Polska

Mantabox, czyli polska chmura od Manty i Oktawave, która ma nam zastąpić Dropboksy, SkyDrive’y i inne

TP
Tomasz Popielarczyk
56

Wobec afery PRISM i coraz większych wątpliwości związanych prywatnością, jakie rodzą się podczas korzystania z amerykańskich usług, pojawienie się na polskim rynku rodzimego gracza wydaje się strzałem w dziesiątkę. Najwyraźniej zauważyli to Manta i Oktawave, bo wkrótce wprowadzą na rynek nową usługę...

Wobec afery PRISM i coraz większych wątpliwości związanych prywatnością, jakie rodzą się podczas korzystania z amerykańskich usług, pojawienie się na polskim rynku rodzimego gracza wydaje się strzałem w dziesiątkę. Najwyraźniej zauważyli to Manta i Oktawave, bo wkrótce wprowadzą na rynek nową usługę - Mantabox.

Mantabox ma działać w sposób analogiczny do Dropboksa, Box.net i masy innych tego typu usług, które w ostatnim czasie rosną jak grzyby po deszczu. Jednocześnie będzie to jednak jedna z nielicznych chmur na pliki w Polsce, do której uzyskamy darmowy dostęp bez względu na to, czy posiadamy tablet Manty czy też nie (choć w tym drugim przypadku będzie można liczyć na większe profity). Oczywiście za większe limity danych będzie trzeba zapewne uiścić stosowną miesięczną opłatę, jak to ma miejsce w innych tego typu serwisach. Nieoficjalnie mówi się, że ma być ona dostosowana do polskich realiów, a więc, jak przystało na Mantę, niska.

Mantabox będzie najprawdopodobniej serwisem dedykowanym przede wszystkim użytkownikom mniej zaawansowanym, podobnie zresztą jak i urządzenia znajdujące się w ofercie polskiego producenta, na które może sobie pozwolić niemalże każdy Kowalski. Ten target na ogół nigdy nie miał do czynienia z żadnymi usługami przechowywania plików w chmurze, więc przekonanie go do korzystania z nich może nie być łatwe. W końcu ludzie miewają problemu ze znalezieniem maila w skrzynce pocztowej, a co dopiero mówić tutaj o gromadzeniu danych w sieci i ich synchronizacji między urządzeniami. Dlatego Mantabox ma być usługą maksymalnie prostą w obsłudze i przystępną - tak, aby mogła skutecznie podbić rynek masowy.

O samych parametrach usługi niewiele wiadomo. Nie ujawniono jeszcze cen. Wszystko ma się stać jasne, gdy licznik na stronie mantabox.com dobije do końca, a więc dokładnie 24 października. Póki co zdołałem się jedynie dowiedzieć od przedstawicieli Manty i Oktawave, że w momencie premiery dostępne będą aplikacje dla Androida, a także programy klienckie dla Windows, OS X i Linuksa. Oczywiście nie zabraknie też panelu webowego, dzięki któremu dostęp do plików będzie możliwy z poziomu każdej przeglądarki internetowej. Z czasem natomiast pojawią się również wersje dla iOS, na telewizory oraz set-top boksy.

Od strony technologicznej całość będzie działać na podobnej zasadzie co Dropbox bazujący na chmurze Amazona, a więc otrzymamy usługę Oktawave Cloud Storage ze specjalnie dostosowanymi interfejsami. Oczywiście kluczową zaletą ma tutaj być lokalizacja w Polsce, bo zarówno Manta jak i Oktawave są przedsiębiorstwami w 100 proc. rodzimymi.

Manta rośnie powoli na lokalnego lidera, jeśli chodzi o rynek technologiczny w Polsce. Pomijam już tutaj fakt, że polski producent maksymalnie wykorzystał szansę, jaką dało mu przejście na telewizję cyfrową w naszym kraju - liczba sprzedanych dekoderów DVB-T spędzała sen z powiek konkurentom. Teraz jego oferta to ponadto tablety, smartfony, czytniki ebooków z e-ink, nawigacje GPS, a nawet telewizory. Dodanie do tego usługi chmury otworzy przed Mantą ogromne możliwości - począwszy od synchronizacji plików między różnymi urządzeniami, a skończywszy na innych profitach, jak zapisywanie ustawień, strumieniowanie multimediów etc. To jednocześnie również ogromna szansa dla Oktawave, które do tej pory oferowało usługi głównie zaawansowanym odbiorcom oraz firmom. Mantabox pozwoli filmie spróbować swoich sił na rynku stricte konsumenckim, dedykowanym tym najmniej technologicznym odbiorcom.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu