Motoryzacja

Mercedes Vision EQXX - 1000 km zasięgu i to wcale nie dzięki baterii

KP
Kamil Pieczonka
3

Mercedes jak zapowiadał tak zrobił, zaprezentował samochód elektryczny, który jest w stanie przejechać na jednym ładowaniu nawet 1000 km. Co ciekawe, wcale nie posiada rekordowo dużej baterii, zastosowano za to szereg innych innowacji.

Mercedes Vision EQXX to koncept gotowy do produkcji

Mercedes zapowiadał koncept Vision EQXX już od kilku tygodni i teraz wreszcie odkrył karty. To co prawda tylko auto pokazowe, ale przedstawiciele producenta utrzymują, że trafi on w niemal niezmienionej formie do produkcji seryjnej i to już w 2024 roku. To także całkiem nowe podejście do projektowania aut elektrycznych. Inżynierowie dostali zadanie osiągnięcia zasięgu na poziomie 1000 km, ale nikt nie chciał aby sprowadzało się to do upakowania jak największej baterii. Producent co prawda nie podał dokładnych parametrów, ale dowiedzieliśmy, że bateria nowej generacji ma niespełna 100 kWh, zajmuje o 50% mniej miejsca i jest o 30% lżejsza niż akumulator zamontowany w limuzynie EQS. Dzięki współpracy z inżynierami zespołu Formuły 1 udało się stworzyć baterię, która waży zaledwie 495 kg, a waga całego EQXX to około 1750 kg. To jedna z tajemnic dużego zasięgu.

Zastosowane w baterii technologie nie zostały bliżej opisane, ale według Mercedesa to rozwiązanie nowej generacji, które trafi do samochodów tego producenta po 2024 roku. Wiemy tylko, że auto korzysta z instalacji pracującej z napięciem ponad 900 V, a silnik napędzający jedną oś ma tylko nieco ponad 200 KM. Co ciekawe koncept powstał zaledwie w 18 miesięcy, a optymalizacji poddano praktycznie wszystko co było możliwe. Mamy tutaj zatem rekordowo niski współczynnik oporu powietrza (Cd 0,17), specjalny dyfuzor zmniejszający opory powietrza oraz kształt nadwozia, który niweluje zawirowania. Co ciekawe Mercedes zdecydował się na tradycyjne lusterka boczne, bo okazało się, że większe opory jakie generują odpowiadają za zużycie mniejszej ilości energii niż kamery i wyświetlacze, które mogłyby je zastąpić (jak np. w Audi E-Tron).

Znacząco poprawiono również sprawność napędu, Mercedes utrzymuje, że 95% energii wysłanej z baterii jest przekazywana na koła. W przypadku silników spalinowych wskaźnik ten wynosi zaledwie 30% (tylko tyle energii uzyskanej ze spalania paliwa trafia na koła). Do tego trzeba jeszcze dodać nowe materiały, które odpowiadają za znaczącą redukcję wagi. Wykorzystanie druku 3D, specjalnych stopów aluminium np. do produkcji tarcz hamulcowych oraz zastosowanie lekkich felg (ze stopu magnezu) i opon o niskich oporach toczenia sprawiło, że Mercedes osiągnął zużycie energii na poziomie 10 kWh na 100 km. Typowe auta elektryczne potrzebują przynajmniej 50% więcej energii na przejechanie takiego dystansu.

Sam design samochodu podporządkowany jak najniższym oporom powietrza może pewnie budzić kontrowersje, ale po drugim i trzecim spojrzeniu na ten samochód, zaczyna mi się podobać. Wiele wskazuje na to, że z tych pomysłów może w przyszłości czerpać znacznie więcej samochodów, bo wzrost efektywności napędu to klucz do sukcesu. Wtedy czas ładowania przestanie mieć znaczenie. Mercedes obiecuje też gwarancję na 250 000 km i 10 lat na nowe ogniwa, czyli wyraźnie więcej niż konkurencja.

Kosmiczne wnętrze i ogromny wyświetlacz

Nie mniej nowatorsko jest we kabinie pasażerskiej. W oczy rzuca się przede wszystkim jednolity wyświetlacz o przekątnej 47,5 cala rozciągający się na całą deskę rozdzielczą, który oferuje rozdzielczość 8K. Obsługę systemów w samochodzie ułatwi zaawansowany asystent, a system inforozrywki zaoferuje między innymi nawigację z rozszerzoną rzeczywistością i efektami 3D. Ciekawy jestem, czy ten projekt wnętrza faktycznie w takiej formie pojawi się w aucie produkcyjnym w 2024 roku. Patrząc na wnętrze EQS, wcale nie jest to niemożliwe. Jedno trzeba przyznać, Mercedes działa bardzo odważnie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: