18

Jeżeli uwielbiasz seriale, jak ja, musisz zasubskrybować ten kanał. Jest fenomenalny

śladami seriali jakbyniepaczec
Przebywanie w miejscu, gdzie nakręcono jedną ze scen twojego ulubionego serialu na pewno generuje niemałe emocje. Takich lokalizacji jest na świecie całe mnóstwo, ale podejrzewam, że większość wam znanych (rozpoznawalnych) znajduje się jednak w USA. I to właśnie tam wybrali się Kaja z Januszem z kanału jakbyniepaczeć, by nagrać dla was ogrom materiału, jednocześnie ciągle nadając na YouTube i Instagramie.

Jeśli nie kojarzycie tej dwójki i ich kanału, to proszę o odrobinę cierpliwości – wszystkiego dowiecie się z mojego krótkiego wywiadu. Zanim jednak przejdziecie do lektury, warto nakreślić pewne tło. Kaja z Januszem odpowiadają za kanał jakbyniepaczeć, gdzie sercem treści są seriale – recenzują je, przygotowują zestawienia, a od niedawna… także kroczą ich śladami. Wcześniej mieliśmy okazję odwiedzić lokalizacje w Londynie, ale największy projekt jakiego się podjęli właśnie trwa. Podróżują po Stanach Zjednoczonych odwiedzając miejsca, gdzie nakręcono znajome wszystkim czołówki seriali, najważniejsze sceny albo ukazując nam kadry, które tylko bardzo czujne oko zdołałoby wychwycić w trakcie trwania odcinka. O jakich produkcjach mowa? Zacytuję część wywiadu i wymienię je: „Big Little Lies, Westworld, True Detective, Stranger Things, House of Cards oraz Girls, The Night Of, The Deuce i Sex and the City”. A wszystko okraszone jest komentarzem z najwyższej półki –  odpowiedni ludzie, na odpowiedni miejscu.

Na właściwy efekt prac zaczekamy do jesieni, ale to wcale nie oznacza, że teraz pozostaje nam (nie)cierpliwie wyczekiwać tychże materiałów. Przez cały czas możemy śledzić ich podróż na Instagramie, gdzie publikują zdjęcia, filmy i Stories, a także nadają na żywo. Ponadto, w miarę możliwości przygotowują też vlogi  – ujęcia i montaż są rewelacyjne. Dla takiego serialomaniaka jak ja to prawdziwa uczta, ale podejrzewam, że nawet mniej zaangażowane w oglądanie seriali osoby z przyjemnością obejrzą kulisy serii „Śladami seriali”. Projekt zapowiedzieli oficjalnie pod koniec czerwca podczas live’a na YouTube, kilkanaście dni przed wyjazdem. Jak udało im się przygotować (finansowo) na wyjazd? O to też zapytałem.

Wiele mówiło się w ostatnim czasie o sukcesach Krzyśka Gonciarza i kilku innych osób zaangażowanych w rozwój własnych kanałów na YouTube. Z przyjemnością ogląda się także tak ambitne projekty jak ten Kai i Janusza, który już na zawsze zawiśnie na YouTube i nie ukrywam, że zapewne będę do niego jeszcze wracać. Tematyka USA i seriali jest mi bardzo bliska i wręcz z rozkoszą przyglądam się dalszym poczynaniom wspomnianej dwójki. Cieszę się, że możemy pochwalić się tak świetnymi przedsięwzięcami.

Gratulując im świetnej inicjatywy i realizacji projektu „Śladami seriali” będę też życzyć powodzenia przy następnych wyjazdach, bo wiem, że pewne plany już snują. Jakie? Między innymi tego dowiecie się z rozmowy z Kają, która zgodziła się odpowiedzieć na moich kilka pytań chwilę przed ruszeniem w dalszą drogę – dzięki ogromne!

Załóżmy na chwilę, że ktoś kto czyta ten wywiad nie zna kanału jakbyniepaczeć – kim jesteście, co robicie i od jak dawna to robicie? Niektórych zaciekawi też, czy i w którym momencie mogliście się oddać w całości kanałowi na YouTube i porzucić inne zajęcia, dlatego też o to zapytam.


