6

Microsoft i Yahoo wracają do stołu.

Carl Icahn (miliarder, który chciał odwołać zarząd Yahoo) wykonał chyba kawał dobrej roboty na rzecz Microsoftu. Okazuje się, bowiem, że obie firmy wracają do rozmów. Tym razem jednak przedmiotem dyskusji ma nie być zakupienie całej firmy Yahoo, transakcja może dotyczyć część spółki lub jakiejkolwiek innej formy współpracy– a głównym jej celem z pewnością jest zablokowanie […]



Carl Icahn (miliarder, który chciał odwołać zarząd Yahoo) wykonał chyba kawał dobrej roboty na rzecz Microsoftu. Okazuje się, bowiem, że obie firmy wracają do rozmów. Tym razem jednak przedmiotem dyskusji ma nie być zakupienie całej firmy Yahoo, transakcja może dotyczyć część spółki lub jakiejkolwiek innej formy współpracy– a głównym jej celem z pewnością jest zablokowanie porozumienia między Yahoo i Google.

Microsoft w swoim komunikacie prasowym informuje:

In light of developments since the withdrawal of the Microsoft proposal to acquire Yahoo! Inc., Microsoft announced that it is continuing to explore and pursue its alternatives to improve and expand its online services and advertising business. Microsoft is considering and has raised with Yahoo! an alternative that would involve a transaction with Yahoo! but not an acquisition of all of Yahoo! Microsoft is not proposing to make a new bid to acquire all of Yahoo! at this time, but reserves the right to reconsider that alternative depending on future developments and discussions that may take place with Yahoo! or discussions with shareholders of Yahoo! or Microsoft or with other third parties. There of course can be no assurance that any transaction will result from these discussions.

Wydaje się, że Yahoo zmienił swoją postawę wobec oferty Microsoftu po tym jak realną groźbą stało się powołanie nowego zarządu (który miałby dokończyć negocjację).

Potencjalnie Microsoft mógłby kupić te fragmenty firmy, które w połączeniu z Google stanowiłyby dla nich największe zagrożenie. Z kolei Yahoo mogłoby wydzielić te obszary, których połączenie z Microsoftem narażałoby firmy na sankcje z tytułu przepisów anty monopolowych.

Już wcześniej z ust seniorów Yahoo padały pomysły o wydzieleniu część jako osobnej firmy wszelkich narzędzi komunikacyjnych takich jak poczta czy komunikator internetowy.

Zastanawiam się czy ten „tasiemiec” o połączeniu Yahoo i Microsoftu kiedyś się skończy? Microsoft może przecież teraz prowadzić wieczne negocjacje starając sie zablokować współpracę Yahoo z Google.