22

Każdy chce bilet na ten statek – Google Glass

W okularach Google’a drzemie olbrzymi potencjał. Mogą się one stać „następną wielką rzeczą”, która podporządkuje sobie rynek, będąc naturalnym następną smartfonów. Każdy z producentów chciałby się zabrać ze swoim oprogramowaniem na taki skok popularności i dlatego wielu z nich już teraz pokazuje niesamowite możliwości własnych aplikacji. Wczoraj swoją premierę miała jedna z nich – odpowiedzialna […]

W okularach Google’a drzemie olbrzymi potencjał. Mogą się one stać „następną wielką rzeczą”, która podporządkuje sobie rynek, będąc naturalnym następną smartfonów. Każdy z producentów chciałby się zabrać ze swoim oprogramowaniem na taki skok popularności i dlatego wielu z nich już teraz pokazuje niesamowite możliwości własnych aplikacji. Wczoraj swoją premierę miała jedna z nich – odpowiedzialna za rozpoznawanie obiektów w czasie rzeczywistym.

Kojarzycie taki slogan jak rzeczywistość rozszerzona? Technologia za nim stojąca polega na tym, że po zeskanowaniu/zarejestrowaniu pewnego obiektu np. przez aparat smartfona, na jego ekranie pojawi się jakiś dodatkowy przekaz. HP pokazywało niedawno skanowanie figurki Iron-Mana, która po chwili ożywała i zaczynała używać możliwości swojego kombinezonu.

W tej sytuacji jednak cięgle ze strony konsumenta była wymagana pewna akcja, polegająca na wyciągnięciu telefonu z kieszeni, włączeniu aplikacji i potem z jej poziomu kamery. Nie było to intuicyjne. Wraz z wczorajszą premierą ma się to zmienić.

screen-shot-2014-02-25-at-6-36-30-pm

Ambarish Mitra, CEO BlippAR pokazał wczoraj całemu światu swoją premierową aplikację do rozpoznawania obiektów czasie rzeczywistym przy pomocy Google Glass. Najpierw wziął do ręki magazyn modowy, co spowodowało, że po chwili na malutkim (stosunkowo) ekranie okularów wyświetlił mu się filmik z sesji zdjęciowej. Potem chwycił ulotkę Muzeum Historii Naturalnej, gdzie miała się odbyć wystawa dinozaurów. Z kartki wyskoczył wtedy dinozaur. Na koniec Mitra podszedł do prowadzącego sesję i po wykryciu twarzy, wystrzelił w jego kierunku jakimś kleksem.

Na razie nie robiło to graficznie szczególnego wrażenia, ale wszystko jest do poprawienia, ponieważ twórców nie ogranicza w tym wypadku procesor okularów. Ma on niestety małe możliwości, i jeszcze mniejszą baterię, więc całość obliczeń jest przeprowadzana w chmurze. Działa to znakomicie. Obraz na ekranie Glass cały czas śledził kartkę w przestrzeni, a kleks na twarzy prowadzącego pojawiał się ponownie, kiedy znajdował się on w polu widzenia kamery.

Dlaczego moim zdaniem to rozwiązanie jest tak ważne?

Głównym czynnikiem jaki decyduje o powodzeniu danej technologii jest najczęściej wygoda jej użytkowania. Im mniej kroków musimy dokonać, aby zobaczyć interakcję, tym lepiej dla producenta. Rzeczywistość rozszerzona dla smartfonów przyjęła się dosyć średnio. Kiedy po premierze okularów stanie się ona tak naturalna jak obraz postrzegany przez nasze oczy, to może wystrzelić w górę pod względem popularności.

Teraz liczy się tylko czas; to, kto pierwszy wprowadzi swoje rozwiązanie do masowej produkcji. Nad okularami pracuje większość wielkich producentów. To właśnie ich arena może stać się przedłużeniem bitwy na polu mobile.