Jakbyniepaczeć to kanał YouTube’owy w przeważającej części poświęcony tematyce serialowej. Skupiamy się na tzw. Quality TV, czyli jakościowych produkcjach z całego świata, choć oczywiście z naciskiem na seriale amerykańskie, bo to tam powstaje ich najwięcej. Sam kanał istnieje niecałe 4 lata i od początku prowadzony jest przez dwie osoby. Janusz odpowiedzialny jest za stronę operatorska-montażowo-techniczną, ja za merytoryczną, graficzną i społecznościową. Przez lata udało nam się wypracować taki system współpracy, że nie wchodzimy sobie w kompetencje i dobrze się uzupełniamy.

Na kanale robimy dość zróżnicowane treści. Z jednej strony recenzujemy, oceniamy, polecamy, robimy rankingi, z drugiej od początku staraliśmy się wychodzić z kamerą poza własną kuchnię (gdzie kręcimy większość stacjonarnych materiałów). Wynika to trochę z naszych specjalizacji zawodowych – zanim zaczęliśmy na poważnie zajmować się YouTubem, pracowaliśmy w mediach. Ja jako dziennikarka, Janusz jako operator i montażysta. W pewnym sensie kanał jest więc przedłużeniem tego, co już kiedyś robiliśmy w ramach pracy w korpo. Mamy jednak pełną swobodę i możemy realizować własne pomysły.

kanał Jakbyniepaczeć na Youtube

Zanim YouTube zdominował nasze życie zawodowe, zajmowaliśmy się też wspólnie produkcją wideo. Realizowaliśmy projekty komercyjne, współpracowaliśmy też z Narodowym Instytutem Audiowizualnym (teraz FINA), dla którego nakręciliśmy dwa materiały dokumentalne.

Jeśli chodzi o pracę nad YouTubem w pełnym wymiarze, to jesteśmy w stanie to robić od nieco ponad roku. Przy czym nie oznacza to, że zajmujemy się wyłącznie tym – finansowo nie dalibyśmy rady, bo zarobki z YouTube są bardzo nieregularne. Jesteśmy też dość wybredni jeśli chodzi o współprace – szanujemy naszych widzów, dlatego ostrożnie dobieramy kampanie. To nieco ogranicza nasze możliwości, bo nie jesteśmy też kanałem o ogromnych zasięgach. Co ciekawe, kompletnie olewają nas firmy technologiczne. Przez 4 lata ani jedna nie przysłała do nas oferty. To o tyle zabawne, że postrzegamy się trochę jako kanał o nowych technologiach, mówimy o platformach VOD, urządzeniach mobilnych, technikaliach. Najwyraźniej kobieta w roli prowadzącej nie jest wystarczająco przekonująca wizerunkowo :)

A odpowiadając na pytanie: kiedy udało nam się porzucić inne obowiązki i zająć YouTubem. Nie udało się tak do końca. Wciąż realizujemy zlecenia komercyjne, ale przynajmniej pracujemy zdalnie (również w USA).

Od kilkunastu dni jesteście w Stanach Zjednoczonych, skąd nadajecie za pomocą vlogów oraz Stories na Instagramie. Rozpocznę, więc dość konkretnie, żebyśmy od początku wiedzieli na czym stoimy – z jakich seriali (wiesz że na pewno) uda Wam się pokazać i omówić lokalizacje? I dlaczego to są właśnie te tytuły? Czego można spodziewać się po „Śladami seriali” od jakbyniepaczeć?

Stworzenie tej listy było naprawdę bolesnym zadaniem :) Początkowo była bardzo długa i zaczynała się od Twin Peaks, ale z czasem musieliśmy ją porządnie okroić i dostosować do możliwości czasowych i logistycznych. Od początku zakładaliśmy, że zrobimy 6 odcinków głównych, z których każdy będzie poświęcony innemu tytułowi, a co nie zmieści się tam, może zmieści się we vlogach, które publikujemy co tydzień podczas pobytu w Stanach. Jeśli chodzi o odcinki główne to lista jest sztywna i miały na nią wpływ również rozmowy z markami, które nas wsparły. Kolejno: Big Little Lies, Westworld, True Detective, Stranger Things, House of Cards oraz Girls, The Night Of, The Deuce i Sex and the City. Te ostatnie cztery tytuły to jeden odcinek, który nakręcimy w Nowym Jorku. Z żalem musieliśmy zrezygnować z kilku tytułów, ale nie dalibyśmy rady, co zresztą widać „w praniu”, bo podróż weryfikuje nasze pomysły. Nie moglibyśmy sobie jednak darować Breaking Bad i Better Call Saul, dlatego wybieramy się tak czy owak do Albuquerque. Czeka nas pewnie też sporo kręcenia w okolicach Atlanty, bo tam powstaje ostatnio rekordowo dużo seriali.

