18

Jak pomóc firmie? Można uznać jej reklamę za kontrowersyjną

Co jest (podobno) dźwignią handlu? Reklama. A jaka musi być reklama, by przyciągnąć ludzi? Pewnie ile agencji, tyle opinii, ale część stwierdzi, że warto postawić na kontrowersję, bo ta zazwyczaj dobrze się sprzedaje. Kontrowersyjną reklamą może się już pochwalić firma KAZAM, brytyjski producent sprzętu mobilnego. Wspomniana firma w ostatnich dniach często przewijała się w mediach. […]

Co jest (podobno) dźwignią handlu? Reklama. A jaka musi być reklama, by przyciągnąć ludzi? Pewnie ile agencji, tyle opinii, ale część stwierdzi, że warto postawić na kontrowersję, bo ta zazwyczaj dobrze się sprzedaje. Kontrowersyjną reklamą może się już pochwalić firma KAZAM, brytyjski producent sprzętu mobilnego.

Wspomniana firma w ostatnich dniach często przewijała się w mediach. Z jednej strony byłem trochę zdziwiony, bo wcześniej nie mówiło się o nich zbyt dużo, z drugiej strony biorę pod uwagę, że uaktywnili się przed targami w Barcelonie. Jeżeli ktoś nie zna tej marki, to dodam, że mamy do czynienia z typowym brandem B – byli pracownicy HTC postanowili rozpocząć przygodę w biznesie mobilnym na własny rachunek. Sprowadzają sprzęt z Chin i dodają do niego swoje logo, liczą na to, że uda im się zdobyć klientów w Europie.

Z pomocą firmie przyszli urzędnicy z Advertising Standards Authority (ASA), brytyjskiego regulatora odpowiedzialnego za rynek reklamy. Jak taki organ mógł pomóc producentowi? Banując reklamę. Trwający minutę materiał przygotowany przez agencję Ogilvy & Mather wywołał sprzeciw u niektórych widzów, ci złożyli skargi do ASA, a urzędnicy stwierdzili, że reklama faktycznie nie jest odpowiednia. Dlaczego? Emanuje seksualnością i uprzedmiotawia kobietę. Smartfonowi poświęca się w niej niewiele miejsca i w takiej formie nie może być wyświetlana. Przynajmniej w telewizji. Od czego jednak jest YouTube:

http://youtu.be/_AXU5QYtOQc

Kontrowersyjna reklama? Cóż, zdania będą pewnie podzielone. KAZAM przekonuje, że w przyjętej przez nich konwencji smartfon pojawia się na chwilę pod koniec, bo jest cienki i trudno go zauważyć – nawet podczas prasowania. Ma sens. Jednak czy firma i wynajęta przez nich agencja nie zdawały sobie sprawy z tego, że reklama może być uznana za niewłaściwą? Podejrzewam, że zdawały i nie mamy tu do czynienia z przypadkiem. Po co płacić za reklamę w tv, skoro można sobie zapewnić rozgłos w inny sposób, np. kampanią wirusową w Sieci. Skoro są narzędzia, to trzeba z nich korzystać. Jednocześnie urzędnicy powinni mieć na uwadze, że banując reklamę i czyniąc ją kontrowersyjną zapewniają jej dodatkową popularność.

Ciekawe jest to, że mówi się o firmie, powtarzana jest jej nazwa, wskazuje się nawet na reklamowany smartfon, ale niewiele o nim wiadomo. No, nie do końca – producent przekonuje, że to najcieńszy smartfon świata. Ale to już nie do końca prawda, bo Chińczykom udało się zejść poniżej 5 mm, więc sprawa jest trochę nieaktualna. Oprócz tego urządzenie nie ma zbyt wielu atutów, a tanio nie jest (250 funtów). Trudno zatem, by firma zwracała w reklamie uwagę na świetny procesor, doskonały aparat czy oszałamiający wyświetlacz. Jest cienki i to trzeba wykorzystać. Sęk w tym, że cienkich smartfonów przybywa, więc potrzebne są „dopalacze”.

PS Ciekawe, czy wokół reklamy zrobiłoby się głośno, gdyby przez minutę po mieszkaniu przechadzał się facet w slipach?

PPS Na stronie firmy można się dowiedzieć, że jednak mają inne bonusy, ale najwyraźniej nie przyciągają one takiej uwagi, jak modelka ;)

Kazam