175

Bateria iPhone SE 2020 na tle Galaxy S10, S20 i iPhone 11 to porażka na całej linii

Nie archaiczna, nawiązująca do iPhone 6 z 2014 to moim zdaniem największa wada iPhone SE 2020. Bateria, a raczej czas pracy na jednym ładowaniu może napsuć w tym smartfonie sporo krwi. Jak wypada czas pracy na tle iPhone XR, iPhone 11 i Samsungów Galaxy S10?

Apple iPhone SE 2020 to świetny smartfon, ale…

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że androidowy świat wręcz rozpływa się w wyśmiewaniu iPhone SE 2020. Jak mantra powtarzane są „nowe podzespoły w obudowie starego złoma – fanatycy Apple i tak kupią„, „Apple to mistrzowie marketingu, sprzedają jeszcze raz to samo„, „mój Xiaomi za 800 złotych wygląda bardziej nowocześnie„. Rozumiem, że trudno docenić wizualnie telefon, którego konstrukcja bazuje na starszym modelu – ale bądźmy poważni. W zasadzie cały świat, tak jak ja, chwali kosmicznie dobrą wydajność, wciąż niezły ekran i aparat – do tego pełne wsparcie ekosystemu Apple i wzorowe wykonanie. Powiem więcej, moim zdaniem:

 Apple iPhone SE 2020 to w tej chwili jeden z najlepszych smartfonów za 2000 zł

Nie ma jednak smartfona idealnego, tak jak nie ma róży bez kolców. iPhone SE 2020 posiada jeden poważny problem, którego nie da się naprawić aktualizacjami. I trochę dziwi mnie, że po wypuszczeniu na rynek iPhone 11, koncern z Cupertino zdecydował się na tak ryzykowny krok. Bateria o pojemności 1821 mAh nawet przy mniejszym ekranie, ale za to napędzająca ultrawydajny chip Apple A13 Bionic się nie sprawdza i krótki czas pracy na jednym ładowaniu to poważny problem iPhone SE 2020. Dla wielu osób tak poważny, że rezygnują z zakupu tego smartfona. Nadmieniałem o tym w mojej recenzji iPhone SE 2020, choć to nie jest jakiś kosmiczny dramat i testowany smartfon wytrzymywał do wieczora. Jednocześnie stanowił duży kontrast z moim prywatnym iPhone 11, który przy takim samy obciążeniu kończył dzień z minimum połową energii w akumulatorze.

Czas pracy na baterii iPhone SE 2020 – porównanie z iPhone 11, iPhone XR, Samsung Galaxy S10, S20

W sieci pojawiły się ciekawe testy baterii iPhone SE 2020, które dają o wiele lepsze porównanie niż deklaracje w stylu „no, 4 godziny czasu pracy na ekranie u mnie” czy „mi wytrzymuje do końca dnia, chyba że gram w Pokemon Go„. Zobaczcie więc jak bateria iPhone SE 2020 i czas pracy na jednym ładowaniu wygląda w porównaniu z innymi popularnymi smartfonami.

iPhone SE 2020 – czas pracy na baterii podczas przeglądania internetu

Na pierwszy ogień standardowe przeglądanie internetu polegające na odwiedzaniu stron – nic nadzwyczajnego, choć wciąż ciekawsze niż marnowanie czasu na serwisach społecznościowych.

Jak pokazuje wykres – nie ma dramatu. iPhone SE 2020 nie jest w czołówce, ale oferuje godzinę przeglądania więcej niż Samsung Galaxy S10 i niewiele mniej niż Samsung Galaxy S10e. O dwie godziny przegrywa jednak z iPhone XR i iPhone 11.

iPhone SE 2020 – czas pracy na baterii podczas oglądania filmów na YouTube

Mogłoby się wydawać, że mniejszy ekran, w dodatku bez całej masy bajerów znanych z Androida poradzi sobie w tym teście dobrze. Tymczasem jest źle. 4 godziny i 45 minut w obliczu 5 godzin i 50 minut iPhone XR nie wygląda tak tragicznie. Ale już przy ponad 7 godzinach iPhone 11 oraz Samsung Galaxy S10 i prawie 8 godzinach Samsung Galaxy S10e prezentuje się fatalnie. To dwa razy krótsza sesja z YouTube niż w małym Samsungu. Słabo! Szczególnie, że to właśnie na smartfonie chętnie oglądamy YouTube, między innymi dlatego, że mamy ten sprzęt zawsze pod ręką, a dzisiejsze pakiety danych u operatorów nie zmuszają nas już do ograniczeń w korzystaniu z internetu.

iPhone SE 2020 – czas pracy na baterii podczas grania

iPhone SE 2020 napędza bardzo wydajny chip Apple A13 Bionic i podczas moich testów nie znalazłem gdy, która działałaby na tym smartfonie źle. Myślę też, że takie podzespoły to spory zapas mocy na najbliższe lata i choć na takim małym ekranie nie gra się zbyt komfortowo, to jednak wydajności temu smartfonowi nie brakuje. Brakuje natomiast energii, bowiem iPhone SE 2020 w teście na grach 3D wykręcił najgorszy wynik. 5 godzin w obliczu 7 godzin i 37 minut iPhona 11 wygląda słabo. Przy Galaxy S20 Ultra i jego ponad 9 godzinach grania wygląda prezentuje się to wręcz śmiesznie.

Czasy komórek, które ładowało się raz na tydzień minęły bezpowrotnie i nie ma sensu o nich nawet wspominać. Jednak na rynku jest wiele smartfonów, dla których dwa dni dość intensywnej pracy są jak najbardziej w zasięgu. Zarówno jeśli chodzi o rynek Androidów, jak również iOS – gdzie przecież iPhone 11 pokazał, że Apple też potrafi zrobić smartfona, którego bateria pozwala całkowicie zapomnieć o powerbanku czy ładowarce. Ultraszybkie ładowanie w świecie Androida to również element, który zmienił nasze podejście do baterii. Skoro można uzupełnić energię bardzo szybko, odpada zostawianie smartfona przy ładowarce na noc, a tu przecież iPhone SE 2020 też nie błyszczy. Bardzo dziwna i rozczarowująca decyzja Apple, które przecież doskonale wiedziało jaki będzie jej efekt. Gdyby smartfon wytrzymywał na jednym ładowaniu przynajmniej dwa razy dłużej, problemu by nie było. Wielka szkoda, bo poza tym to bardzo dobry i udany telefon, nad którego zakupem warto się zastanowić. Hitem sprzedaży będzie bowiem na pewno, niezależnie od recenzji. 2200 za nowego iPhona to cena, która jest w stanie zdziałać naprawdę dużo.

źródło