6

„Magiczna”, lecz prawie zapomniana funkcja Zdjęć Google jednak istnieje!

Automatyczne kolorowanie czarno-białych zdjęć - musicie przyznać, że to brzmi naprawdę imponująco. Bo takie jest! Ale Google po raz kolejny obiecuje i nie dostarcza...

Trudno mi dziś wskazać choć jedną tak udaną usługę dla zdjęć, jaką są Zdjęcia Google. Pod pewnymi zwględami produkt Google nie ma konkurencji i ja na każdym kroku przekonuję się o tym, jak bardzo ułatwiają mi one życie. Tak, życie, bo zarządzanie zdjęciami i tworzenie kopii zapasowej ze wszystkich urządzeń potrafi być nie tyle nużące, co problematyczne ze względu na brak czasu, a te i wiele innych czynności odbywa się samoczynnie bez mojego udziału.

„Nowości trafią do użytkowników w przeciągu następnych kilku miesięcy.” – Sundar Pichai

Doceniam nie tylko automatyczne tworzenie się albumów na podstawie dat i lokalizacji ze zdjęć, ale także poprawianie niektórych fotek, montowanie filmów, kreowanie kolaży i inne funkcje, które sprawiają, że w mgnieniu oka mogę na przykład podzielić się z galerią z wyjazdu zaraz po powrocie. Bez spędzania ani chwili czasu nad ogarnięciem zdjęć. Kilkukrotnie dotykam ekranu i i mogę błyskawicznie wysłać komuś zestaw fotek, które nie zalegają już na moim telefonie, lecz są dostępne w chmurze i do wglądu u każdego, z kim się podzielę.

Nie mogłem wybrać lepiej – Zdjęcia Google odjeżdżają konkurencji na dobre

Ale nie wszystkie nowości, o których mówi Google na przykład w trakcie konferencji I/O, trafiają do usługi tak szybko, jak byśmy chcieli. Za dwa dobre przykłady posłużą funkcje odpowiedzialne za kolory na zdjęciach. Pierwsza z nich pozwala na pozostawienie kolorów jedynie na wskazanym obiekcie lub osobie i nałożenie czarno-białego filtra na pozostałą część zdjęcia. W efekcie, konkretny przedmiot lub osoba są widoczne na pierwszym planie jak nigdy wcześniej. Color Pop, bo tak się nazywa ta funkcja, jest już dostępna od czasu I/O 2018. Niestety, druga z nowości, czyli Colorize, nadal czeka na swoją kolej.

Jej działanie jest dokładnie takie, jak byście się spodziewali. Kolorowanie czarno-białych zdjęć może sprawić, że niektóre fotografie dopiero po takim zabiegu ukazują niektóre rzeczy. Niezależnie od tego, czy i jak często korzystalibyśmy z tej funkcji, nadal nie możemy tego robić, ponieważ Google zajmuje już ponad rok jej wdrożenie. Przez około 12 miesięcy nie usłyszeliśmy o niej chyba żadnego słowa z ust pracowników Google, aż do teraz.

Jeden z Googlerów, David Lieb, nareszcie zareagował na materiał serwisu Mashable, w którym Google przyznano bardzo negatywną nagrodę za niedowiezienie właśnie funkcji kolorowania zdjęć, którą tak chwalono się podczas zeszłorocznego I/O (uwagę na to zwrócił AndroidPolice). W tweetach napisał, że nie zapomniano o niej, jest cały czas rozwijana bez pośpiechu, a na dowód pokazał fotografię ze słubu jego 104-letniej dziś babci, na której algorytmy pokolorowały spodnie garnituru dziadka na różowy kolor. Funkcja jest więc rozwijana, ale przed Googlerami chyba więcej pracy, niż oni sami sądzili.

Zdjęcia Google z nowym wyglądem. Jest ładniej?

Trudno mieć do Google pretensje o to, że firma nie chce uruchomić takiej funkcjonalności zanim nie będzie pewności o jej właściwym działaniu. Zrozumiała może też być chęć zapowiedzenia dodania czegoś takiego do Zdjęć Google, bo przecież jest to naprawdę imponująca nowość i na pewno Google zyskało trochę dodatkowego aplazu podczas I/O 2018. Szkoda tylko, że firma przeceniła swoje możliwości na tyle, by 12 miesięcy później pokazać minimalnie, ale jednak mylący się system, który jeszcze przez jakiś czas nie będzie nikomu służył.