11

MacWorld – to chyba dobrze, że to był już ostatni raz.

Wielkie święto fanów apple odbyło się dzisiaj po raz ostatni. Problemy Jobsa ze zdrowie niestety spowodowały, że nie mógł on prezentować i we wszystkich relacjach można było przeczytać, że było po prostu nudno. Apple przyzwyczaiło wszystkich do ogłaszania cudów technologicznych podczas MacWorld, tym razem (zresztą nie po raz pierwszy) cudów nie było. Na początku była […]

Wielkie święto fanów apple odbyło się dzisiaj po raz ostatni. Problemy Jobsa ze zdrowie niestety spowodowały, że nie mógł on prezentować i we wszystkich relacjach można było przeczytać, że było po prostu nudno. Apple przyzwyczaiło wszystkich do ogłaszania cudów technologicznych podczas MacWorld, tym razem (zresztą nie po raz pierwszy) cudów nie było.

Na początku była przydługa część o nowych wersjach pakietów oprogramowania apple (iWork i iLife) i o tym co tam się w środku zmieniło i jak to teraz możemy sobie dyplom wydrukować czy wyświetlić coś na pełnym ekranie itd. Apple przygotowuje też serwis internetowy dla iwork gdzie będziemy mogli przechowywać i udostępniać nasze dokumenty. Na szczęście wszystko się kiedyś kończy i przydługa część o programach też się skończyła, następną pozycją był „nowy” macbook pro 17.




Nowością tego laptopa z tego co rozumiem oprócz jak zwykle bardzo porządnych parametrów sprzętowych bateria która wytrzyma do 8 godzin. Przy 17 calowym ekranie jest to chyba naprawdę rekord o ile faktycznie te baterie tyle wytrzymają. Niestety gorzej jest z wymianą baterii bo dokonać jej będzie można tylko w autoryzowanych punktach. Dodatkowo nowa 17-stka ma być super cienka, przyznam że nie bardzo rozumiem ten trend ponieważ Macbooki do specjalnie grubych nie należą a ja nic urokliwego jeszcze cieńszym komputerze nie widzę. Koszt nowego Macbooka przy obecnym w naszym kraju kursie dolara nieco przeraża ponieważ wynosi 2799 USD.

Ostatnim punktem programu były zmiany w iTunes, uwolnienie muzyki od DRM oraz zróżnicowanie cen nagrań – niby dobra informacja ale nie jest to coś co zachwyci przeciętnego internautę który nie ma pojęcia o DRM i problemach z nim związanych.

Dlaczego w tytule napisałem, że dobrze iż to ostatni MacWorld? Uważam, że Apple słusznie robi kończąc z tym cyklem prezentacji. Przede wszystkim od lat wszyscy spodziewają się kolejnych cudów które zostaną światu obwieszczone, gdy ich nie ma (tak jak w tym przypadku) reakcja jest moim zdaniem dla Apple jeszcze gorsza niż gdyby w ogóle nie było MacWorld.

Po drugie efektywność tego typu imprez można łatwo odtworzyć poprzez spotkania online (nie wiem czy Apple takie organizuje, ale powinno) i dobry marketing szeptany. Apple ma do swojej dyspozycji również swój sklep który odwiedza miliony internautów.
Okazuje się, że już dość sporo firm zrezygnowało z kosztowny gal na rzecz dobrze zorganizowanych akcji online.

No i najważniejsze – MacWorld bez człowieka w golfie to nie to samo – można nie lubić Jobsa ale nie można mu odmówić talentu do sprzedawania produktów własnej firmy.

Mam nadzieję, że kolejna prezentacja produktów Apple będzie równie skuteczna i równie ciekawa i liczę na to, że firma nie poprzestanie jedynie na pokazaniu nowych produktów w swoim internetowym sklepie ale zrobi jakieś show w internecie (tak jak to potrafiła robić podczas MacWorld).

Ps. Cały show śledziłem na myapple.pl – kapitalna robota, gratulacje Panowie!