3

Microsoft eksperymentuje z Bitcoinem

Kryptowaluty to w Polsce takie novum, jak crowdfunding. Zresztą nie tylko w Polsce – ludzie na całym świecie poznają te zjawiska, próbują je zrozumieć i skorzystać na tym, co oferują. W lipcu dotarły do nas wieści zza Oceanu, z których dowiedzieliśmy się, że korporacja Dell zainteresowała się Bitcoinem i postanowiła zrobić użytek z tego środka […]

Kryptowaluty to w Polsce takie novum, jak crowdfunding. Zresztą nie tylko w Polsce – ludzie na całym świecie poznają te zjawiska, próbują je zrozumieć i skorzystać na tym, co oferują. W lipcu dotarły do nas wieści zza Oceanu, z których dowiedzieliśmy się, że korporacja Dell zainteresowała się Bitcoinem i postanowiła zrobić użytek z tego środka płatniczego w swoim biznesie. Spore wydarzenie na tym rynku, można było się spodziewać, że po nim przyjdzie czas na kolejne. I przyszedł: na kryptowalutę spojrzał Microsoft.

Co wydarzyło się w lipcu? Odsyłam do tekstu, teraz wrzucam jeden akapit, by trochę rozjaśnić sprawę:

Firma Dell poinformowała (i zrobił do sam szef), że za ich sprzęt można teraz płacić w Bitcoinach. Korporacja rozpoczęła współpracę z platformą Coinbase i tym samym otworzyła nowe rozdziały zarówno w swojej historii, jak i w historii samej waluty. Oto bowiem na B nie decyduje się sklep w Nowym Jorku, restauracja w Berlinie czy pub w Moskwie, ale jeden z największych na świecie producentów komputerów, gigant z sektora IT. Owszem, Bitcoina jako sposób płatności wprowadzały już wcześniej firmy o przychodach liczonych w miliardach dolarów, ale żadna z nich nie była tak duża (mowa o wielkości obrotów), jak Dell.

Śladem Della poszedł Microsoft, choć gigant z Redmond nie był tak odważny – firma postanowiła poeksperymentować z kryptowalutą, ale w bezpieczny sposób, z pakietem ograniczeń. Pierwsze stanowi bariera terytorialna: MS ograniczył się wyłącznie do rynku amerykańskiego. To akurat szokujące nie jest – jeśli potem firma miałaby się z tego wycofać, to szybciej ucina się temat w jednym kraju. A ekspansję na inne rynki zawsze można przedsięwziąć, tu akurat nikomu nie powinno się spieszyć.

Partnerem Microsoftu w tym projekcie jest BitPay, ważne odnotowania jest to, że kryptowalutą nie płaci się bezpośrednio za towary oferowane przez MS – Bitcoinami można doładować konto, przy pomocy którego potem dokona się zakupów. Nie ma zwrotów, nie można kupować sprzętu – użytkownik jest ograniczony do cyfrowych produktów (m.in. aplikacje, gry, filmy, muzyka), ale to przecież ważna część oferty firmy. Więcej informacji na ten temat znajdziecie na stronie Microsoftu.

Z pewnością nie można mówić o jakimś przełomie, Microsoft nie wywoła rewolucji, tak jak nie wywołał jej ruch ze strony Della. Na dobrą sprawę, korporacja z Redmond nawet nie chwali się zbytnio swoją decyzją. Widać, że badają grunt i chcą to zrobić w spokoju. Trudno stwierdzić, czy pójdą za ciosem i w większym stopniu zwiążą się z kryptowalutami, nie wiadomo też, z jakim odzewem ze strony społeczności spotka się ich decyzja. Coś się jednak dzieje w tym biznesie i pojawia się pytanie: kto następny.