Nokia

Lumie sprzedają się kiepsko. Z takimi wynikami Nokia rynku nie podbije

MS
Maciej Sikorski
161

Kilka dni temu pisałem o plotkach, dotyczących ceny smartfonu Lumia 1020 w Europie. Wynika z nich, iż słuchawka może kosztować na Starym Kontynencie 800 euro. Wówczas stwierdziłem, że to zły pomysł (o ile zostanie zrealizowany), a teraz mogę nawet napisać, że to bardzo zły pomysł. Nokia zaprezentowa...

Kilka dni temu pisałem o plotkach, dotyczących ceny smartfonu Lumia 1020 w Europie. Wynika z nich, iż słuchawka może kosztować na Starym Kontynencie 800 euro. Wówczas stwierdziłem, że to zły pomysł (o ile zostanie zrealizowany), a teraz mogę nawet napisać, że to bardzo zły pomysł. Nokia zaprezentowała raport kwartalny, który można interpretować na różne sposoby, ale osobiście nie należę do grona wiecznych optymistów i napiszę, iż firma nadal kiepsko sobie radzi.

Spodziewam się oczywiście fali krytyki płynącej ze strony fanów fińskiej korporacji i pytań w stylu: dlaczego się czepiasz skoro sprzedaż rośnie, a straty są coraz mniejsze? Sytuacja europejskiej legendy faktycznie się poprawia, ale zmiany na lepsze następują zbyt wolno. W poprzednim kwartale Nokia sprzedała 7,4 mln smartfonów z serii Lumia. Tym samym można mówić o kolejnym rekordzie – wszak w I kwartale sprzedano 5,6 mln tych smartfonów, a w IV kwartale 2012 roku 4,4 mln słuchawek z platformą Windows Phone na pokładzie. Czarno na białym widać, że sprzedaż rośnie. Sęk w tym, że w tym tempie producent osiągnie sensowne wyniki za dobrych kilka lat. Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż sprzedaż innych produktów firmy spada.

Owe inne produkty to przede wszystkim tradycyjne telefony (Symbian został ostatecznie wygaszony i przeszedł do historii). W poprzednim kwartale Finowie sprzedali 53,7 mln takich urządzeń. Dla porównania: w okresie od stycznia do końca marca sprzedali 55,8 mln tanich słuchawek, a w II kwartale 2012 roku 73,5 mln telefonów. Dobra wiadomość dla Nokii jest taka, że spadek sprzedaży produktów tego typu zaczął hamować. Trudno stwierdzić, czy jest to jedynie chwilowe zjawisko czy mamy do czynienia z nowym trendem. Nokii bardziej na rękę byłaby oczywiście ta druga opcja, ale prawda jest taka, iż bez względu na sprzedaż tanich telefonów, firma po prostu musi szybko i zdecydowanie podkręcać sprzedaż smartfonów.

Wspomniana już we wstępie Lumia 1020 jest, moim skromnym zdaniem, świetną okazją do przyciągnięcia rzeszy klientów i poważnej poprawy sprzedaży. Kluczem do sukcesu będzie jednak dobra cena tego modelu. Przywoływane już 800 euro oznaczałoby samobójstwo, ale cena o 100 euro niższa również będzie kiepskim pomysłem. Finowie powinni bardzo pozytywnie zaskoczyć rynek, by sprzedać sprzęt w wielkim nakładzie oraz zrobić dobre wrażenie na wszelkiej maści ekspertach, mediach i przede wszystkim na klientach. Korporacja musi do tego dążyć nawet kosztem mniejszych zysków ze sprzedaży (w ogólnym rozrachunku taka strategia zapewne i tak przyniesie więcej profitów).

Co warto napisać o samych wynikach finansowych? Przychody firmy wyniosły 5,7 mld euro (w porównaniu z II kwartałem 2012 roku oznacza to spadek aż o 24%) i był to wynik dość podobny do tego, jaki Nokia zanotowała w I kwartale 2013 roku (5,85 mld euro). Firma poniosła straty na poziomie 115 mln euro. Można oczywiście napisać, iż wynik i tak jest lepszy od tych zanotowanych w I kwartale bieżącego roku oraz w II kwartale roku poprzedniego (odpowiednio 150 i 824 mln euro strat), ale warto pamiętać, iż pod koniec minionego roku Finowie wychodzili już na prostą i zanotowali zyski.

W jednym z poprzednich tekstów dotyczących Nokii, wspominałem, iż największym zainteresowaniem klientów cieszy się najtańsza Lumia - model 520, który kupują przede wszystkim ludzie w państwach rozwijających się. Zmiany, jakich Finowie dokonali w swojej ofercie (pojawiło się więcej produktów z niższej i średniej półki cenowej), widać, gdy rzuci się okiem na średnią cenę smartfonu Nokii (nastąpił jej kilkunastoprocentowy spadek). Dla klientów, zwłaszcza mniej zamożnych, to dobra wiadomość - dla samej Nokii nieszczególnie, więc warto powalczyć o wypromowanie swoich topowych produktów.

Co dalej? To, o czym już pisałem – wzrost sprzedaży musi przyspieszyć. Wystarczy wspomnieć, iż od listopada 2011 roku Nokia sprzedała 27,3 mln smartfonów z serii Lumia. Gdy spojrzy się na ogólną liczbę słuchawek sprzedanych w tym czasie, nie sposób uznać rezultatu Nokii za dobry, a nawet za przyzwoity. Takie wyniki były satysfakcjonujące kilka lat temu, gdy rynek smartfonów zaczynał się rozkręcać. Dzisiaj branża wygląda inaczej i nie można myśleć o sukcesie, gdy na przestrzeni kilku kwartałów sprzedaje się tyle smartfonów, ile główny konkurent sprzedaje w kilka tygodni…

Źródło informacji: Nokia
Źródło grafiki: dailymobile.pl

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu