Windows

Już nie uciekniesz przed automatycznymi aktualizacjami systemu. W Windows 10 będą one obowiązkowe

113

Domowi użytkownicy systemu Windows 10 będą zobowiązani do automatycznej instalacji wszelkich aktualizacji, które Microsoft wypuści za pośrednictwem usługi Windows Update. Jest to jeden z zapisków znajdujących się w licencji dotyczącej warunków i zasad korzystania z nowego oprogramowania. Dotąd po...

Domowi użytkownicy systemu Windows 10 będą zobowiązani do automatycznej instalacji wszelkich aktualizacji, które Microsoft wypuści za pośrednictwem usługi Windows Update. Jest to jeden z zapisków znajdujących się w licencji dotyczącej warunków i zasad korzystania z nowego oprogramowania.

Dotąd podchodziłem różnie do aktualizacji Windowsa. Szczerze mówiąc, na ogół przełączałem to ustawienie na "powiadom mnie o nowych aktualizacjach, ale pozwól mi zdecydować, kiedy je pobrać i zainstalować". Lubię mieć po prostu kontrolę nad tym, co się dzieje na moich urządzeniach, a instalowanie aktualizacji w momencie, gdy jestem podłączony do punktu dostępowego zrobionego z telefonu tego nie chcę to ostatnia rzecz, na jaką mam ochotę.

Najwyraźniej zostanę pozbawiony tego w Windows 10, bo jak tłumaczy Re/Code, licencja na nowy system nakłada na domowego (!) użytkownika obowiązek automatycznego instalowania wszystkich wypuszczanych przez Microsoft aktualizacji. Jest to część nowej strategii firmy, która zakłada dostarczenie systemu jako usługi, a nie pojedynczego produktu (Windows as a service). Jednocześnie w ten sposób łatwiejsze ma być zapewnienie wszystkim posiadaczom nowych okienek możliwie najwyższego poziomu bezpieczeństwa. Nie dotyczy to biznesowych użytkowników, którzy będą mogli tę funkcję dezaktywować i pozostawić aktualizacje firmowym działom IT.

Nie znaczy to oczywiście, że zostaniemy pozbawieni całkowicie kontroli nad procesem aktualizacji. W Windows 10 domowy użytkownik będzie mógł zdecydować kiedy automatycznie pobrane aktualizacje zostaną zainstalowane. Nie pojawi się już tutaj po prostu opcja całkowitego blokowania, którą mieliśmy do dyspozycji w poprzednich edycjach.

Dla Microsoftu jest to oczywiście rozwiązanie bardzo korzystne. Firma dużą uwagę poświęca temu, aby nowy system był rozwijany na bieżąco. Zależy jej zatem na tym, aby użytkownicy mieli stale dostęp do najnowszych rozwiązań oraz usług. Tylko wówczas będzie w stanie zapewnić wszystkim te same doświadczenia oraz możliwości, a w rezultacie to przełoży się na efektywność sprzedaży usług. Bo czy nie o to własnie chodzi w planie "Windows as a service"? System ma być tutaj jedynie punktem wyjścia do korzystania z innych serwisów, kupowania aplikacji itp.

Jednocześnie warto mieć na uwadze, że Microsoft zawsze poświęcał dużo czasu na regularne aktualizacje starszych systemów. W sytuacji, gdy część użytkowników z jakichkolwiek powodów zablokowała automatyczne aktualizacje, było utrudnione utrzymanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Mało tego, za pośrednictwem Windows Update czasem dystrybuowane były również poprawki związane z zabezpieczeniami antypirackimi (co de facto wiązało się z tym, że niektórzy użytkownicy rezygnowali z aktualizacji - koło się zamyka). Nowe zasady pozwolą na bardziej efektywną kontrolę nad tym elementem, a to kolejna korzyść, czyż nie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu