3

Jak sprzedawać smartfony to w wielkim stylu – oto, co pokazał LeTV

Jak wszędzie – dobry debiut to absolutna podstawa. Bez mocnego wejścia w jakikolwiek rynek na próżno oczekiwać późniejszych sukcesów. Każdy ma swoje 5 minut i wygląda na to, że LeTV w Chinach wykorzystał je książkowo. Owe dane są tym bardziej interesujące, gdyż według niektórych źródeł, LeTV myśli o globalnych podbojach – nic zatem nie będzie […]

Jak wszędzie – dobry debiut to absolutna podstawa. Bez mocnego wejścia w jakikolwiek rynek na próżno oczekiwać późniejszych sukcesów. Każdy ma swoje 5 minut i wygląda na to, że LeTV w Chinach wykorzystał je książkowo. Owe dane są tym bardziej interesujące, gdyż według niektórych źródeł, LeTV myśli o globalnych podbojach – nic zatem nie będzie stało na przeszkodzie, by te interesujące smartfony trafiły również do Polski.

Okazuje się, że debiut LeTV przekroczył wszelkie oczekiwania i na początek dostało się Meizu, OnePlus, a nawet Xiaomi. Wymienione chińskie firmy w trzy miesiące po debiucie nie sprzedały tylu słuchawek, ile zdołał dostarczyć klientom LeTV. Dla porównania – Xiaomi w rok po starcie sprzedał 400 000 sztuk urządzeń. Natomiast LeTV w trzy miesiące sprzedał milion słuchawek. W tak krótkim okresie, zważywszy ponadto na fakt, iż jest to debiut firmy na rynku smartfonów – wynik nieziemski.

Chiński świt

letv

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że chińscy producenci idą po pieniądze jak po swoje. Już od dawna nie można mówić o tym, by urządzeniom z Państwa Środka czegokolwiek brakowało. Wydajności? Skądże. Dobrego wykonania? Już nie. Cena? Konkurencyjna. Innowacje? Szczerze powiedziawszy, to uważam, że to właśnie sprzęt z Chin potrafi pokazać dużo więcej nowego, niż Samsung, Apple, czy ktokolwiek inny.

LeTV osiągnął swój sukces również dzięki popularności platformy rozrywkowej w Chinach – tam zatem postarano się o odpowiednią reklamę. Smartfony LeTV wyprzedawały się w ciągu kilku sekund – a na rynku czeka jeszcze rzesza potencjalnych klientów, którzy dopiero planują zakup takowej słuchawki.

Chiński świt to nie mrzonka – warto obserwować ten rynek, gdyż już niedługo będziemy mogli swobodnie wybierać nie tylko wśród wiodących marek, ale również tańszej i nierzadko „lepszej” konkurencji. A im więcej konkurentów na rynku, tym lepiej dla nas.

Grafika: 1, 2