11

Rafał Brzoska inwestuje w firmę James Button, czyli… w koszule

James Button, to firma/marka, o której mogliście nie słyszeć. Do gigantów nie należy i działa na rynku odzieżowym, który fanów IT nie musi interesować. Dlaczego pojawia się na AW? Ponieważ zainwestowali w nią Rafał Brzoska, prezes grupy Integer.pl oraz Grzegorz Błażewicz i Konrad Pawlus z SALESmanago. Biznesmeni kojarzeni z rynkiem nowych technologii, startupami, zainteresowali się wytwarzaniem koszul. Gdzie kryje się "niespodzianka"? Chyba jej nie ma.

Koszule dobrej jakości. Z inicjałami na mankiecie

Nim przejdę do szczegółów, warto przedstawić firmę James Button. W ich ofercie znajdziemy głównie koszule, ale dla klientów biznesowych przedsiębiorstwo jest w stanie przygotować uniformy i stroje robocze, a także odpowiednie krawaty, nakrycia głowy, poszetki czy wizytowniki.

Każde zlecenie traktujemy oddzielnie, mogą państwo zamówić dowolną kolorystykę, materiał, krój oraz wiele innych detali takich jak naszywki, monogramy oraz nadruki.[źródło]

Ceny koszul, czyli głównego towaru? Kilkaset złotych – na stronie rzuca się w oczy przede wszystkim przecena: wiele modeli można kupić za 199,99 zamiast 399,99 złotych. Drogo? Zależy od portfela. Dla jednych to wysoka cena, dla drugich normalna, jeszcze inni nie zwracają uwagi na tak tanie koszule. Producent zwraca uwagę na dobrą jakość towaru, na opcję personalizacji (np. poprzez inicjały na mankiecie) i celuje w klientów pracujących w korporacjach czy prowadzących własny biznes, w którym trzeba się dobrze prezentować, np. podczas spotkań w interesach. To po prostu firma sprzedająca lepsze koszule.

Do James Button nadciągają pieniądze i wsparcie merytoryczne

Możliwe, że nie usłyszałbym o tym biznesie, gdyby nie doniesienia na temat nowych inwestorów. Rafała Brzoski większości z Was nie muszę chyba przedstawiać, to człowiek stojący za grupą Integer.pl, InPostem, Paczkomatami. Grzegorz Błażewicz i Konrad Pawlus też niedawno pojawili się na AW – pisałem o pieniądzach, jakie pozyskano na rozwój SALESmanago. Mowa o 25 mln złotych, co jest sumą całkiem dużą na polskim podwórku. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Brzoska zainwestował wcześniej w SALESmanago – przywołane trio łączą już wspólne przedsięwzięcia.

Nie są znane szczegóły transakcji, nie wiadomo, ile nowe twarze zamierzają zainwestować i jaki pakiet udziałów za to otrzymają. Wspomina się jednak, że środki mają być przekazane na ekspansję na rynki zagraniczne, mówi się o personalizacji ubioru bez konieczności szycia go na miarę. Firma miałaby się rozwijać zarówno na płaszczyznach B2B, jak i B2C. Tym samym prezes Brzoska wchodzi na rynek… odzieży biznesowej. Zaskakujące? Sam tak stawia sprawę:

– Dostrzegam ogromne perspektywy, jakie stoją przed marką James Button na europejskim rynku odzieżowym. Jestem przekonany, że połączenie bogatego doświadczenia z zakresu ekspansji na rynki zagraniczne i funkcjonowania rynku e-commerce oraz unikalnego know-how marki James Button sprawi, że w najbliższym czasie spółka będzie intensywnie wzmacniała swoją obecność na kolejnych rynkach. To kolejna spółka, do której wchodzę jako pasywny inwestor – będę wspierać zarząd kompetencjami mentoringowymi w zakresie ekspansji i międzynarodowego e-commerce, bazując na swoim doświadczeniu – komentuje Rafał Brzoska, prezes zarządu Grupy Integer.pl.[źródło]

Ciekawe i chyba… mało zaskakujące. Brzoska i pozostali dwaj przedsiębiorcy po prostu lokują pieniądze. Znaleźli perspektywiczny rynek (albo to on ich znalazł) i postanowili pomnożyć swoje środki. Rzeczywiście mogą pomóc przekazując swoją wiedzę na temat ekspansji i rozwoju, James Button ma szansę przyspieszyć wzrost. Nie powinno też dziwić, że panowie pompują swoje pieniądze poza sferę startupów, firm technologicznych – wokół tego środowiska powstaje lub już funkcjonuje sporo ciekawych przedsiębiorstw, część potrzebuje inwestorów, część może zapewnić spore zyski. Lekceważenie ich może być błędem.

Intryguje pytanie o to w co jeszcze może zainwestować Rafał Brzoska oraz inni polscy przedsiębiorcy z technologicznego podwórka? Na koszulach świat się przecież nie kończy.