjęcie, które opublikuję. Wyślij mi maila z listą plików w folderze na FTP. Te i wiele innych czynności będziemy mogli zautomatyzować za pomocą Flow, nowej usługi Microsoftu.

Serwisu IFTTT nikomu przedstawiać nie trzeba. Jest to bardzo fajne narzędzie do zautomatyzowania działania poszczególnych usług, z których korzystamy na co dzień. Za jego pomocą możemy np. zaplanować wysyłanie na maila jednego artykułu zapisanego w Pocket dziennie. Możemy też zaplanować ustawianie termostatów Nest na konkretną temperaturę w momencie, gdy zbliżamy się do domu. Możliwości jest tak naprawdę cała masa, a ciągle ich przybywa. Dziś np. ogłoszono kompatybilność produkowanych przez Google routerów OnHUB z IFTTT.

Microsoft po cichu udostępnił własną usługę tego typu. Udostępnił i zwinął, bo strona aktualnie nie działa. Usunięto też post na blogu, który wcześniej opublikowano. Najwyraźniej w ostatniej chwili zdecydowano się opóźnić debiut. Widać jednak już teraz, że Flow – bo tak brzmi nazwa serwisu – ma być korporacyjnym odpowiednikiem IFTTT i przysłużyć się przede wszystkim pracownikom małych i dużych firm. Na starcie obsługiwanych będzie ponad 35 kanałów. Wśród nich znajdą się m.in. Office 365, Twitter, Dropbox, OneDrive, Google Drive, Slack, GitHub czy SzharePoint. Będziemy mogli integrować każdy kanał z każdym na zasadzie identycznej, jak ma to obecnie miejsce w IFTTT.

Przykłady? Nasze tweety mogą być zapisywane do jednego arkusza kalkulacyjnego (w ten sposób stworzymy np. raport dla klienta). Nasze maile z danego folderu w Outlooku mogą być wrzucane na Slacka. Pliki z Dropboksa mogą być natomiast synchronizowane z OneDrive i Google Drive. Jak łatwo się domyślić, duży nacisk MS położy tutaj na integrację serwisu ze swoimi usługami, a w szczególności z Office 365. Dotąd integrowanie ich z jakimikolwiek zewnętrznymi serwisami graniczyło z cudem i wymagało gimnastyki. Flow ma to zmienić i być takim uniwersalnym oknem na świat dla zamkniętych aplikacji z portfolio firmy z Redmond. Plan wydaje się bardzo rozsądny.

Problem w tym, że sam Flow pozostaje zamknięty. Nie ma (przynajmniej na razie) mowy o otwarciu na integrację z IFTTT czy Zapier (inna usługa tego typu). A to mogłoby być jednym z najmocniejszych punktów całego pomysłu. Domyślam się, że MS nie chce po prostu stworzyć kilku reguł i wysłać ich do IFTTT – szczególnie, ze adresuje to rozwiązanie biznesowi. Jestem przekonany jednak, że platforma sporo by zyskała na tej większej wszechstronności. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Jestem wielkim fanem tego typu platform. Początkowo są nieco odrzucające – trzeba się wykazać kreatywnością, żeby znaleźć dla nich praktyczne zastosowanie, a czasem też zmienić kilka swoich nawyków. Gdy już jednak do tego dojdziemy, możemy w prosty sposób sprawić, by wszystkie usługi, z których korzystamy, pracowały dla nas w sposób automatyczny (przynajmniej na pewnych płaszczyznach). To mocno ułatwia pracę oraz tworzy pomosty między aplikacjami, które z pozoru pochodzą z zupełnie różnych światów.

O Flow nic więcej nie wiemy. Pozostaje czekać, aż w końcu Microsoft zdecyduje się udostępnić usługę. Tym razem naprawdę.