Google

Google pod kątem prywatności użytkowników stara się siedzieć okrakiem na płocie

KR
Krzysztof Rojek
24

Google zaimplementowało do Androida 12 wskaźnik, jaka aplikacja używa naszych danych w czasie rzeczywistym. Tylko, że problem z prywatnością systemu jest dużo głębszy.

Kwestie prywatności użytkowników Androida to bardzo drażliwy temat. Z jednej strony bowiem Google nie chce zgodzić się na nowe zasady pozwalające użytkownikom iOS zarządzać swoimi danymi i tym, komu tak naprawdę je udostępniają i kto z nich korzysta. Widać to bardzo mocno w wypowiedziach przedstawicieli firmy na temat Ad Tracking Transparency. Jednocześnie Google tworzy jednak własny system operacyjny Android i stara się przekonać użytkowników, że jest to bezpieczne miejsce i żadna aplikacja nie będzie zbierała informacji bez ich zgody. Dziś zobaczyliśmy, jak będzie wyglądała jedna z funkcji, która według Google ma w tym pomóc.

Android 12 pokaże nam, jakie aplikacje obecnie korzystają z naszych danych

W menu Androida już od kilku wersji możemy przydzielać i odbierać uprawnienia dla poszczególnych aplikacji. Oczywiście, zarządzanie tym w czasie rzeczywistym nie jest zbyt wygodne, a o udzielonych raz uprawnieniach bardzo łatwo zapomnieć. Dlatego nowa funkcja w Androidzie 12, pozwalająca w czasie rzeczywistym śledzić, jaka aplikacja ma dostęp do kamery/mikrofonu/lokalizacji i innych danych jest sama w sobie bardzo przydatna. Dzięki temu użytkownik będzie miał możliwość zyskania kontroli nad tym, czy jakaś aplikacja nie zbiera więcej danych niż powinna i czy nie zbiera ich w momencie, w którym powinna być wyłączona.

Czy to oznacza, że Android będzie bardziej "prywatnym" systemem niż iOS?

Moim zdaniem - nie, w żadnym wypadku. Na pewno nowa funkcja pomoże ochronić mniej świadomych użytkowników, że ich latarka czy kalkulator, którym udzielili wszystkich zezwoleń nagle mają dostęp do ich maila, kontaktów i lokalizacji, jednak bardzo mocno wątpię w to, że nowa funkcja faktycznie pomoże lepiej zarządzać tym, co o nas wie chociażby sam Google. Pamiętajmy, że w przeciwieństwie do Apple, firma żyje ze sprzedawania naszych danych. Przez lata nie stanowiło to problemu, ale w obecnym świecie, w którym prywatność staje się coraz wyższą wartością, a jej brak może być wymiernym zagrożeniem, Google znalazło się trochę w sytuacji, w której musi siedzieć okrakiem na płocie.

Z jednej strony bowiem musi w jakiś sposób odpowiedzieć na potrzeby użytkowników, a z drugiej - zmiana dochodowego modelu biznesowego byłaby dla firmy katastrofą. Jest ona więc w tym bardzo niewygodnym miejscu, w którym nowe funkcje może i sprawiają, że Android jest odrobinę lepiej zabezpieczony, ale takie drobnostki można docenić dopiero, kiedy są już zaimplementowane fundamentalne rzeczy, jak przejrzyste zasady do kogo i w jakim momencie idą nasze dane i kto może z nich korzystać.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: