ios 12
22

Dwa tygodnie z iOS 12 – nie do końca na to liczyłem, ale warto było czekać te 7 lat

To dość wyjątkowa sytuacja, że Apple do tej pory nie zapowiedziało daty premiery nowej wersji iOS-a. Zazwyczaj w trakcie WWDC dowiadywaliśmy się, że będzie to jesień, a nieco później poznawaliśmy dokładny termin. Tym razem jest nieco inaczej, a i sama aktualizacja różni się od poprzednich. To źle i dobrze zarazem, choć koniec końców będę chyba wdzięczny Apple za takie podejście do iOS-a.

Prezentacja iOS 12 nie była zbiorem niespodzianek. Powiedziałbym nawet, że wszystko poszło zgodnie z planem i oczekiwaniami – nieoficjalne zapowiedź wskazywały na aktualizację pełniącej rolę łatki. Poprawie miała ulec przede wszystkim wydajność (starszych) urządzeń, a dodatkowo gdzieniegdzie miały pojawić się pewne usprawnienia pozwalające lepiej zarządzać powiadomieniami, czasem użytkowania telefonu i inne dodatki. Niedługo po tym, jak udostępniono wersję beta iOS 12 zainstalowałem ją na iPadzie Air i iPhonie 7 – na pewno nie urządzeniach pierwszej świeżości, ale i nie będącymi u kresu wsparcia przez Apple.

iOS 12 – co nowego, co poprawionego?

 

Chwilę po ukończeniu aktualizacji postanowiłem sprawdzić, czy nie tylko jest tak jak obiecało Apple, ale również czy potwierdzą się słowa osób, które miały już do czynienia z iOS 12 – podobno każde urządzenie z lat poprzednich pracuje odczuwalnie szybciej. I muszę przyznać, że obydwa wspomniane przeze mnie, iPad oraz iPhone, radzą sobie lepiej, niż wcześniej. Przede wszystkim jest widoczne to na iPadzie, gdzie przejście do ekranu multitaskingu oraz wysunięcie centrum sterowania nie sprawia mu już takich problemów. Uruchamianie aplikacji również odbywa się sprawniej, podobnie jak tak prozaiczne działania jak… pokazanie klawiatury. Pod tym względem rzeczywiście iOS dostał sporego kopa i mam nadzieję, że nadchodzące miesiące pozwolą to tylko ulepszyć, bo wydaje mi się, że iPhone i iPad pracują teraz odrobinę krócej bez ładowarki.

iOS 12

Po instalacji iOS 12 można odnieść złudne wrażenie, że tu się nic lub niewiele zmieniło. Faktycznie, iOS 12 nie jest uaktualnieniem odświeżającym wygląd systemu. W niektórych miejscach zauważymy jednak nowe funkcje, jak chociażby „Czas przed ekranem”, gdzie możliwe jest sprawdzenie ile dokładnie czasu spędzamy używając konkretnych aplikacji, a także wprowadzenie ograniczeń. Wtedy, po upłynięciu danego okresu, ujrzymy komunikat o osiągnięciu limitu – to wcale nie oznacza, że aplikacji w ogóle nie włączymy. Wystarczy u dołu ekranu wybrać opcję omijającą ograniczenie i gotowe. Sama funkcja może być jednak bardzo przydatna, bo – co dla mnie najważniejsze – umożliwia zweryfikować ile tak naprawdę czasu spędzamy wpatrzeni w ekran. Niezależnie od tego, czy pracujemy, czy nie. Dokładniejszych statystyk możecie też oczekiwać po sekcji „Bateria”.

Grupowane powiadomienia w iOS – nareszcie!*

Tym, na co wszyscy czekali, jest jednak coś innego. A mowa oczywiście o grupowaniu powiadomień. Na pojawienie się tej rewolucyjnej rewelacyjnej nowości użytkownicy iOS-a czekali blisko 7 lat, bo przecież dopiero w iOS 5 dodano centrum powiadomień. Od teraz, powiadomienia pochodzące z jednej aplikacji będą układane jedno na drugim, a dotknięcie grupy spowoduje rozsunięcie listy. Z jednej strony jest to solidne usprawnienie, a z drugiej – paradoksalnie – wymaga odrobiny przyzwyczajenia, bo do tej pory przeglądałem wszystkie otrzymane wiadomości po prostu przewijając zawartość ekranu. W mgnieniu oka mogłem poznać treść większości z nich – obecnie większość wiadomości jest ukryta. Zaoszczędziłem miejsce, ale pojawiła się potrzeba rozwijania powiadomień. Sam nie wiem, co jest lepsze, ale w dłuższej perspektywie chyba warto było zaczekać te 7 lat…

Grupowane powiadomienia w iOS

Trudno mi wymienić wszystkie zmiany i nowości, jakie wprowadziło Apple do iOS 12, a dodatkowo się do nich odnieść. Apple Books (Książki) zastąpiły iBooks i wyglądają po prostu schludniej. Cieszy nowy Dyktafon z opcją nagrywania bez kompresji dźwięku czy Linijka/metrówka, która wykorzystując nowy ARKit 2.0 umożliwia mierzenie dystansu pomiędzy dwoma punktami bez użycia dodatkowych akcesoriów. Tryb „nie przeszkadzać” powoduje teraz, że na ekranie blokady nie zobaczymy żadnych powiadomień, by nie prowokowały nas w nocy do sięgnięcia po telefon. Na ocenę nowości w Zdjęciach przyjdzie dopiero czas, bo działające w tle algorytmy mające tworzyć albumy i rozbudowana wyszukiwarka potrzebują czasu, by przeanalizować bibliotekę, ale dotychczas sprawdzają się całkiem udanie.

Największe zaskoczenie w iOS 12

Ale nie mógłbym nie wspomnieć o tym, jak… świetnie korzysta się z gestów, które wprowadzono w iPhone X, a które teraz pojawiły się na iPadach. Nie sądziłem, że zastąpienie tych wcześniejszych czymś lepszym będzie w ogóle możliwe, ale ku mojemu sporemu zaskoczeniu znacznie łatwiej się teraz zamyka aplikacje i przełącza pomiędzy nimi. Żałuję tylko, że z widoku wielozadaniowości zniknęły kontrolki centrum sterowania – ich ukazanie wymaga oddzielnego gestu wykonanego w prawym górnym rogu ekranu. Być może dzięki temu pojawia się więcej miejsca dla miniaturek okien aplikacji, ale wolałem, gdy był to pojedynczy widok łączący w sobie obydwie funkcje.

iOS 12 możecie już pobrać w wersji beta dzięki publicznym testom. Jeśli już to zrobiliście – co zwróciło Waszą uwagę? Jakie nowości Wam się najbardziej spodobały?

*-ton ironiczny