7

Opóźniony film z Bondem jeszcze bardziej opóźniony. Sponsorzy muszą zaktualizować product placement

film
Nowy film o Jamesie Bondzie spotkał się z kolejnym opóźnieniem premiery. Powodem jest nieaktualny product placement.

W filmach o przygodach agenta 007 pewnych jest kilka rzeczy: piękne kobiety, szybkie samochody, sceny pościgów, gadżety i… product placement. Niektóre marki, jak chociażby Aston Martin były z serią od samego początku, a inne, jak BMW, Heineken czy Nokia pojawiają się w filmach okazjonalnie. Widać też wyraźnie, że im dłużej seria trwa, tym więcej marek chce się wypromować w jednym filmie. Jedną z marek, która bardzo mocno postawiła na product placement w najnowszym „No Time To Die” jest właśnie wspomniana Nokia. Ba, nie tak dawno testowałem dla was Nokię 8.3, która reklamowana była właśnie jako telefon Jamesa Bonda. Cóż, jeżeli ktoś kupił ten smartfon właśnie z zamiarem zobaczenia go na dużym ekranie, to bardzo mi przykro. Z racji na to, że premiera filmu tak bardzo opóźniła się przez Covid, Nokia i inni sponsorzy zażądali, by niektóre sceny nagrać jeszcze raz.

James Bond nie może przecież używać telefonu z zeszłego roku

Jak wiemy z Twittera, nowy film o Bondzie, który oryginalnie miał wyjść w 2019, a przy którym opóźnienia w produkcji przesunęły ten termin na kwiecień 2021, będzie jeszcze mocniej opóźniony. Nowa data premiery to październik 2021. Teraz jednak znamy powód tych opóźnień. Wszystko przez to, że sceny, które zawierają product placement sponsorów filmu były kręcone tak dawno temu, że technologie używane przez agenta 007 „nie będą najnowsze, a to nie przystoi agentowi Jej Królewskiej Mości”. Przekładając na język polski – telefony i inne akcesoria nie będą tymi, które widzowie po opuszczeniu sali kinowej będą mogli kupić w sklepie, więc film nie spełni swojej roli promocyjnej. Stąd właśnie decyzja o tym, by wymusić na twórcach kolejne opóźnienie premiery.

film

Czas ten ma być poświęcony na ponowne nagranie, bądź też cyfrowy retusz scen w których występują wspomniane produkty, tak aby podmienić je na aktualne portfolio producentów. Podejrzewam jednak, że taka decyzja sponsorów może nie wyjść im na dobre. Zgaduję, że fani nie będą patrzeć przychylnie na żadną markę, która pojawia się w filmie, wiedząc, że odpowiada ona za kolejne pół roku opóźnień.

Niestety, ta sytuacja pokazuje też bardzo dobrze, kto na planie fimów o Jamesie Bondzie naprawdę „rządzi”.

Źródło