YouTube
3

Koronawirus pchnął nas w ramiona YouTube. Tak dużo czasu nie spędzaliśmy tam nigdy wcześniej

Tam gdzie tracą jedni, zyskują inni. Tak było, jest i będzie. Koronawirus jest tego doskonałym przykładem.

Zamknięte siłownie, baseny, place zabaw, sale zabaw. Niejeden biznes przez te odgórne decyzje upadł, ale i niejeden zanotował znaczące wzrosty. Mowa oczywiście o sieciowych usługach, popularność niektórych z nich wręcz eksplodowała.

W kwietniu czas spędzony na YouTube wzrósł aż o 81%

Netflix ma się bardzo dobrze i korzysta na naszym domowym zamknięciu. Na początku epidemii oglądalność platform VOD wzrosła na całym świecie o 20%, a serwis odnotował 40% wzrost przychodów w regionie EMEA. Zwiększył się też ruch na Facebooku – w kwietniu odnotowano wzrost na poziomie 10% w stosunku do lutego. Jednak największym zwycięzcą wydaje się tu być YouTube. Polacy spędzali w kwietniu w serwisie 81,5% więcej czasu niż dwa miesiące wcześniej. Liczba minut spędzonych na platformie wzrosła z 220 mln do 400 mln – wynika z badania Gemius.

Pandemia dla platform cyfrowych jest czasem zwiększonego zainteresowania ich usługami. Przykładem tego mogą być cyfrowe korporacje jak m.in. Facebook, YouTube, Amazon czy chiński Aliexpress, które jeszcze bardziej umacniają swoją monopolistyczną pozycję. To z kolei sprawia, że powinniśmy coraz mocniej naciskać na odpowiednie regulacja, które ograniczyłyby ich wpływ na nasze społeczeństwo. Inaczej skończymy zdani na ich łaskę.

– mówi Jan J. Zygmuntowski, prezes Instratu i lider projektu Polskiej Karty Suwerenności Cyfrowej. Aktualnie trwają tam prace nad szeregiem szczegółowych regulacji prawnych oraz rekomendacji, mających przyczynić się do większej kontroli cyfrowych gigantów i ograniczenia ich wpływu na kształtowanie nawyków i poglądów społecznych.

Jak możecie się domyślić, wzrósł też ogólny ruch w sieci, o około 40% – choć to zależy od pory dnia i wiąże się bezpośrednio z pracą i nauką zdalną.

Uzależnienie od YouTube to oczywiście bardzo mocne słowa. Żadna inna platforma w internecie nie oferuje tak wielu różnorakich treści – tu każdy znajdzie coś dla siebie. Duże znaczenie ma też niechęć do klasycznej telewizji, która nie wynika wyłącznie z braku możliwości samodzielnego decydowania o nadawanym aktualnie programie. YouTube to wciąż synonim wolności twórczej i ostatniej ostoi prawdy. Ale tu radzę uważać, bo swoje teorie może tu zaprezentować każdy, a nie każdy powinien.

grafika

źródło: informacja prasowa