23

Nie chce mi się wierzyć, że telefony iPhone są tak wytrzymałe…

Moja siostra iPhone'a potłukła, sporo moich znajomych te telefony zniszczyła w dosyć trywialne sposoby. Urządzenia Apple uchodzą za szczególnie delikatne i lepiej jest obchodzić się z nimi w miarę ostrożnie. Dwie sytuacje zdają się temu przeczyć, ale... ja dalej nie wierzę, że te sprzęty są tak trwałe.

Pierwsza sytuacja – telefon zatopiony w rzece, znaleziony przez youtubera Michaela Bennetta. Twórca nurkował w niej w poszukiwaniu skarbów i… znalazł telefon należący do pani Eriki Bennett, która utraciła swój telefon komórkowy w czerwcu 2018 roku. Urządzenie było umieszczone w wodoodpornym etui, które znacząco wpłynęło na kondycję sprzętu po jego odnalezieniu. Chyba nie trzeba wspominać o tym, że odnalezione urządzenie było absolutnie sprawne i udało się odzyskać wszystkie dane z telefonu? Razem ze zdjęciami ojca pani Eriki, który odszedł krótko po tym, jak kobieta utopiła sprzęt w rzece.

Druga sytuacja – telefon iPhone 6S, który wypadł z samolotu ponad rok temu i spędził 13 miesięcy w raczej niekorzystnych warunkach atmosferycznych panujących na Islandii. Skandynawski fotograf, Haukur Snorrason ponad rok temu odwiedził Islandię w poszukiwaniu przepięknych ujęć – okazji do tych na tej wyspie zdecydowanie nie brakuje. Jednak w trakcie przelotu małym samolotem, iPhone 6S wypadł mu z ręki, gdy próbował zrobić kilka zdjęć wystawiając sprzęt przez okienko. Wiatr zdmuchnął urządzenie z rąk Haukura i… telefon spadł na ziemię. Jego właściciel nawet nie próbował go szukać, myśląc, że ten się kompletnie roztrzaskał.

Tak się jednak nie stało: grupa turystów znalazła to urządzenie na ziemi w na tyle dobrym stanie, że udało się zidentyfikować właściciela. Znalazcy skontaktowali się z Haukurem Snorrasonem i przekazali mu urządzenie. To okazało się być całkiem sprawne, mimo ponadrocznego przebywania w bardzo niekorzystnych dla jakiegokolwiek sprzętu elektronicznego warunkach. Śniegi, wiatry, deszcze, niskie temperatury to raczej nie jest coś, co pozytywnie wpływa na kondycję telefonu komórkowego, prawda?

Czytaj także: iPhone 11 Pro – recenzja

Właściwie jedyna rzecz, która nie działa w tym telefonie, to mikrofon. Haukur Snorrason nie jest w stanie prowadzić rozmów telefonicznych za pośrednictwem cudownie ocalałego telefonu iPhone 6S. I to by było właściwie na tyle.

Mnie samemu jednak nie wydaje się, że iPhone’y to tak trwałe urządzenia – zresztą, dwa takie przypadki w ciągu zaledwie kilku godzin? Ta sprawa odrobinę mi śmierdzi i coś mi się wydaje, że może to być nieco „grubsza” akcja marketingowa. No, chyba, że cierpię z powodu jakiejś bliżej nieokreślonej paranoi i ci ludzie rzeczywiście mieli tak dużo szczęścia, a telefony z Cupertino mogą pochwalić się ponadprzeciętną odpornością na upadki, zalania, niekorzystne warunki atmosferyczne…

Koniecznie pokażcie ten artykuł ludziom, którzy jedynie upuścili swojego iPhone’a i bezpowrotnie go stracili.