LG G5 i jego "przyjaciele" oficjalnie zadebiutowały w Polsce. Po kilku dniach od tej premiery ciągle trudno jednak jednoznacznie przewidzieć, czy ta idea poradzi sobie na rynku.

W środę miała miejsce oficjalna premiera LG G5 w Polsce. Niestety, nie oznacza to, że smartfon jest już dostępny w sprzedaży. Ta rusza 27 kwietnia, a więc podobnie, jak w przypadku Huawei P9, którego premierę dla mediów zaplanowano na 26 kwietnia. Wróćmy jednak do LG. Jest to obecnie najbardziej radykalne podejście do smartfona, jakie możemy zaobserowować na rynku w ciągu ostatnich 3-4 lat. Ciągle narzekam na postępującą stagnację w świecie mobile’u, zatem byłbym hipokrytą, gdybym nie napisał na jego temat kilku ciepłych słów.

LG G5 & Friends

Idea jest bardzo prosta. Otrzymujemy mocnego smartfona, którego dolna część jest wysuwana. W ten sposób możemy wymienić baterię, a także zamontować dodatkowe moduły rozszerzające w jakiś sposób możliwości smartfona. Obecnie możliwości jest kilka.

Moduł Hi-Fi Plus wyprodukowany we współpracy z firmą Bang&Olufsen posiada 32-bitowy przetwornik cyfrowo-analogowego Hi-Fi z funkcją skalowania, który pozwala na odtwarzanie wysokiej jakości, próbkowanego dźwięku z częstotliwością 384 kHz. Może on być po prostu wzmocnieniem dźwięku smartfona lub też niezależnym wyjściem. Złącze minijack wbudowane w LG G5 znajduje się bowiem na przeciwległej krawędzi, a więc podłączając moduł, otrzymujemy dwa wyjścia. Słuchawki możemy podłączyć oczywiście też do portu USB-C. Cena nie jest niska – 699 zł.

 

Natomiast LG CAM Plus przekształca naszego smartfona w urządzenie przeznaczone przede wszystkim do fotografowania. Po podłączeniu modułu, dolna część konstrukcji staje się zauważalnie grubsza, co pozwala trzymać G5 w jednej dłoni. Dodatek wyposażono w fizyczne przyciski: włącznik, dwustopniowy spust migawki, przycisk do nagrywania filmów, rolkę do zbliżania i oddalania, a także kontrolkę LED. A to nie wszystko, bo sam moduł ma również dodatkową baterię 1200 mAh, dzięki czemu telefon będzie pracował po prostu dłużej. Moduł wyceniono na 399 zł.

Oczywiście to nie wszystko, bo z czasem na rynku ma się pojawić więcej tego typu rozwiązań. LG zapowiada, że będzie wspierać programistów i producentów. W planach jest też specjalna konferencja, na której będą edukowani pod kątem tworzenia nowych i wykorzystywania obecnych modułów. Podejrzewam, że najpopularniejszym rozwiązaniem będzie tutaj po prostu moduł z alternatywną baterią. To niesamowite w swojej prostocie – wyjmujemy rozładowany i wkładamy pełny akumulator. Ten dodatkowy ma być sprzedawany w wygodnym etui, które zabierzemy wszędzie ze sobą. W segmencie współczesnych flagowców to unikatowe rozwiązanie. Nie musimy walczyć z powerbankami podłączonymi po kilkadziesiąt minut/kilka godzin do naszego smartfona.

Oczywiście za „Friends” kryje się więcej, bo LG wprowadza na polski rynek również kamerkę 360° oraz gogle wirtualnej rzeczywistości. Tę pierwszą wyposażono w dwie matryce 13 Mpix i dwa obiektywy o kącie widzenia 200 stopni.  Kamera LG posiada wbudowaną pamięć wewnętrzną o pojemności 4 GB oraz gniazdo karty microSD i baterię 1200 mAh. Użytkownik może rejestrować wideo w jakości 2K, a za zbieranie dźwięku odpowiadają aż trzy mikrofony. Cena urządzenia – 1199 zł. Jeśli natomiast chodzi o okulary, te są podłączane po kabelku do smartfona. Jak zapewnia producent prezentowany przez nie obraz o gęstości 639 ppi symuluje 130-calowy telewizor oglądany z odległości dwóch metrów. Cena urządzenia też wyniesie 1199 zł, ale zadebiutuje ono u nas nieco później – w drugiej połowie maja. Równolegle na rynek wchodzą też słuchawki LG Tone Platinum z certyfikatem Harman Kardon i kodekiem aptX HD – cena 949 zł. Wszystkimi zewnętrznymi akcesoriami mamy zarządzać z poziomu jednej aplikacji – LG Friends Manager, która jest domyślnie instalowana w LG G5.

