7

Jak to Facebook chciał Twittera kupić za wirtualne pieniądze

Twitter to najpopularniejszy na świecie serwis z kategorii microblogging, jego wzrosty mimo iż nie przekładają się na dochody są nadal imponujące. W chwili obecnej w Twitterze zarejestrowanych jest ponad 6 milionów ludzi a sam serwis w stosunku do zeszłego roku „urósł” o 600% ! CEO Facebooka Mark Zuckerberg, pomyślał więc, że może warto by kupić […]

Twitter to najpopularniejszy na świecie serwis z kategorii microblogging, jego wzrosty mimo iż nie przekładają się na dochody są nadal imponujące.
W chwili obecnej w Twitterze zarejestrowanych jest ponad 6 milionów ludzi a sam serwis w stosunku do zeszłego roku „urósł” o 600% !

CEO Facebooka Mark Zuckerberg, pomyślał więc, że może warto by kupić tak znaną w internecie markę jaką jest Twitter i mieć ją na własność tylko dla siebie. Jeśli przy okazji ktoś kiedyś wymyśli jak na niej zarobić tym lepiej dla Facebooka.

Do transakcji jednak nie doszło (a rozmowy z tego co możemy przeczytać trwały kilka tygodni). Głównym powodem zapewne był sposób w jaki to Facebook chciał zapłacić Twitterowi (wycenianemu ostatnio na 100 milionów dolarów) – a były to udziały w Facebook o wartości 500 milionów dolarów (zgodnie z wyceną serwisu na 15 miliardów dolarów).

Czy naprawdę Zuckerberg uwierzył, że jego serwis jest tyle wart? Nawet jeśli tak, to jak widać inwestorzy twittera nie uwierzyli w tę wycenę i co za tym idzie wartość proponowanych im akcji.

Oczywiście poza absurdem całej sytuacji i wypłaty w przewartościowanych akcjach niektórzy doszukują się też innej przyczyny z jakiej nie doszło do transakcji. Twitter podobno nie chce się (jeszcze sprzedawać) i wierzy w to, że moment na „dużą transakcje” dopiero nadejdzie.

Patrząc na całą tą sytuację mam wrażenie, że zarówno Twitter jak i Facebook żyją jeszcze w epoce sprzed kryzysu, gdzie wystarczyło być „dużym” aby inwestorzy oszaleli i ścigali się w inwestycjach.

Facebook nadal nie wie jak zarabiać pieniądze i prawdopodobnie przejada wszystko co dostał od inwestorów. Sytuacja twittera jest jeszcze gorsza ponieważ z braku dochodów (i generalnie pomysłu jak zarabiać) zaczął wyłączać coraz to bardziej kosztowne funkcje systemu jak na przykład możliwość wysyłania statusów przez SMS (w niektórych krajach funkcja ta została wyłączona).