Moje przemyślenia

Jak w 14 miesięcy zdobyć okrągły milion aktywnych użytkowników?

KW
Krzysztof Wąsowski
7

Startup Wrapp dziś pochwalił się milionem aktywnych użytkowników. To dosyć potężna liczba, jednak bardziej zaskakuje czas w jakim twórcom udało się osiągnąć tę liczbę, bo zajęło im to niecałe 14 miesięcy. Zasadniczo udało się to przede wszystkim dzięki samemu pomysłowi Wrapp, czyli wysyłaniu darmowy...

Startup Wrapp dziś pochwalił się milionem aktywnych użytkowników. To dosyć potężna liczba, jednak bardziej zaskakuje czas w jakim twórcom udało się osiągnąć tę liczbę, bo zajęło im to niecałe 14 miesięcy. Zasadniczo udało się to przede wszystkim dzięki samemu pomysłowi Wrapp, czyli wysyłaniu darmowych i płatnych e-prezentów poprzez ich aplikację.

Wrapp może się pochwalić nie tylko liczbą aktywnych użytkowników, ale także ilością wysłanych prezentów przez ich aplikację. Do dnia dzisiejszego liczba ta wynosi 7,4 miliona przesłanych prezentów, kart podarunkowych etc. pomiędzy użytkownikami aplikacji. Dodatkowo, największy boom prezentowy wewnątrz aplikacji miał miejsce oczywiście podczas świąt Bożego Narodzenia. W trakcie tygodnia świątecznego, użytkownicy przesłali sobie ponad milion podarunków.

Warto zwrócić uwagę, że ponad połowa z miliona aktywnych użytkowników Wrapp to mieszkańcy USA, a liczba ta oznacza, że użytkownicy nie tylko pobrali Wrapp na swoje telefony, ale także wysłali co najmniej jeden prezent do znajomego. Co ciekawe, twórcy tej aplikacji twierdzą, że użytkownicy, którzy wysłali tylko jeden prezent poprzez ich aplikację stanowią niewielki odsetek całości. Większość użytkowników wysłała kilka bądź kilkanaście prezentów. Świadczy to przede wszystkim o przydatności i jakości aplikacji. W końcu ludzie lubią rozdawać i otrzymywać darmowe prezenty.

Wrapp w swoim oświadczeniu porównuje siebie do takich startupów jak Pinterest, Twitter & Glit, Kickstarter czy AirBnB i ma ku temu powody. Wszystkim tym wymienionym startupom osiągnięcie pułapu 1 miliona aktywnych użytkowników zajęło więcej czasu niż Wrapp! Pinterest potrzebował na to 20 miesięcy, Twitter & Glit aż 24 miesięcy,  a Kickstarter i AirBnb prawie 3 lat! Z drugiej strony, ciężko porównywać te startupy, Twitter czy Pinterest są stricte związane z social mediami, Glit z zakupami, Kickstarter ze zbieraniem pieniędzy, a Airbnb z wynajmem mieszkań, natomiast Wrapp balansuje gdzieś na granicy socialu i sklepu z e-podarunkami.

Najsensowniej byłoby porównywać Wrapp do innego startupu, który operuje w tej płaszczyźnie. Niestety nie ma za bardzo z kim go porównać. Na terenie USA Wrapp to właściwie osamotniony gracz. Warto przypomnieć, że startup o podobnym profilu czyli Karma został wykupiony przez Facebooka. Oczywiście istnieją mniejsze startupy, które także działają w tej płaszczyźnie co Wrapp, jednak problem jest taki, że są one na tyle młode i małe, że ich porównywanie nie ma większego sensu. Przez małe startupy mam na myśli Giftly i Sincerly`s Sesame. Także, koniec końców póki co Wrapp jest jedynym graczem, który działa w tej płaszczyźnie.

Wypada się zastanowić jakim cudem Wrapp zyskał na popularności? Gdzie ukryty jest ten magiczny szczegół, który przyciągnął tylko aktywnych użytkowników? Wydaje się, że jest nim prostota i to, że użytkownicy za nic nie muszą płacić. W większości przypadków, gdy jakaś strona oferuje nam darmową subskrypcję, darmowe pieniądze, darmowe otrzymanie lub przesłanie jakiegoś prezentu jesteśmy bardzo ostrożni, bo boimy się, że ktoś chce od nas wyłudzić pieniądze poprzez np. ukryte zapisy w regulaminie etc. W przypadku Wrapp darmowe przesyłanie e-prezentów jest możliwe i działa. To jest właśnie ten szczegół. Twórcy zaoferowali coś czego nie oferował nikt inny- pewność tego, że prezenty są darmowe, bez żadnych ukrytych kosztów, kruczków itp.

Najważniejsze w tym wszystkim jest odpowiedzenie na pytanie: Kto w takim wypadku płaci za e-prezenty i karty podarunkowe, że są one darmowe? Odpowiedz jest bardzo prosta- płacą za nie marki czyli sklepy, w których można wykorzystać te karty podarunkowe. Dla marek użytkownicy Wrapp to potężny target, a dzięki spięciu Wrapp z Facebookiem marki mogą precyzyjnie wybierać do jakiej grupy trafić ma dana karta w danym okresie. Warto dodać, że 75% użytkowników Wrapp to kobiety.  Jeżeli korzystaliście, lub chociaż posiadacie konto w Wrapp na pewno zauważyliście, że w większości wartości kart wahają się w okolicach 4 – 8 USD. Karta ta ma jedynie zachęcić do odwiedzenia sklepu, bo w rzeczywistości suma, którą klienci wydają na zakupy jest sześciokrotnie większa od wartości samej karty. Darmowe karty to jedynie zanęta na konsumentów, która działa niczym marchew na króliki. W swojej prostocie pomysł zadowala zarówno użytkowników, właścicieli marek jak i twórców portalu.

Wrapp przeszło dosyć niedawno rundę seed i zebrało 10,5 miliona USD od Greylock Partners, Atomico i Credandum. Pieniądze te mają  posłużyć ekspansji na kolejne rynki. Aktualnie Wrapp działa na terenie USA i Szwecji. Głośno zapowiadane jest, że w tym roku ma trafić także m.in. do Wielkiej Brytanii, Hiszpani, Francji, a także Polski! Przyznam, że nie mogę się doczekać kiedy Wrapp zawita do Polski, co prawda kupony są niewielkich wartości i tak jak pisałem są to pewnego rodzaju zachęcacze do odwiedzenia danego sklepu, jednak dalej z chęcią skorzystał bym z nich. Aplikacja mobilna dostępna jest na obie platformy Google Android oraz iOS.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: