11

Koniec Facebook Daily Deals

Po czteromiesięcznych testach usługi Deals, czyli zakupów grupowych w mocno społecznościowym wydaniu, Facebook zdecydował się na jej zamknięcie. Co mogło sprawić, że Zuckerberg wycofał się z tego rynku? Czyżby Daily Deals okazały się inwestycją przynoszącą jedynie straty? Usługa Facebook Daily Deals wystartowała pod koniec kwietnia bieżącego roku i była dostępna w 5 dużych amerykańskich miastach. […]

Po czteromiesięcznych testach usługi Deals, czyli zakupów grupowych w mocno społecznościowym wydaniu, Facebook zdecydował się na jej zamknięcie. Co mogło sprawić, że Zuckerberg wycofał się z tego rynku? Czyżby Daily Deals okazały się inwestycją przynoszącą jedynie straty?

Usługa Facebook Daily Deals wystartowała pod koniec kwietnia bieżącego roku i była dostępna w 5 dużych amerykańskich miastach. Użytkownicy, którzy brali udział w testach mogli, tak jak w przypadku innych tego typu serwisów, po okazyjnych cenach korzystać z różnego rodzaju usług. Ciekawostką był tutaj wspomniany element społecznościowy, na którym opierała się część promocji – można było z nich skorzystać tylko pod warunkiem, że określona liczba naszych znajomych również to zrobiła. Całość była również mocno powiązana z usługą Facebook Places. Jak nietrudno się domyślić, uruchomiona przez Facebooka usługa zakupów grupowych miała być odpowiedzią na Groupona i serwisy mu podobne.

Daily Deals najwidoczniej nie spotkały się z pozytywnym odzewem użytkowników i nie zdobyły takiej popularności, jakiej oczekiwano. Stąd decyzja o zamknięciu usługi. Co jednak najciekawsze, Facebook nie rezygnuje z ich mobilnej wersji Check-in Deals, która pozwala za pomocą smartfona lub tabletu sprawdzać, w oparciu o aktualną lokalizację, najbliższe promocje i okazyjne oferty.

Nie trzeba chyba dodawać, że swoją decyzją Facebook zostawił trochę wolnego miejsca dla Groupona. Vinicius Vacanti, współzałożyciel serwisu agregującego oferty – Yipit.com – w wypowiedzi dla Reuters przyznał, że jest to dla niego decyzja bardzo zaskakująca. Co więcej, uważa on, że to wcale nie musi oznaczać, że zakupy grupowe przestają być rentownym biznesem. Po prostu, jego zdaniem, wielkie koncerny medialne i technologiczne nie mogą po prostu sobie ich „włączyć” i oczekiwać, że będą funkcjonowały bez większego nakładu pracy i wysiłku. Zdaniem Vacantiego tego typu usługi powinny być roztropnie zintegrowane z głównym serwisem, który by napędzał ich działanie.

W oświadczeniu prasowym Facebooka możemy też znaleźć informację o tym, że jeśli chodzi o małe i średnie przedsiębiorstwa lokalne, portal zamierza się skupić na rozwoju oferty reklamowej, fanpage’ów i treściach sponsorowanych.

Jako ciekawostkę na sam koniec, warto dodać, że we wrześniu Facebook Deals miały trafić do Polski. Za wdrożenie usługi miał odpowiadać oddział Facebook NOW Grupy ARBOInteractive i agencja interaktywna AdAhead. Pozostaje mieć nadzieję, że Check-in Deals nadal mają szansę trafić nad Wisłę

Nie od dziś wiadomo, że wpadki zdarzają się nawet największym gigantom (przykład tego dali m.in. Microsoft, wprowadzając smartfony KIN czy Google uruchamiając usługę Wave). Deals od Facebooka są zatem kolejną z nich, choć pewnie przejdą bez echa, bo serwis nie zdołał ich udostępnić na całym świecie. Tym samym uniknięto zbędnych kosztów, które prawdopodobnie by się nigdy nie zwróciły.

Wylew serwisów oferujących zakupy grupowe mamy również w Polsce. Oferują je już m.in. Agora, Ringier Axel Springer, O2.pl, Grupa Allegro. Do nich prawdopodobnie dołączą kolejni, nie oferując zupełnie nic nowego – ten sam model, ta sama formuła i te same rodzaje ofert. Nie oszukujmy się jednak – prędzej czy później te twory zaczną upadać, bo jak każdy boom, tak i ten związany z zakupami grupowymi, przeminie. A wówczas utrzymają się tylko najwięksi.