15

PS Vita – rozszerzenie PS4, które się nie udało

Jestem jedną z tych osób, które kupiły Playstation Vita w dzień jej polskiej premiery. I choć spędziłem z konsolą setki, jeśli nie tysiące godzin świetnie się bawiąc, to jednak trudno nie traktować jej jako niewykorzystany potencjał. A szkoda, bo zapowiadała się na jedno z najlepszych mobilnych urządzeń do grania w historii.

Co to jest PlayStation Vita

Pierwsza przenośna konsola Sony, czyli PlayStation Portable okazała się ogromnym hitem – również w Polsce. Sam zagrywałem się na niej do nieprzytomności i uważam, że to jedne z najlepszych przenośnych urządzeń w historii. Idąc za ciosem, w grudniu 2011 roku, a w lutym 2012 roku do sklepów trafił jej następca – PS Vita.

Urządzenie wyposażono w wydajny jak na tamte czasy czterordzeniowy procesor ARM Cortex – A9 MPCore i kartę graficzną PowerVR SGX543MP4+. PS Vita posiadała 512 MB pamięci RAM i 128MB pamięci VRAM, tylny pojemnościowy panel dotykowy oraz 5-calowy ekran OLED z rozdzielczością 960 na 544 pikseli w formacie 16:9. Urządzenie wyposażono ponadto w mikrofon, GPS, przedni i tylny aparat oraz sensory wykrywające ruch w sześciu osiach, jak również trzyosiowy kompas.

Jak na 2011-2012 rok był to prawdziwy mobilny kombajn, który podobno miał radzić sobie z bardzo wymagającymi grami. Czy tak faktycznie było? Zdecydowanie tak i wiele produkcji przeznaczonych tylko dla konsoli PlayStation Vita potrafiło oczarować oprawą graficzną.

Najlepsze gry na PlayStation Vita

Persona 4 Golden

Absolutnie fantastyczna japońska gra RPG – niestety to „tylko” przenośny port z konsoli PlayStation 2. Z drugiej strony tytuł jest tak dobry, że warto go było sobie przypomnieć. A frajda z możliwości zabrania go w podróż czy na wakacje – nie do przecenienia

Mortal Kombat

Niby gra multiplatformowa, która nie miała prawa wyglądać i działać dobrze na PlayStation Vita, a jednak wyszło świetnie. Mając wersję na „duże” konsole i tak zagrywałem się w przenośną wersję.

Lumines: Electronic Symphony

Świetna gra logiczna polegająca na układaniu kolorowych klocków w rytm muzyki. Klasyczny Tetris mógł się schować. Szczególnie jeśli graliście ze słuchawkami na uszach.

Uncharted: Złota Otchłań

Przenośna odsłona serii Uncharted niebędąca żadnym portem, ale samodzielną grą stworzoną od podstaw dla PlayStation Vita. Oczarowywała grafiką, serwując jednocześnie filmową jakość zabawy znaną z dużych odsłon.

Killzone: Najemnik

Nie był to na pewno najlepszy FPS w historii, jednak oprawa, jakość rozgrywki i przyjemność sterowania na mobilnym urządzeniu było czymś, czego jeszcze nie widzieliśmy. Moim zdaniem jedna z najlepszych gier na PlayStation Vita, która dodatkowo wciągała fajnym trybem wieloosobowym.

Śmierć PS Vita jako konsoli, narodziny gry zdalnej

W pewnym momencie Sony zdecydowało się na zaprzestanie wsparcia PlayStation Vita jako konsoli. Najpierw podczas konferencji na targach E3 nie zapowiedziano żadnych nowych, dużych gier, później zaczęto promować urządzenie jako najlepszy (obok smartfonów i tabletów Sony Xperia) sprzęt do gry zdalnej.

A co to takiego ta gra zdalna? Możliwość połączenia się bezprzewodowo z konsolami PlayStation 3 i PlayStation 4 by te wysyłały obraz i dźwięk gry na przenośne urządzenie. Promowano więc Vitę jako gadżet do kontynuowania zabawy na mniejszym ekranie – na przykład w łóżku. Zamysł był świetny, bo wchodziło również w grę streamowanie przez internet, jednak nawet w sieci lokalnej nie było to na tyle idealne i na tyle sprawne oraz bezproblemowe by porwać tłumy. Sony stworzyło nawet PlayStation TV, czyli stacjonarną wersję PlayStation Vita (choć gry trzeba było posiadać w wersji cyfrowej) i umożliwiała zabawę na telewizorze. Niestety dla firmy, sprzęt nie spotkał się z ciepłym przyjęciem i mimo obniżek cen nie cieszył zbyt dużą popularnością. Ale trudno też powiedzieć by sama Vita sprzedała się bardzo dobrze. Mówi się jedynie o 15 milionach sprzedanych egzemplarzy, a to biorąc pod uwagę czas jaki upłynął od premiery i ogólne porównanie z innymi sprzętami do grania – mało. Jeszcze gorzej Vita wypadała z konfrontacji ze swoją starszą siostrą, czyli PSP, które sprzedało się łącznie w 76 milionach egzemplarzy.

Przeczytaj też: Wszystko, co trzeba wiedzieć o konsoli PlayStation 4

Moja PS Vita leży na szafce i zbiera kurz

Nie pamiętam już nawet kiedy ostatnio uruchomiłem swój egzemplarz PlayStation Vita. Konsola raz leży na szafce i zbiera kurz, raz znajduję ją w szufladzie, pod stertą kabli. Jednak za każdym razem kiedy ląduje w moich dłoniach, wspominam świetnie spędzone chwile i doceniam naprawdę dobre wykonanie urządzenia. Nintendo Switch mogłoby się w tej kwestii sporo nauczyć – przepaść w jakości materiałów i przywiązania detali jest moim zdaniem ogromna. Najbardziej boli mnie to, że uwierzyłem w zapewnienia Sony, jakoby konsola miała ciągle dostawać niesamowite, duże, kasowe produkcje AAA. Niestety tych z każdym rokiem było coraz mniej aż w którymś momencie w ogóle przestano zapowiadać duże nowe gry i skupiono się na Vicie jako dodatkowym ekranie do PlayStation 4. Może i kierunek był dobry, ale mnie kompletnie nie kupił i choć wielokrotnie próbowałem, nigdy nie przekonałem się do tego rozwiązania.

Konsoli nie sprzedałem z sentymentu i może któregoś dnia nadrobię niektóre zaległości albo przypomnę sobie największe hity. Uważam jednak, że warto było ją mieć choćby dla tych 50 godzin jakie spędziłem przy jednym z najlepszych japońskich RPG w historii, czyli grze Persona 4. Niby grałem już w nią na PlayStation 2, jednak dwa tygodnie nad morzem, kiedy każdy późny wieczór skupiałem się na tej niesamowicie wciągającej opowieści mogę śmiało zaliczyć do niesamowitych wspomnień. Vitę żegnałem już kilka lat temu, a to po prostu jej wspomnienie.