Technologie

Microsoft chce zrewolucjonizować... jeansy. Kieszenie mają być inteligentne

Krzysztof Kurdyła
2

Jedną z kategorii produktów, w których postęp miał „przeorać” nasze zwyczaje są szeroko rozumiane „wearables”. Jednak poza, wciąż w wielu miejscach ułomnymi, smartwachami tej rewolucji wciąż nie ma. Najnowszy pomysł inżynierów Microsoftu pokazuje, w czym leży problem...

Kieszeń prawdę Ci powie

Microsoft w czeluściach swoich laboratoriów pracuje nad wieloma ciekawymi projektami technologicznymi. Od dawna interesuje się też tematem „wearables”, opaski z serii Band były jednymi z pierwszych naprawdę funkcjonalnych projektów tego typu. Firma pracuje również nad bardziej futurystycznymi projektami, takimi jak choćby inteligentne materiały i opracowuje koncepcje ich wykorzystania w ubraniach.

Najnowszy patent pokazuje jednak jak w soczewce wszystkie problemy z projektami tego typu. Microsoft opracował bardzo skomplikowaną inteligentną tkaninę, mającą zaszyte warstwowo dziesiątki sensorów rezystancyjnych i pojemnościowych, połączonych przewodzącymi niciami i wyposażonych dodatkowo w moduły NFC. Całość ma potrafić rozpoznawać przedmioty i reagować na dotyk.

Z rozkalibrowanej armaty do komara

Firma opracowała też koncepcję kieszeni dla spodni jeansowych opartą o tę technologię. Wyposażono ją w moduł uczenia maszynowego i interfejs potrafiący komunikować się np. ze smartfonem właściciela. Co taka kieszeń miałyby nam jednak komunikować? Microsoft w patencie podaje przykład ostrzegania nas przed tym, że nie mamy drobnych do parkomatu, czy  o tym, że zapomnieliśmy portfela.

Pozwalać by miała też na programowanie różnych gestów, które mogłyby wywoływać konkretne efekty na sparowanych urządzeniach. Mogłaby dodawać też pewne funkcjonalności w grach, jako przykład podano chowanie ekwipunku. Mówiąc krótko, wszystkie te funkcjonalności są bez sensu, trudne w implementacji i są znacznie prościej rozwiązywane przez istniejące już na rynku, bardziej klasyczne, urządzenia .

Sama kieszeń jest skomplikowana, a umieszczenie tak dużej ilości elektroniki w miejscu poddawanym ciągłym naprężeniom wróży sporo problemów z jego żywotnością. A trzeba przecież takie inteligentne spodnie jeszcze regularnie prać, często w wyższych temperaturach. Cóż, widzę tu dziesiątki punktów potencjalnych awarii...

Technologia sama w sobie może i „akademicko” jest interesująca, ale z pewnością niepraktyczna, przynajmniej w tęgo typu popularnych wearables. Jeśli gdzieś widziałbym jej zastosowanie, to w wysoce specjalistycznych strojach, takich jak kombinezony astronautów czy pilotów i... raczej nie w miejscach takich jak kieszeń.

Inteligencja, ale inna

Generalnie z inteligentnymi ubraniami są na dziś same problemy, od koncepcyjnych po technologiczne. Większość projektów to właśnie takie potworki, na siłę dodające ubraniom funkcjonalność, którą lepiej rozwiązują istniejące już na rynku urządzenia. Przykładem takiego niepotrzebnego nikomu rynkowego produktu była choćby kurtka Levi, stworzona we współpracy z Google.

To, teoretycznie inteligentne, ubranie miało specjalny „aktywny” rękaw, współpracujący z będącą na wyposażeniu, podłączaną opaską. Ta była czymś pomiędzy dzisiejszymi trackerami, a prymitywną „inteligentna” opaską i pozwalała w ograniczonym stopniu sterować sparowanymi urządzeniami. Dublowała więc funkcjonalności smartwachy, mając ułamek ich możliwości,  trzeba było ją co paręnaście dni odłączać, ładować i w efekcie... kurtki nie ma już na rynku.

Patrząc na funkcjonalność dzisiejszych zegarków, słuchawek tego typu inteligencja w ubraniach jest sztuką dla sztuki, podnoszącą ich cenę i nikomu niepotrzebną. Ubrania potrzebują innego typu funkcjonalności, takiej dającej rzeczywistą wartość dodaną. Stawiam, że sukces odniosą dopiero ubrania wspomagające diagnostykę z zakresu zdrowia, np. dodające smartwatchom mającym funkcje EKG możliwość użycia kolejnych elektrod. I na taką rewolucję sam z niecierpliwością czekam.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu