22

Klaus – darmowa animacja, która jest lepsza niż 95% produkcji Netfliksa

Jak już pewnie wiecie, Netflix zrobił w ten weekend coś co do tej pory mu się nie zdarzało, opublikował nową animację, która dostępna jest za darmo. Wystarczy przejść pod dedykowany link w przeglądarce na dowolnym urządzeniu. I chciałem wam powiedzieć, że warto to zrobić, bo Klaus to świetnie opowiedziana i ciekawa historia, która spodoba się nie tylko dzieciakom.

Klaus – darmowa nie oznacza zła

O Klausie zrobiło się głośno w piątek, gdy okazało się że będzie w ten weekend dostępny za darmo, wcześniej nie kojarzyłem żadnych zapowiedzi tego tytułu i nie widziałem nawet trailera. Co prawda może się wydawać, że na świąteczne bajki jest jeszcze nieco za wcześnie, mamy przecież dopiero połowę listopada, ale akurat Netflix nie jest tutaj ewenementem. Świąteczną atmosferę czuć już w sklepach, na ulicach i w telewizji. Nikt też nie powinien przecież narzekać na prezenty, nawet jeśli przychodzą o kilka tygodni za wcześnie.

Korzystając wczoraj z wolnego popołudnia włączyłem Klausa dzieciom i nawet nie zauważyłem kiedy sam się wciągnąłem w oglądanie. Uwagę w pierwszej kolejności zwraca przede wszystkim świetny dubbing, Netflix się postarał i zatrudnił czołówkę polskich aktorów do podkładania głosów, na czele z Wiktorem Zborowskim w roli tytułowego Klausa. Choć tak naprawdę głównym bohaterem jest Jesper, członek elitarnej akademii… listonoszy, który nie za bardzo się do tej pracy nadaje ;-).

To druga kwestia, która przyciąga uwagę widza, historia na początku wcale nie zapowiada się na kolejną „świąteczną” bajkę. Nasz bohater trafia na placówkę do odosobnionej osady na kole podbiegunowym, gdzie jest nie tylko zimno, ale też bardzo ponuro. Sytuacji nie poprawia też fakt, że cała wioska podzielona jest na dwa obozy Kargulów i Pawlaków (Krumów i Ellingboe’czyków), które od zawsze ze sobą walczą. W takich warunkach nie jest łatwo prowadzić poczty, bo tutaj listami nikt nie jest zainteresowany. Fabuły nie chcę wam jednak w całości zdradzać, bo największą frajdą jest jej odkrywanie podczas oglądania.

Klaus technicznie stoi na wysokim poziomie

Warto jeszcze podkreślić też świetną animację, która miejscami jest bardzo mocno przerysowana ale ma to swój urok, który świetnie wpisuje się w całą absurdalność niektórych elementów tej historii. Technicznie trudno mi tutaj cokolwiek zarzucić i widać, że Netflix SPA Studios dołożyło wszelkich starań aby strona wizualna stała na bardzo wysokim poziomie. A wracając jeszcze do dubbingu, nie widziałem co prawda oryginału, ale myślę, że polska wersja nie ma się czego wstydzić. Gwarantuje wam, że nie raz się uśmiechniecie podczas oglądania, a kto wie, na koniec może się w oku zakręci jakaś łza…