Microsoft

Na taki komputer Microsoftu czekałem. Pierwszy Surface, który może zastąpić mi MacBooka?

KK
Konrad Kozłowski
20

Jednym z najciekawszych punktów ostatniej prezentacji Microsoftu był Surface Pro X. Sprzęt będący zapowiedzią zmian w całej linii nareszcie trafia do Polski i mieliśmy okazję spędzić z nim trochę czasu.

"Ultrasmukły i mobilny z LTE" - tak przedstawia go na własnej stronie Microsoft. Dla konsumentów to przede wszystkim komputer, który nareszcie zrywa z dotychczasową konstrukcją Surface Pro, która - mimo, że sprawdzona i niezawodna - nie przystaje już do dzisiejszych standardów rynku mobilnego. Microsoft wziął na swoje barki nie lada wyzwanie: stworzenie maszyny będącej mobilnym sprzętem a'la tablet, ale z mocą laptopa. Przez siedem generacji udoskonalano Surface Pro, ale dopiero przy Surface Pro X otrzymujemy z zewnątrz postęp, o którym marzyliśmy.

Tak powinien wyglądać komputer w formie tabletu

Surface Pro X leży w dłoniach jak iPad. To najlepsze porównanie, które oddaje pierwsze wrażenie po wzięciu go do rąk. Oczywiście jest to dość duży tablet, z 13-calowym ekranem (2880 x 1920 i 267 PPI), ale smukła obudowa (287 mm x 208 mm x 7,3 mm) i zaokrąglone rogi sprawiają, że wcale nie czuć aż tak bardzo jego rozmiaru. Nie jestem na tę chwilę pewien, jak długo byłbym w stanie wytrzymać z nim podpierając całą masę własnymi siłami, ale przecież w odróżnieniu od iPada do dyspozycji mamy podstawkę. Ta działa na tych samych zasadach, co w dotychczas dostępnych modelach Surface Pro, oferując stabilność i dowolny kąt nachylenia ekranu. Dobre wrażenie robi także sam ekran - jasny i z dobrze nasyconymi kolorami, a także dość wąskimi ramkami (na tle pozostałych Surface'ów wygląda świetnie).

Polecamy: Microsoft ma szansę naprawić swój błąd

Klawiatura, która współpracuje z Surface Pro X została zaprojektowana od nowa, bo tym razem oferuje slot na Surface Pen Slim - dzięki temu mamy pewność, że nie zgubimy go i będzie zawsze gotowy do pracy, bo posiada wbudowany akumulator, który ładuje się indukcyjnie po umieszczeniu w etui. Surface Pen Slim to również nowość - zamiast typowych, okrągłych kształtów, Microsoft postawił na delikatnie spłaszczoną formę, co sprawia jest nieco smuklejszy i niektórym osobom może bardziej odpowiadać od zwykłego modelu. Ja jeszcze nie zdecydowałem, ale początki przygody z nowym Surface Penem są obiecujące. Co istotne, jest on kompatybilny z innymi urządzeniami Surface, więc jeśli przydarzy Wam się posiadać ich więcej niż jedno, to będziecie mogli korzystać z jednego rysika na nich wszystkich.

Zmianami, których nie widać na pierwszy rzut oka są obecność procesora ARM oraz moduł LTE. Pierwsza z modyfikacji ma znacząco wydłużyć czas pracy na baterii i skutkuje właśnie możliwością zachowania ciągłego połączenia z siecią komórkową, nawet gdy ekran Surface Pro X jest zablokowany. Synchronizowanie wszelakich powiadomień, gdy komputer znajduje się torbie lub plecaku brzmi obiecująco i z chęcią sprawdzę, jak bardzo wpływa to na codzienne obowiązki. Pytanie, czy procesor ARM ze swoimi ograniczeniami sprosta oczekiwaniom nawet takiej osoby jak ja.

Piszę tak, ponieważ jedynymi bardziej wymagającymi aplikacjami, z których korzystam są Lightroom i Photoshop, a te nie mieszczą się w podstawowym zestawie programów zwykłego użytkownika. Ten potrzebuje przeglądarki internetowej, aplikacji do muzyki i filmów, mniej wymagających gier. W takim środowisku Surface Pro X na pewno się sprawdzi, a czy i na ile więcej pozwoli, przekonam się podczas testów, które właśnie rozpoczynam. Jeśli macie jakieś pytania, jesteście czegoś ciekawi, to sekcja komentarzy jest do Waszej dyspozycji.

Czytaj też: y

Surface Pro X jest już dostępny w polskiej sprzedaży, a jego cena rozpoczyna się od 4999 zł za 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wbudowanej. Każda wersja opiera się procesorze ARM SQ1, który powstał w efekcie współpracy Microsoftu z Qualcommem. Etui z klawiaturą Surface Pro X Keyboard kosztuje 650 zł, natomiast etui z klawiaturą i rysikiem Surface Pen Slim to koszt 1300 zł, ale w sklepie Microsoftu zapłacicie mniej.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: