Moje przemyślenia

iPhone 6 z większym ekranem, "tani iPhone" i nowe iPady, czyli rewelacji z Cupertino ciąg dalszy

KK
Karol Kopańko
34

Plotek o nowych produktach Apple ciąg dalszy. Wg analityka Jefferies, Petera Miseka, firma z Cupertino jest już gotowa do rozpoczęcia produkcji kolejnej generacji swojego flagowego smartfona, który tym razem miałby być wyposażony w 4,8 – calowy wyświetlacz, czyli o 0,8 cala większy niż w aktualnym m...

Plotek o nowych produktach Apple ciąg dalszy. Wg analityka Jefferies, Petera Miseka, firma z Cupertino jest już gotowa do rozpoczęcia produkcji kolejnej generacji swojego flagowego smartfona, który tym razem miałby być wyposażony w 4,8 – calowy wyświetlacz, czyli o 0,8 cala większy niż w aktualnym modelu.

Analitycy przewidują także pojawianie się tzw. „taniego iPhone’a” z poliwęglanową (zamiast aluminiowej) obudową, brakiem łączności LTE i ekranem z mniejszym zagęszczeniem pikseli, niż w Retinie. Oba modele miałyby wejść do sprzedaży na przełomie czerwca i lipca tego roku.

Kilka dni temu pojawiły się także doniesienia o planach wprowadzenia do sprzedaży, w marcu, piątej generacji iPada i drugiej iPada mini. Urządzenia miałyby być lżejsze i cieńsze niż aktualne modele, a także dostępne w kilku wersjach kolorowych.

O wrażeniach z użytkowania iPada mini możecie przeczytać TUTAJ.

Czy na wieść o tych doniesieniach Steve Jobs przewraca się w grobie? Koncepcja poprzedniego CEO Apple’a dotycząca produkcji technologicznych gadżetów była powszechnie znana i dotyczyła dostarczania klientom drogich, ale i doskonale wykonanych urządzeń. „Tani iPhone” oznacza więc zmiany w polityce firmy. Takie same obiekcje budziło z początku także powiększenie wyświetlacza w piątym iPhonie – Jobs bronił trzyipółcalowego rozmiaru.

Wydaje mi się jednak, że takie decyzje podyktowane są sytuacją rynkową. Wg raportu IDC Apple w trzecim kwartale 2012 posiadało jedynie 14,6 % udziału w runku, co oznacza znaczący spadek względem analogicznego okresu z zeszłego roku, wynoszący 8,4 %.  Tym samym firma-z-jabłuszkiem-w-logo ma już ponad dwukrotnie mniejsze udziały, niż jej największy konkurent – koreański Samsung, mogący się pochwalić wynikiem na poziomie 31.3 %.

Wygląda na to, że Apple po śmierci swojego mentora zupełnie straciło impet i z firmy będącej zawsze o kilka kroków przed innymi, stało się biernym naśladowcą trendów rządzących branżą. Z drugiej strony po śmierci Steve Jobs, dało się słyszeć głosy, że produkty, w których projektowaniu miał on swój udział, będą miały swoje premiery w ciągu najbliższych 2- 3 lat, może więc aktualne zapowiedzi to część, niezrealizowanej za życia wizji Jobsa?

Foto 1, 2, 3

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu