Moje przemyślenia

Kto pokona króla na rynku tabletów? Nawet Samsung przyznaje, że nie umie zmierzyć się z iPadem

MM
Michał Majchrzycki
17

850 tys. Tyle według Andy’ego Rubina aktywowanych jest codziennie urządzeń z systemem Android. Obecnie na rynku jest ich już ponad 300 mln, z czego około 12 mln to tablety. Mimo tak potężnej liczby nadal nikt nie potrafi zagrozić produktowi firmy Apple. iPad jest niekwestionowanym królem wśród table...

850 tys. Tyle według Andy’ego Rubina aktywowanych jest codziennie urządzeń z systemem Android. Obecnie na rynku jest ich już ponad 300 mln, z czego około 12 mln to tablety. Mimo tak potężnej liczby nadal nikt nie potrafi zagrozić produktowi firmy Apple. iPad jest niekwestionowanym królem wśród tabletów - w każdym razie jeżeli chodzi o sprzedaż.

Obecnie nawet Samsung, który świetnie radzi sobie na rynku smartfonów, nie potrafi zbliżyć się do wyników Apple’a w przypadku tabletów. Moim zdaniem w najbliższym czasie może to się nie zmienić - chyba że koreańska firma porządnie zmieni swoje podejście do urządzeń mobilnych z większym ekranem.

Tablet to nie smartfon. Niby proste, a jak trudne do wdrożenia w życie. Przekonał się o tym na własnej skórze Samsung, który od dłuższego czasu próbuje konkurować na rynku z iPadem. Pomimo ciekawej oferty (linia Samsung Galaxy Tab), koreański producent cały czas przegrywa - na rynku amerykańskim także z tabletem Kindle Fire Amazonu.

Przyznał to nawet dyrektor odpowiedzialny za strategię produktu, Hankil Yoon. Podczas trwających właśnie targów MWC w Barcelonie, stwierdził m.in.:

Mówiąc szczerze, nie radzimy sobie najlepiej na rynku tabletów.

Z pewnością częściowo do nie najlepszych wyników sprzedaży przyczyniły się liczne pozwy ze strony Apple’a. Samsungowi przez pewien czas zabroniono sprzedaży Galaxy Tab w Australii, miał też kłopoty w Niemczech.

Ale problem moim zdaniem leży gdzie indziej. Samsung nie bardzo umie odróżnić swoje produkty - od konkurencji i od... własnych rozwiązań. O ile na rynku smartfonów taka strategia przyniosła efekt przyciąga coraz to nowych klientów, o tyle w przypadku tabletów niespecjalnie się sprawdza.

Nie jestem przekonany, czy wypuszczanie na rynek całej serii urządzeń różniących się od siebie niewielkimi zmianami w rozmiarach ekranu ma sens. Mając do dyspozycji 5-calowy telefon Galaxy Note, 7-calowy Galaxy Tab 2 czy duży Galaxy Note 10.1 zwykłemu użytkownikowi trudno wybrać, które urządzenie będzie lepszym rozwiązaniem.

Samsung ma też moim zdaniem problem w pokazaniu atutów Androida na tablety. Apple nie miał większego problemu w zaprezentowaniu iPada jako centrum mobilnej rozrywki, Amazon z kolei ze swoim Kindle Fire postawił mocno na książki i filmy. Mocno upraszczając sprawę, z punktu widzenia zwykłego użytkownika pojawia się pytanie: Co ma do zaoferowania Samsung poza powiększonym smartfonem, z którego nie można dzwonić?

Dobrze, że koreańska firma dostrzega swoje błędy i chce je naprawić. Jak przyznał Yoon, najlepszą weryfikacją produktu jest jego sprzedaż na rynku. Ciekawi mnie, w jaką stronę skieruje się teraz Samsung, chcąc poprawić swoją konkurencyjność na rynku tabletów? Bo obecnym zawodnikom, a zwłaszcza Apple’owi, przyda się silny przeciwnik.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu