12

Kissenger, komunikator do całowania na odległość. Szaleństwo czy przyszłość?

Idea narzędzia pozwalającego na "zdalne" całowanie nie jest nowa. Swoją propozycję w tej kwestii zaprezentowali pracownicy i studenci uniwersytetu w Londynie. Jest co najmniej... interesująca.

Kissenger to urządzenie będące przystawką do iPhone’a, które pozwoli nam na… całowanie się na odległość. Projekt nie jest nowy, bo pierwszy raz można było o nim usłyszeć już pod koniec ubiegłego roku, kiedy to stworzono pierwszy prototyp. Dopiero teraz udało mi się na niego natknąć.

Idea jest bardzo prosta. Użytkownik przykłada usta do specjalnej powierzchni, ta analizuje siłę nacisku i sposób całowania. Informacje te są przesyłane do drugiej osoby i za pomocą ukrytych pod silikonem siłowników imitowane jako pocałunek. W analogiczny sposób działa drugie urządzenie. Jednocześnie zatem całujemy i jesteśmy całowani – jakkolwiek dziwnie w tym kontekście by to nie brzmiało. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak działa to w praktyce, zobaczcie:

Całość dopełnia aplikacja mobilna, która pozwala na komunikację głosową ze swoimi bliskimi. Za jej pomocą można też wysyłać pocałunki, które zostaną „odczytane” z opóźnieniem.

Do czego ma służyć Kissenger? Twórcy określają go jako urządzenie dla par będących w związkach na odległość. Ma się ono też sprawdzić w przypadku rodzin, których członkowie często podróżują. Sposobem na monetyzację może być natomiast zastosowanie wśród celebrytów, którzy mogliby w ten sposób „łączyć” się ze swoimi fanami (a właściwie fani ze swoimi idolami).

Idiotyczne? Cóż, powinniśmy się już przyzwyczaić, że technologia coraz chętniej sięga do obszarów związanych z relacjami międzyludzkimi i seksualnością. Kilka lat temu pisałem o wibrującej bieliźnie, której prototyp stworzyła firma Durex. Miała ona pozwalać na wzajemne pieszczoty na odległość.

Czy będzie tego więcej? Raczej tak. Nie jest tajemnicą, że obecnie dochodzi do spłycenia relacji międzyludzkich, a potencjalne braki są wypełniane przez technologiczne odpowiedniki. Tinder zastępuje poznawanie ludzi na ulicy. Messenger jest alternatywą dla rozmów ze znajomymi. A taki Kissenger zmienia wyobrażenie o pocałunku. Jeżeli tego typu rozwiązania wejdą do mainstreamu, czeka nas dziwna przyszłość.