5

Czy najbliższe kwartały będą należały do Windows Phone 8? Niekoniecznie

Już od kilku miesięcy w sektorze IT, a zwłaszcza w segmencie mobilnym mówi się o gorącej jesieni, która może być początkiem poważnych przetasowań w branży. W dużym stopniu wpływ na owe zmiany będą miały poczynania Microsoftu i nowe platformy korporacji z Redmond: Windows 8 (i to w kilku odsłonach) oraz Windows Phone 8. Na temat […]

Już od kilku miesięcy w sektorze IT, a zwłaszcza w segmencie mobilnym mówi się o gorącej jesieni, która może być początkiem poważnych przetasowań w branży. W dużym stopniu wpływ na owe zmiany będą miały poczynania Microsoftu i nowe platformy korporacji z Redmond: Windows 8 (i to w kilku odsłonach) oraz Windows Phone 8. Na temat obu OS napisano i powiedziano już sporo, ale to dopiero początek dyskusji wokół wspomnianych produktów. Już dziś można jednak powiedzieć, ąe cieplej przyjęty będzie system dla smartfonów – czy Microsoft wykorzysta swoje 5 minut i właściwie rozegra tę partię?

Raczej nikt nie zaprzeczy, iż w chwili obecnej w sektorze smartfonów prym wiodą dwa systemy: Android oraz iOS. Z każdym kwartałem powiększają one swoje rynkowe udziały i czynią to głównie kosztem BlackBerry OS i Symbiana. Jest jeszcze kilka platform, ale na dzień dzisiejszy stanowią one raczej margines tego segmentu. W gronie tym znajdziemy m.in. Windows Phone. Mobilny OS Microsoftu obecny jest na rynku już od blisko dwóch lat, ale na razie radzi sobie mizernie. Furory nie zrobiła ani wersja 7, ani jej aktualizacja Tango. Czy teraz się to zmieni?

Warunki ku temu są bardzo dobre. Microsoft poprawił swój OS i zlikwidował większość niedogodności, na które narzekali użytkownicy WP7. Jednocześnie widać wsparcie ze strony producentów (to była jedna z największych bolączek poprzedniej wersji systemu) oraz operatorów (m.in. AT&T oraz Verizon Wireless). Jedni i drudzy zaczynają się obawiać zbyt silnej pozycji Androida i chętnie zobaczyliby na rynku trzecią silną platformę. Swoje smartfony z WP8 pokazały już korporacje Samsung i Nokia, niedługo do grona tego dołączy HTC, a potem zapewne ZTE, Huawei, Lenovo, Acer i Asus (ta wyliczanka uświadomiła mi jak bardzo branża zaczęła się ostatnio skupiać w jednym regionie świata). Na korzyść Windows Phone 8 świadczą także wojny patentowe, które mogą poważnie podkopać pozycję Androida oraz brak głośnych premier, które w najbliższym czasie mogłyby przykuć uwagę do flagowców z zielonym robotem. Mamy zatem do czynienia z prawdziwą sielanką i początkiem ery WP? Niekoniecznie.

Problemem platformy, a póki co wielką zagadką są stosunki, jakie panują między Microsoftem, a partnerami firmy oraz poszczególnymi producentami. Jeżeli korporacja z Redmond będzie faworyzowała Nokię, to dość nieprzychylnym okiem mogą na to patrzeć pozostali (z Samsungiem na czele). Organizując swoją premierę sprzętu z Windows Phone 8 na tydzień przed Nokia World 2012, Samsung pokazał, że nie będzie tańczył tak, jak mu zagrają i chce sam ustalać warunki tej gry. Microsoft ma teraz twardy orzech do zgryzienia, ponieważ zamierza rozwijać system w inny sposób, niż Google, a przez to musi kontrolować całą sytuację i potrafić dogadać się ze wszystkimi firmami. W przeciwnym razie pojawi się chaos i Windows Phone nadal będzie marginalnym OS.

Microsoft zamierza podobno w najbliższym czasie wydać setki milionów dolarów na promocję swojego OS i tu pojawia się pytanie, czy uda się osiągnąć cel i zachować dobre (lub względnie dobre) stosunki z poszczególnymi producentami. Sukces Windows Phone będzie w dużej mierze zależał od wsparcia operatorów, a w tej kwestii już pojawiają się pewne nieścisłości. Niektóre plotki donoszą, że Microsoft zamierza wpływać na operatorów, by faworyzowali Nokię, a HTC zapewniało niedawno, że w tym aspekcie posiada poważną przewagę nad konkurencją (jednocześnie wspomnieć można o analizach Morgan Stanley, z których wynika, iż tajwańskiemu producentowi będzie się trudno wybić w segmencie słuchawek z WP).

Jeśli zbierzemy to wszystko do kupy, to przestają dziwić doniesienia na temat smartfonu Microsoftu – taki sprzęt faktycznie mógłby zapewnić firmie spokój i pozwoliłby jej skupić się na konkurowaniu z Google i Apple, a nie na gaszeniu konfliktów, które zapewne już niedługo mogą się stać kulą u nogi Windows Phone.

Foto: 1,2