49

Byłem ogromnym sceptykiem, ale zwiastun zmienił wszystko – tylko popatrzcie na nowego Króla Lwa!

Jedna z najlepszych animacji Disney'a powraca w zupełnie nowej odsłonie. Przyszłoroczny "Król Lew" będzie mieć wiele wspólnego z produkcją z 1994 roku, ale będzie wyglądać kompletnie inaczej.

Gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy, że „Król Lew” doczeka się remake’u – które są teraz tak popularne – byłem niezwykle sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. W wielu przypadkach po prostu nie należy dotykać się niektórych tytułów, bo historia nauczyła nas, że wielokrotnie zaniżało to nawet znaczenie oryginału dla wielu (nowych, młodszych) odbiorców. Obawiałem się, że to samo spotka „Króla Lwa”, bo przez wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy można było upewnić się w przekonaniu, że Disney wcale nie jest nieomylne.

Data premiery nowej wersji „Króla Lwa” to lipiec 2019

Wycofuję się jednak ze wszystkich swoich proroctw, bo pierwszy zwiastun filmu zrobił na mnie (i nie tylko na mnie) potężne wrażenie. Nie da się ukryć, że z animacją z 1994 roku łączy mnie silny sentyment (z czego wynikały moje obawy), a jednak dokładnie właśnie dlatego zareagowałem tak, a nie inaczej na zapowiedź nowej wersji „Króla Lwa”. Klasyczna muzyka, większość scen skopiowana 1:1 w nowej aranżacji i piękna oprawa audio – polski dubbing brzmi równie dobrze, co lata temu, choć teraz słyszymy tylko głos Mufasy – w tej roli powraca Wiktor Zborowski i na pewno wszyscy bardzo liczą, że w nowej wersji wystąpi także plejada pozostałych aktorów, z którymi kojarzył nam się Król Lew, jak chociażby Marek Barbasiewicz jako Skaza, Krzysztof Tyniec jako Timon i Emilian Kamiński jako Pumba.

Nie mniej ciekawi nas też wygląd wszystkich pozostałych znanych postaci, których jeszcze nie mieliśmy szansy jeszcze ujrzeć w materiałach promocyjnych. Skaza, Zazu czy hien Shenzi, Banzai oraz Eddy to wciąż tajemnica, ale muszę przyznać, że na tę chwilę jestem oczarowany tym, co zrobiło Disney w „Królu Lwie” w wersji live-action. A teraz, podziwiajcie:

Pierwszy zwiastun „Król Lew” wzbudza u mnie niemałe emocje

„Król Lew” jest jedną z czterech animacji, które doczekały się nowej wersji od Disney, pozostałe to „Księga Dżungli”, „Kopciuszek”, „Czarownica” i „Piękna i bestia”.

 

P.S. Gdyby jeszcze na potrzebę filmu odrestaurowali oryginalną wersję utworu „Krąg życia”…