We vlogach staramy się pokazać jak najwięcej serialowych miejscówek i jeśli tylko starcza nam czasu, jeździmy gdzie się da. Lista jest otwarta – dla nas samych jest często niespodzianką.



 

Macie dwa i pół miesiąca na przejazd przez kawałek USA – jak ciasny jest Wasz terminarz? Zaplanowaliście chociaż kilka dni „wolnych” od kręcenia i instagramowania? Jest w kalendarzu miejsce na improwizację? Nie chcę, byście zepsuli nam niespodziankę zdradzając wszystko już dzisiaj, ale czy przewidziane są wizyty na planach kręconych właśnie seriali? W siedzibach stacji? Szykujecie coś ekstra?


Bardzo ciasny i teraz się o tym na bieżąco przekonujemy. Już w San Francisco, które było naszym pierwszym przystankiem, musieliśmy zrezygnować z dodatkowych lokacji z 13 Reasons Why, bo okazały się być za daleko. W Los Angeles okazało się z kolei, że nie uwzględniliśmy korków i odległości, które sprawiły, że dziennie pokonywaliśmy około 200 mil samochodem tylko jeżdżąc z lokacji na lokację. Mamy zaplanowane „wakacje w Miami”. W Polsce brzmiało to super i liczyliśmy na tydzień odpoczynku, ale już widzimy, że uda się tylko połowicznie, bo jak można jechać do Miami i nie pojechać śladami Dextera czy Miami Vice?

Co do improwizacji to jest jej więcej niż może się wydawać. Na sztywno mamy tylko listę głównych odcinków. Cała reszta to spontan. Dzięki czemu jesteśmy w stanie pracować non stop i nie zwariować :)

Niespodzianki? Trudno powiedzieć, to temat dość otwarty. W siedzibach stacji nie będziemy, ale może po drodze uda się nakręcić coś ekstra. W tym momencie jednak trudno mi powiedzieć, bo sami czekamy na rozwój sytuacji.

Natomiast wiele dzieje się przypadkiem. Tak jak np.przypadkiem znaleźliśmy laboratoria z Westworld, o których nikt nie wspominał nawet w internecie. Pojechaliśmy do budynku szukać schodów, a dzięki ochroniarzowi trafiliśmy w miejsce żywcem wyjęte z serialu.

Wszystko zaczęło się od Waszego pomysłu, który zawitał do głów… no właśnie kiedy? Czy podczas jednego z wyjazdów? Podejrzewam, że podczas wakacji czy innych podróży zdarzało Wam się – Tobie i Januszowi – brać pod uwagę miejsca, gdzie kręcono seriale i je odwiedzaliście. Czy było tak, że prywatny pobyt dostosowywaliście kiedykolwiek pod zachcianki zobaczenia jakiegoś miejsca? Ewidentnie widać, że „Śladami seriali” to zapięty do granic możliwości projekt, ale na jego właściwe efekty zaczekamy do jesieni – ile materiałów zamierzacie przywieźć? Współpracujecie przy tym projekcie z HBO i Netfliksem, prawda? Czy z kimś jeszcze? Na czym ta współpraca polega?

Ten pomysł chodził nam po głowach od bardzo dawna, ale jego przeprowadzenie wymagało sporo pracy, planowania i zasobów finansowych, o które łatwo nie było. Myślę, że od pomysłu do realizacji minęły jakieś 3 lata. Jeszcze rok temu latem udało nam się nakręcić Śladami Sherlocka po Londynie, przy współpracy z BBC Polska, które jako pierwsze dało nam szansę i wsparło finansowo. To pozwoliło przemyśleć format i zorientować się czego nam potrzeba, żeby uatrakcyjnić formę. W marcu byliśmy też z HBO na Westworld Experience i zrobiliśmy sobie przy okazji krótki wypad do Nowego Orleanu, podczas którego sprawdziliśmy np.jak podróżuje się po Stanach samochodem, jakie są koszty jedzenia, paliwa, noclegów. Na tej podstawie stworzyliśmy ofertę dla potencjalnych sponsorów i te wyliczenia zasadniczo do dziś się sprawdzają.

