25

Kiedy widzieliście wirusa?

Coraz bardziej irytujący jest pomysł na PR i marketing przez pisanie artykułów branżowych. Rozumiem, przy nadarzającej się okazji raz czy dwa razy skorzystać i napisać jakiś mniej lub bardziej analityczny tekst. Niestety branża security z firmą Kaspersky na czele nie zna chyba umiaru i przynajmniej kilka razy w miesiącu generuje jakiś mniej lub bardziej merytoryczny […]

Coraz bardziej irytujący jest pomysł na PR i marketing przez pisanie artykułów branżowych. Rozumiem, przy nadarzającej się okazji raz czy dwa razy skorzystać i napisać jakiś mniej lub bardziej analityczny tekst.
Niestety branża security z firmą Kaspersky na czele nie zna chyba umiaru i przynajmniej kilka razy w miesiącu generuje jakiś mniej lub bardziej merytoryczny artykuł, który z chęcią kopiowany jest i wklejany przez nasze serwisy newsowe (dominują DI i Webhosting, ale zdarza się też na IDG).

Kaspersky to dla mnie jednak tylko „chłopiec do bicia” bo tak naprawdę atmosferę notorycznego zagrożenia starają się kreować wszystkie firmy z tej branży. W działalnościach marketingowych też zresztą są aktywni – ostatnio, któraś z firm oferowała jakiś program anty wirusowy za kilkadziesiąt PLN blogerom. O dziwo niektórzy nawet się zgodzili i zaczęli opisywanie tej sytuacji.

No więc zastanawiam się gdzie są te wszystkie zagrożenia? Sprawdziłem w domu wszystkie komputery (Vista, Mac, XP) – darmowe programy antywirusowe są aktualne, od miesięcy zero śladów jakichś wirusów, zablokowane jakieś pomniejsze trojany. Generalnie stan niemal idealny.

Zdaje sobie sprawę, że sytuacja taka to trudny okres dla tych którzy sprzedają za kilkadziesiąt dolarów pakiet oprogramowania, który tak nas chroni że aż komputer wolniej chodzi. Security to zawsze była bardzo dochodowa działka, żadna firma nie chciała lekceważyć zagrożeń płynących z zewnątrz i z wewnątrz. Ten kawałek biznesu zresztą nadal dobrze się trzyma.

Gorzej jest chyba z bezpieczeństwem dla użytkowników komputerów domowych i tutaj trzeba atakować nieustannie. Jak wiem najlepszą metodą na edukację i naukę jest systematyczne powtarzanie – no więc wszyscy jednym głosem powtarzają, listy top wirusów miesięcznie, aktualizacja pakietów bezpieczeństwa przed najnowszymi wirusami, eskalacja informacji o nowych zagrożeniach itp.

Niestety może być jeszcze gorzej – wszystkie te nowe pomysły z web OS-ami sprawią, że zapotrzebowanie na desktopowe oprogramowanie antywirusowe jeszcze bardziej spadnie. Co wtedy – tygodniowe raporty o top wirusach? Dzienne przeglądy bezpieczeństwa publikowane gdzie się da?