28

Jeżeli te plotki się potwierdzą, Huawei będzie nie do zatrzymania na rynku mobilnym

Huawei, trzeci największy producent smartfonów na świecie idzie jak burza. Chińczycy w przyszłym roku nie będą zwalniać. Po fantastycznie wyglądającym modelu Mate S, imponującym Mate 8 i solidnym wejściu na rynek smartwatchy koncern ma się coraz bardziej uniezależniać od dostawców sprzętu. A to tylko zdynamizuje jego rozwój. Już od pewnego czasu w topowych smartfonach Huawei […]

Huawei, trzeci największy producent smartfonów na świecie idzie jak burza. Chińczycy w przyszłym roku nie będą zwalniać. Po fantastycznie wyglądającym modelu Mate S, imponującym Mate 8 i solidnym wejściu na rynek smartwatchy koncern ma się coraz bardziej uniezależniać od dostawców sprzętu. A to tylko zdynamizuje jego rozwój.

Już od pewnego czasu w topowych smartfonach Huawei nie uświadczymy Snapdragonów czy procesór MediaTek. Chińczycy w pełni przeszli na własne chipy Kirin i z pewnością tego nie żałują. Wystarczy zresztą spojrzeć na to, co wniosą modele Kirin 950 produkowane w litografii 16 nm FinFet. Przewiduje się, że w przyszłym roku będą skutecznie stawiać czoło Snapdragonom 820.

huawei-mate-8-press-1

Nie są to jednak chipy idealne. Dotąd Huawei musiał instalować w swoich SoC procesory graficzne Mali. Rezultaty nie są najlepsze – ilekroć mam styczność z Kirinem, miewa on spore problemy z wydajnością w grach 3D. Nie jest może tragicznie, ale płynność rozgrywki nie umywa się do tej oferowanej przez GPU Adreno. Przyczyn może być kilka – najbardziej prawdopodobna to niedostateczna optymalizacja. Dlatego tak istotne są plotki o planach Huawei na najbliższą przyszłość.

Chińczycy mają się jeszcze bardziej uniezależniać i samodzielnie opracować nowe GPU, które w przyszłości będzie napędzać ich smartfony. Na tym nie koniec, Huawei ma również zaprojektować własne pamięci flash, a następnie nawiązać współpracę z jednym z wiodących producentów, jak SK Hynix, Samsung czy Micron Technology, który je dla nich wykona. Rezultaty łatwo sobie wyobrazić – Huawei zyska niemalże nieograniczoną swobodę oraz niezależność. Już teraz Chińczycy nie muszą się oglądać na problemy z przegrzewającymi Snapdragonami 810 – są w dużej mierze odpowiedzialni za swój sprzęt, co daje im większe możliwości i szanse na szybsze reagowanie.

kirin950

Jeszcze wcześniej, bo w maju br., po sieci krążyły pogłoski o systemie operacyjnym KirinOS. Raczej trudno sobie wyobrazić, że Chińczycy odejdą od Androida – szczególnie teraz, gdy zostali nobilitowani przez Google’a jako producent Nexusa 6P. A może to właśnie dlatego kalifornijska firma postawiła na nich? By zapewnić sobie software’ową lojalność? Tu już spekulujemy, ale nie ulega wątpliwości, że jedną z największych ambicji Huawei jest uzyskanie pełniej niezależności. Tylko tak da się przegonić Samsunga i nawiązać walkę z Apple. Własne projekty to niższe koszty produkcji, a w rezultacie wyższa marża lub niższa cena sprzętu na półce sklepowej. Korzyści są dość oczywiste.

A to wcale nie jest tak odległą perspektywą. W kuluarowych rozmowach przedstawiciele koreańskiej firmy już przyznają, że czują oddech na plecach. W tym roku Chińczycy sprzedali 100 mln smartfonów, a w trzecim kwartale odzyskali pozycję lidera na rodzimym rynku. Na początku 2016 roku marka Honor ma zadebiutować w USA, ale nie oznacza to wcale mniejszej aktywności na rynkach rozwijających się. To tutaj leży fundament sukcesu Huawei, którego oferta stanowi się bardzo korzystne z punktu widzenia klienta połączenie niskiej ceny i zadowalającej (w ostateczności akceptowalnej) jakości.