Serialowe miejscówki ciągnęły nas od dawna, ale nie aż tak żebyśmy sobie przez nie planowali wakacje :) Natomiast już teraz mogę powiedzieć, że dzięki serialom udało nam się zobaczyć miejsca, o których normalnie nigdy byśmy nie pomyśleli i odkryć niesamowite lokalizacje. Bo seriali nie kręci się byle gdzie.

Jak już mówiłam – łącznie powstanie 6 odcinków głównych, które będziemy publikować od września do grudnia/ stycznia. Do tego kręcimy też weekly vlogi i tych powstanie minimum 10, o ile czas nam na to pozwoli. Równolegle prowadzimy też relację na Insta Stories, wrzucamy sporo zdjęć z odwiedzanych miast – te znaleźć można na naszym Instagramie, Facebooku i Twitterze.

Jeśli chodzi o współpracę to w Śladami Seriali po USA wsparły nas HBO i Netflix. Każde osobno i w określonym zakresie – głównie chodzi o kwestie finansowe. Trzecim sponsorem jesteśmy my :) Nie udało nam się znaleźć komercyjnych firm, które byłyby zainteresowane współpracą z nami. Pomysł się bardzo podobał, ale na tym się kończyło.

kanał Jakbyniepaczeć na Youtube

Nie chcę zanadto wybiegać w przyszłości, ale jeśli miałbym obstawiać, to macie już w głowach plany na kolejny tour – gdzie byście się wybrali? I dlaczego byłaby to Wielka Brytania? :)))


Raczej dlaczego by to nie była Wielka Brytania :) Przede wszystkim dlatego, że boję się jeździć z lewej strony i mimo, że jeździłam samochodem w różnych nietypowych warunkach, do jazdy lewą stroną musiałabym się długo przekonywać.

A tak serio to gdyby miał powstać „drugi sezon” Śladami seriali to wrócilibyśmy do Stanów, bo jest tu jeszcze mnóstwo do nakręcenia i zobaczenia. Teraz jesteśmy na zachodnim wybrzeżu – do przejechania zostały jeszcze centralne i północne Stany oraz cała Kanada, gdzie bardzo dużo się teraz kręci. Po powrocie do Polski zaczynamy też od razu szukać sponsorów na wyjazd Śladami GOT. Mamy to już wpisane w grafik i liczymy, że tym razem znajdą się już chętni żeby wysłać nas na Islandię :)

Odchodząc na chwilę od tematu Waszego wyjazdu – Osobiście uważacie, że seriale zdążyły już wyjść z cienia filmów i nie powinniśmy traktować telewizji/streamingu, jako produkcji drugiej kategorii?


Ależ oczywiście! Zresztą nie tylko my tak myślimy, wystarczy popytać ludzi z branży i zobaczyć jak wielu znanych twórców filmowych przerzuca się teraz na kręcenie seriali. Choćby Paolo Sorrentino, Steven Soderbergh czy Jean-Marc Valle. Podczas pobytu w LA mieszkaliśmy u człowieka, który pracował przy takich produkcjach jak Saving Private Ryan czy Million Dollar Hotel i wspominał, że sam też przechodzi do kręcenia seriali, bo branża filmowa to już tylko same blockbustery. Seriale natomiast przejęły rolę tzw. kina środka, z mniejszymi budżetami, ale dobrymi, ambitnymi scenariuszami. To rewolucja, którą zawdzięczamy najpierw stacjom kablowym a następnie platformom VOD, więc tak – uważam że seriale dawno wyszły już z cienia filmów.

Pytanie czysto techniczne, skierowane do Janusza – czy mógłby podzielić się opisem zestawu narzędzi i sprzętu, z którego korzystacie kręcąc materiały. Spoglądając na ich poziom, zaciekawi to chyba każdego.

Na potrzeby wyjazdu musieliśmy się porządnie dozbroić sprzętowo, przy czym naszym priorytetem była wygoda. Chodziło o to żeby sprzęt był lekki i łatwy w transporcie, a jednocześnie pozwalał osiągnąć fajne efekty wizualne. Korzystamy z kamery BlackMagic Pocket z jasnymi obiektywami Sigma i nieśmiertelnym rosyjskim Heliosem 44M oraz Go Pro Hero 5, gimbala Zhiyun Crane Plus oraz drona DJI Mavic Air. Dźwięk rejestrujemy przez mikroporty Saramonic, a zdjęcia robimy lustrzanką Canon 650D. Materiały obrabiamy na MacBooku Pro w Adobe Premiere Pro. Planujemy zresztą osobny materiał wideo na ten temat, ale to już pewnie po powrocie.