2

Likester czyli wszystko nie tylko o twoich lajkach na Facebooku

Wprowadzenie funkcji Like na Facebooku było dość znaczącym wydarzeniem (moim zdaniem oczywiście) w historii tego serwisu. W ponad rok od powstania guzik lajk pojawił się na dziesiątkach tysięcy stron (setkach?) począwszy od małych blogów a kończąc na olbrzymich portalach informacyjnych. O potencjale rekomendacji od znajomych i możliwościach analitycznych jakie daje taka opcja raczej nie trzeba […]

Wprowadzenie funkcji Like na Facebooku było dość znaczącym wydarzeniem (moim zdaniem oczywiście) w historii tego serwisu. W ponad rok od powstania guzik lajk pojawił się na dziesiątkach tysięcy stron (setkach?) począwszy od małych blogów a kończąc na olbrzymich portalach informacyjnych. O potencjale rekomendacji od znajomych i możliwościach analitycznych jakie daje taka opcja raczej nie trzeba tutaj wspominać. Jedyne czego tak naprawdę brakowało to narzędzie, które agreguje nam wszystkie lajki i pokaże je w przejrzysty sposób.

Tego typu rozwiązania czy też usługi zaczęły powstawać – jednym z nich jest serwis Likester.com, który określa się jako „Global Popularity Engine” czyli narzędzie badające popularność danej strony, wydarzenia, osoby na bazie agregowanych informacji o Facebookowych lajkach. Do tego wszystkie dołączona jest jeszcze wyszukiwarka.




Jakie informacje możemy wydobyć przy pomocy Likester? Jest ich całe mnóstwo zaczynając od tego co my lubimy poprzez informacje na temat tego co polubili nasi znajomi a kończąc na trendach i najpopularniejszych (według lajków) stronach, osobach i wydarzeniach.

Wygląda to wiec na bardzo ciekawe narzędzie pokazujące jeszcze dokładnie profil każdego z użytkowników Facebooka. Pozwala ono bowiem przefiltrować dane do poziomu pojedynczej osoby. To czego jednak brakuje do pełnej inwigilacji to informacje o lajkowanych wpisach. Likester i podobne narzędzia pokazują agregację lajków dla takich elementów Facebooka jak wydarzenia, ludzie czy strony nie znajdziemy natomiast informacji o tym, że podobał nam się dany wpis znajomego czy też jego tekst opublikowany na wallu. Nie badałem dlaczego tych informacji nie – możliwe, że jest tego za dużo bądź też Facebook nie udostępnia ich przez API (ale to już mogą potwierdzić developerzy korzystając z FB).

Jeśli chodzi o sam serwis to moim zdaniem Likester na razie jest w fazie beta, działa mocno niestabilnie a jego interfejs w wielu miejscach nie działa spójnie. Ma natomiast jedną zaletę – podobno stara się podawać dane w czasie rzeczywistym. Nie wiem wprawdzie na ile jest to możliwe, ale z pewnością jest to duża zaleta w porównaniu do konkurencyjnych serwisów.

Znalezione na techcrunch.com