O samym G5 pisaliśmy już tyle, że teraz pozwolę sobie tylko zebrać wszystkie informacje w dużym skrócie: 5,3-calowy ekran IPS Quad HD z funkcją Always-On (podświetlana jest tylko część panelu, co jest unikatowym rozwiązaniem, jeśli chodzi o technologię IPS), Snapdragon 820 z 4 GB RAM i 32 GB pamięci flash, bateria 2800 mAh, dwa aparaty (standardowy 78 stopni, 16 Mpix, f/1.8 oraz szerokokątny 135 stopni, 8 Mpix, f/2.4 – ten drugi widzi o 15 proc. szerzej od ludzkiego oka), a to wszystko zamknięte w aluminiowej obudowie (tak, aluminiowej – wbrew temu, co niektórzy sugerują – lecz pokrytej specjalnym podkładem i polakierowanej…). Cena? 2899 zł. W pierwszej kolejności trafią do nas modele w kolorach „tytanowym” i złotym. W trzecim kwartale br. dołączą do nich srebrny i różowy.

Czy Polacy to kupią?

Odważny pomysł LG o stworzeniu ekosystemu wokół swojego smartfona ma wady i zalety. Teoretycznie każdy, kto kupuje smartfona za takie pieniądze, oczekuje od niego, że będzie najlepszy (a przynajmniej pod pewnymi względami lepszy od konkurencji). I pod tym względem LG G5 ma sporo do zaoferowania: dwa solidne aparaty ze świetnym trybem szerokokątnym, topowe parametry, tryb always-on, wymienna bateria. Po co zatem te moduły? Pomysł zakłada sprzedanie nam smartfona i zaoferowanie możliwości rozszerzenia jego funkcji. Nie jest więc tak, że otrzymujemy produkt niekompletny, a moduły są jego dopełnieniem. A przynajmniej tak próbuje nas przekonać LG.

Spójrzmy na konkurencję. Żaden z flagowych smartfonów nie posiada szerokokątnego obiektywu, fizycznego spustu migawki i rolki zoomowania. Za dodatkowe 399 zł LG G5 może to mieć. Ale już funkcje dźwięku Hi-Fi są dostępne – m.in. w HTC 10, który jest promowany jako smartfon dla audiofilów. Spekuluję, że gdy już poznamy cenę tego smartfona na wolnym rynku, wyniesie ona ok. 3500 zł. Za LG G5 z modułem Hi-Fi Plus zapłacimy w sumie 3600 zł. Cena porównywalna. Nie jest zatem tak, że te dodatki czynią propozycję Koreańczyków nieopłacalną. Inna sprawa, czy ktokolwiek z ich powodu zdecyduje się na zakup G5. Tuż obok ma bowiem nieco droższego (3200 zł) Galaxy S7, który jest smartfonem kompletnym, dopracowanym i wodoszczelnym (mimo braku dźwięku Hi-Fi). Odpowiedź na to pytanie nie jest zatem taka prosta.

W jednej z ostatnich ankiet na Android Police pytano czytelników o to, czy zdecydowaliby się na zakup drogich (powyżej 100 dol.) akcesoriów do swojego topowego smartfona. Aż 3/4 odpowiedziało wówczas negatywnie (próba ok. 14 tys. ankietowanych). I to budzi pewne wątpliwości, czy idea LG się sprzeda. Jeżeli bowiem porównamy smartfon do smartfona, to G5 może mieć trudności w walce o zainteresowanie klienta.