6

Lenovo zgrywa twardziela i twierdzi, że Surface za 199 dolarów nie jest dla nich problemem

Przedwczoraj pisaliśmy o plotce, dotyczącej tabletu Surface z Windows RT, a ściślej mówiąc ceny tego urządzenia. Dobrze poinformowane źródła (jak to zwykle bywa w tej branży) donoszą, iż gadżet może kosztować 199 dolarów. Dla klientów byłby to oczywiście idealny prezent (zwłaszcza w sezonie przedświątecznym) i Microsoft mógłby liczyć na bardzo dużą sprzedaż. Gorzej sprawa wygląda […]

Przedwczoraj pisaliśmy o plotce, dotyczącej tabletu Surface z Windows RT, a ściślej mówiąc ceny tego urządzenia. Dobrze poinformowane źródła (jak to zwykle bywa w tej branży) donoszą, iż gadżet może kosztować 199 dolarów. Dla klientów byłby to oczywiście idealny prezent (zwłaszcza w sezonie przedświątecznym) i Microsoft mógłby liczyć na bardzo dużą sprzedaż. Gorzej sprawa wygląda z perspektywy innych korporacji, które zamierzają wypuścić na rynek sprzęt na bazie ARM. Zastanawiałem się, czy przedstawiciele tych firm pokuszą się o jakieś komentarze w tej kwestii. Pokusili się i trzeba przyznać, że są buńczucznie nastawieni.

Na pierwszą turę tabletów z Windows RT będą się składały zapewne urządzenia Lenovo, Asusa i Samsunga (no i oczywiście Microsoftu). Ze współzawodnictwa wycofała się już Toshiba, to samo tyczy się chyba HP, niejasne jest stanowisko Della, a HTC zostało wysłane do kąta przez korporację z Redmond. Przypuśćmy, że oprócz największego na świecie producenta oprogramowania, swoje tablety zaprezentuje za jakiś czas 4 producentów. Czy ewentualne potwierdzenie się plotek o atrakcyjnej cenie Surface poważnie wpłynie na plany tych firm?

Odpowiedź może być tylko jedna: to byłaby prawdziwa demolka. Wspomniane korporacje zostałyby zepchnięte na margines już na początku walki o klienta i mogłyby zapomnieć o jakichkolwiek zyskach z tego segmentu. Ich sytuację ratowałyby (teoretycznie) jedynie tablety Windows 8 skierowane do sektora biznesowego. Co prawda, Microsoft stawiałby wówczas wszystko na jedną kartę i podejmował poważne ryzyko, ale gra jest warta świeczki. Korporacja z Redmond zostałaby sama na rynku tabletów z Windows RT. Monopol to dość kusząca wizja, ale pojawia się jednocześnie pytanie o sens współpracy z innymi firmami nad ich tabletami na bazie ARM? Sprawa staje się dość zagmatwana i mógłby ją wyjaśnić jedynie Microsoft. Ten jednak nie spieszy się z komentarzami. Pozostaje nam zatem skupić się na wypowiedziach przedstawicieli innej firmy – Lenovo.

Na wspomniany temat wypowiedział się m.in. CEO Lenovo – Yang Yuanqing, który stwierdził, iż dla jego firmy Microsoft jest po prostu jednym z konkurentów. Jednocześnie podkreślił on, że pomysł Microsoftu na produkowanie sprzętu nie był najlepszym posunięciem, ale niczego to nie zmienia, bo chińska firma robi dużo lepsze urządzenia. Padło nawet ciekawe zdanie: „Oni są mocni w oprogramowaniu, ale nie wierzymy, by byli w stanie stworzyć najlepszy na świecie sprzęt. Lenovo może to zrobić”. Pojawiły się oczywisćie zapewnienia, że Microsoft pozostaje strategicznym partnerem Lenovo, a Windows 8 będzie olbrzymią szansą na pokazanie nowych produktów.

Nie trzeba było długo czekać na kolejny komentarz w tej sprawie. Tym razem swoje pięć groszy dołożył do tematu David Schmoock – jeden z top menedżerów Lenovo w Ameryce Północnej. Wspomniał on nie tylko o tym, jak ważna będzie tegoroczna jesień i jak może ona wpłynąć na poszczególnych producentów i cały rynek – dodał także kilka zdań na temat cen. I to dość istotnych zdań. Z jego wypowiedzi wynika, iż tablety z Windows 8 będą kosztowały od 600 do 700 dolarów. To jednak nie jest żadną tajemnicą, ponieważ wspomina się o tym już od jakiegoś czasu. Mamy w tym przypadku do czynienia ze sprzętem dla segmentu korporacyjnego i cena nie powinna stanowić kluczowego elementu. Inaczej jest jednak z tabletami na bazie ARM – tu cena gra najważniejszą rolę. Ile zatem może kosztować sprzęt Lenovo w tym segmencie? Schmoock twierdzi, że 200-300 dolarów mniej, niż produkty z Windows 8. W najbardziej optymistycznym wariancie będzie to zatem około 300 dolarów za tablet (mocniejsze urządzenia powinny kosztować 500 dolarów). Cena bardzo atrakcyjna, ale nadal wyższa, niż wspominane wcześniej 199 dolarów za Surface (ilekroć piszę obok siebie Surface i 199, kręcę głową na znak niedowierzania).

Lenovo zgrywa twardziela i w dużej mierze może to mieć związek z ich ostatnimi wynikami finansowymi (za I kwartał roku finansowego 2012-2013). Chińska firma pochwaliła się, iż we wspomnianym okresie osiągnęła przychód na poziomie 8 mld dolarów (o 35% więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego) i wypracowała 141 mln dolarów zysku (30% więcej niż przed rokiem). Sprzedaż firmy rośnie, a wraz z nią także pozycja producenta na globalnym rynku. Lenovo mogło zatem poczuć wiatr w żaglach i chce pokazać, że nie jest im straszne nawet stracie z Microsoftem. Podejrzewam jednak, iż firma zadaje sobie sprawę z tego, że ostateczne słowo będzie w tym przypadku należało do… Microsoftu. Jeśli korporacja z Redmond wypuści na rynek Surface w niskiej cenie, to Lenovo będzie musiało znaleźć magiczną różdżkę, by poprawić swoją konkurencyjność.

Foto: 1,2,3