5

Microsoft bierze się za fake newsy. Przynajmniej na urządzeniach mobilnych

Fake newsy to prawdziwa bolączka cyfrowego świata. Na nieprawdziwe informacje, które nie znajdują pokrycia w rzeczywistości możemy natknąć się wszędzie. Microsoft postanowił podpowiedzieć nam, czy odwiedzane strony zaserwują nam wiarygodne treści.

Na przestrzeni ostatnich dni za fake newsy zabrał się Facebook i WhatsApp. Ten pierwszy skasował ponad 350 stron oraz kont związanych z rosyjskimi organizacjami znanymi z rozpowszechniania nieprawdziwych informacji — więcej o tym poczytacie we wpisie Facebook na wojnie z Rosją. To trochę jak odcinanie głów Hydrze. W komunikatorze pojawiły się zmiany dotyczące możliwości przekierowywania wiadomości przez jego użytkowników. Dotychczasowy limit, który wynosił 50 osób, zmniejszono do zaledwie 5, ale jak możecie poczytać w moim poprzednim tekście WhatsApp idzie na wojnę z fake newsami i wprowadza ograniczenia takie rozwiązanie ograniczy zasięgi fake newsów, jednak ich nie wyeliminuje w całości.

Zobacz też: Nie uwierzysz jak szybko szerzy się dezinformacja w sieci

Jaka jest alternatywa? Zostaje chyba tylko świadomość tego, na jakie strony internetowe wchodzimy. W zalewie informacji cieżko jest jednak wyłuskać te, które wprowadzają nas w błąd — tym bardziej jeśli myślimy, że ufamy odwiedzanym serwisom. Jednak i w tym przypadku możemy się spotkać z sytuacją, że wśród prawdziwych i rzetelnych stron znajdą się takie, które umiejętnie dostarczają nam fake newsy. Jak z nimi walczyć? Warto skorzystać z zewnętrznych rozwiązań.

microsoft edge fake news

Na taki pomysł wpadł Microsoft, który do swojej przeglądarki internetowej Edge, w wersji mobilnej, wbudował narzędzia oparte na rozwiązaniach serwisu badającego strony pod względem rzetelności, dokładności i wiarygodności. NewsGuard na komputerach jest dostępny jako rozszerzenie do przeglądarek. W mobilnej odsłonie Edge pojawił się jako integralna część aplikacji i towarzyszy nam w postaci ikony na pasku adresu. Po włączeniu w ustawianiach aplikacji funkcji klasyfikacja wiadomości mamy możliwość sprawdzenia, czy odwiedzane witryny są wolne od fake newsów, czy też w ich historii znalazły się sytuacje podawania nieprawdziwych informacji. Niestety nie znajdziemy tu zbyt wielu danych o polskich serwisach. Z zachodnimi stronami narzędzie to radzi sobie całkiem dobrze — wraz z możliwością ich szczegółowego przeanalizowania.