37

Tak wyglądającego iPhone 12 mógłbym kupić – połączenie klasyki z nowoczesnością

Blisko dekada z iPhonem to czas, w którym przez moje ręce przewinęły się niemal wszystkie modele smartfona Apple. I choć bryła tych najnowszych jest całkiem zgrabna i atrakcyjna, to zdecydowanie tęsknię za stylem sprzed kilku lat. Najnowszy koncept iPhone 12 łączy w sobie zalety nowego i starego designu.

iPhone 12 – połączenie klasyki z nowoczesnością

Za każdym razem, gdy podejmowany jest ten temat, nie brakuje sprzecznych opinii. Wiele osób uwielbia elegancję obudowy iPhone 4, który charakteryzował się klasycznym przyciskiem Home, inni zaś woleli smuklejszy i delikatniejszy design iPhone 5. Nie bez znaczenia była też drobna zmiana w stosunku do iPhone 5 u jego następcy, czyli 5S (później skorzystano z tej konstrukcji przy premierze iPhone SE), gdzie zastąpiono tradycyjny przycisk główny tym z czytnikiem linii papilarnych w celu wprowadzenia Touch ID. Nawet te kosmetyczne modyfikacje miały kolosalne znaczenie dla ostatecznego wyglądu smartfona, który nabierał jeszcze lepszych rysów.



Wszystkie te telefony mają ze sobą coś wspólnego. Ich bryła nie jest tak zaokrąglona, jak w przypadku iPhone 6 i wszystkich innych nowych modeli. Od 2014 każdy nowy iPhone posiadał delikatnie obły kształt, na co w największym stopniu mają wpływ zaokrąglone krawędzie. Ostre brzegi w iPhone 4 czy 5 to jednak coś, za czym naprawdę tęsknię, bo paradoksalnie telefon pewniej leżał mi wtedy w dłoni, a nie bez znaczenia były aspekty wizualne. Dzięki ostrym krawędziom iPhone nabiera charakteru i wydaje mi się węższy. Jak wyglądałby nowy iPhone 12, gdyby Apple postanowiło wrócić do wcześniejszych projektów?

Trzy wersje iPhone 12

Na swoim kanale YouTube taki koncept opublikował Jermaine Smit (AKA Concept Creator), który połączył w jednym urządzeniu design ostatnich modeli iPhona 11 oraz używane kilka lat temu rozwiązania. Muszę przyznać, że taki iPhone 12 prezentuje się naprawdę świetnie. Według przecieków, nowy model ma posiadać kilka wariantów wielkościowych – od przekątnej wynoszącej 5,4 cala, przez 6,1 cala, a na 6,7 cala kończąc. Dwa ostatnie modele będą posiadały trzy kamery, zaś najmniejszy pozostanie przy dwóch obiektywach. Co ciekawe, każdy z nowych iPhonów ma mieć ekran OLED (zeszłoroczny iPhone 11 posiadał ekran LCD).

iPhone 12 będzie posiadał aluminiowe ramki i według przecieków ma być o 10% smuklejszy od swojego poprzednika. Niestety, nadal nic nie wskazuje na to, by Apple zamierzało pozbyć się wcięcia u góry ekranu (notcha), który nadal rezerwuje miejsce u szczytu wyświetlacza dla kamer i sensorów odpowiedzialnych za działanie Face ID. Ukrycie ich pod ekranem jest najwyraźniej nadal poza zasięgiem technologicznym Apple (w kontekście masowej produkcji ekranów). Podobny los do tej pory spotykał Touch ID, które miało wrócić do iPhona i znaleźć się pod taflą szkła chroniącą ekran, ale z jakichś powodów Apple wciąż zwleka z tą decyzją.

Moje życzenia wobec iPhone 12

Jak pisałem wcześniej, chciałbym powrotu Touch ID w nowoczesnej formie i ostatnie (nieśmiałe) plotki twierdziły, że iPhone 12 (od)zyska tę funkcję i bardzo mocno trzymam za to kciuki. Jeśli takowe życzenia by się spełniły (nowy wygląd, powrót Touch ID), to moje oczekiwania wobec Apple znacząco by zmalały, ponieważ w takiej sytuacji miałbym tylko zastrzeżenia co do nowego iOS 14, w którym nadal brakuje kluczowych (zdaniem wielu) funkcji jak zmiana domyślnych aplikacji czy menadżer plików z prawdziwego zdarzenia.