Felietony

Kryptowaluty i NFT jak wino i klocki LEGO, inwestycje alternatywne XXI w.

KP
Kamil Pieczonka
2

Inwestycje alternatywne często traktowane są jako mrzonka, a nie prawdziwy sposób na pomnażanie kapitału, ale okazuje się, że ich popularność rośnie, a w XXI wieku mamy coraz więcej możliwości dzięki kryptowalutom i tokenom NFT.

Czym są inwestycje alternatywne?

Zacznijmy od kluczowej kwestii, czyli ustalenia czym są inwestycje alternatywne. Czy tego chcemy czy nie, pieniądze są istotną częścią życia każdego z nas, a najlepiej jest gdy nie musimy się o nie specjalnie martwić. Jeśli odłożymy już trochę gotówki, to w świetle chociażby obecnej coraz wyższej inflacji, warto jest ją zainwestować. Tradycyjne metody inwestycyjne to np. lokata w banku, ale także kupno obligacji, akcji albo funduszy inwestycyjnych. Istnieje jednak też cała gałąź inwestycji alternatywnych, czyli takich, które nie zawsze są kojarzone z rynkami finansowymi. Chodzi tu chociażby o takie oczywiste rzeczy jak zakup mieszkania, gruntu czy np. metali szlachetnych. Część z was pewnie nawet nie zdawało sobie z tego sprawy, ale tak naprawdę to tylko wierzchołek góry lodowej.

Kategorii inwestycji alternatywnych jest znacznie więcej. Można do nich zaliczyć chociażby zakup wina lub dobrej whiskey. Owszem, butelki kupione w markecie za 100 PLN w przyszłości raczej nie zyskają na wartości, ale nie brakuje na świecie takich trunków, których cena z każdym rokiem rośnie. Powodów ku temu może być wiele. W przypadku whiskey może chodzić o fakt, że butelek danego trunku jest na świecie coraz mniej, a destylarnia, która go wytwarzała już nie istnieje. Jeśli jeszcze ma do tego odpowiednie walory smakowe, to nic dziwnego, że cena butelki z roku na rok rośnie. Trudno jednak liczyć na kokosy, według różnych badań na takich inwestycjach można zarobić ~3% rocznie.

Najdroższy na świecie znaczek pocztowy. źródło: Wikipedia

Do tej samej kategorii trzeba też zaliczyć inwestowanie w sztukę. Obrazy wielkich mistrzów potrafią kosztować po kilkaset milionów USD, ale tak samo jak w czasach Van Gogha, nie wiedziano jeszcze jakiej klasy dzieła tworzy, tak i dzisiaj można trafić perełkę, która w przyszłości przyniesie duże zyski, a dzisiaj kosztuje niewiele. Kolejna kategoria to przedmioty kolekcjonerskie, jak np. znaczki czy monety. Najdroższy znaczek pocztowy na świecie - Treskilling Yellow wyceniany jest na ponad 2 mln USD. Wartość znaczków, monet czy np. komiksów szacowana jest na podstawie ich wyjątkowości. Im trudniej dana rzecz jest dostępna (ograniczona podaż) tym jej cena jest wyższa. To jednak nadal bardziej tradycyjne inwestycje alternatywne, a w ostatnich latach pojawiły się całkiem nowe możliwości.

LEGO, gry, kryptowaluty i NFT

Do kategorii inwestycji alternatywnych można zaliczyć chociażby stare, ale kultowe gry. I nawet nie chodzi tutaj o konkretne tytuły, a bardziej konkretne wydania jak chociażby jeszcze zafoliowana wersja Super Mario Bros, którą ktoś kupił rok temu za ponad 100 tys. USD. Natomiast ledwie 2 tygodnie temu ktoś odkupił ten sam tytuł już za 2 mln USD. Całkiem niezła stopa zwrotu, prawda?

Podobnie choć może nie tak spektakularnie można zarobić np. na klockach LEGO. Wszyscy chyba znają i kojarzą plastikowe klocki, które od wielu lat rozwijają kreatywność kolejnych pokoleń. Okazuje się, że to też całkiem niezła inwestycja. I nie chodzi tutaj wcale o to, że po 20 latach wystawimy posiadane klocki na jakimś portalu ogłoszeniowym i sprzedamy w cenie 100 PLN za kilogram. LEGO wypuszcza wiele zestawów tematycznych, powiązanych np. z filmami, grami czy ostatnio ze sprzętem kosmicznym. Firma nie produkuje jednego zestawu bez przerwy, te co jakiś czas się zmieniają i starsze wersje będące coraz trudniej dostępne potrafią mocno podrożeć. Powstała na ten temat nawet praca naukowa, w której przenalizowano 90 000 transakcji na kwotę ponad 7 mln USD w 95 krajach. Wynika z nich, że średniorocznie cena zestawów lego rośnie o niespełna 3%. Ale specyficzne kolekcjonerskie figurki mogą drożeć nawet o 30% rocznie.

Jako inwestycje alternatywne trzeba też uznać kryptowaluty oraz tokeny NFT. Pomimo, że to na pierwszy rzut oka to dwie bardzo podobne rzeczy, to jednak różnią się w kluczowym elemencie. Tokeny NFT to cyfrowe odwzorowanie jednej, unikalnej rzeczy. Każdy token reprezentuje jakiś unikalny przedmiot, np. kod źródłowy WWW sprzedany za 5,6 mln USD. Można je traktować jak prawo własności do rzadkich przedmiotów, np. kart z baseballistami, które są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych. Moda na NFT sprawia, że coraz więcej rzeczy sprzedaje się wirtualnie w ten sposób, a osoby, które nabędą takie przedmioty liczą na to, że w przyszłości zarobią na nich jeszcze więcej.

Nieco inaczej jest z kryptowalutami. Te są wymienne, a ich aktualna wartość określana jest często jak giełdowy kurs akcji, albo w odniesieniu do innej waluty. Najpopularniejszy jest oczywiście bitcoin. Dużą zaletą kryptowalut jest fakt, że jest to bardzo płynne aktywo, które można sprzedać równie łatwo jak akcje i uzyskać w ten sposób gotówkę. Z drugiej strony kryptowaluty mają bardzo duże wahania ceny i inwestor ponosi spore ryzyko. Wygląda jednak na to, że wielu ludziom to nie przeszkadza, według badań ponad 70% bogatych ludzi w USA (wartość netto ponad 1 mln USD) inwestuje w kryptowaluty licząc na ich wzrost w przyszłości.

Patrząc w przeszłość, trudno im się dziwić, jeśli ktoś kupił 10 lat temu np. 10 BTC za 20 USD (wtedy 1 BTC kosztował około 2 USD) to dzisiaj ma 500 000 USD, całkiem niezła stopa zwrotu. To po części może tłumaczyć zainteresowanie innymi kryptowalutami, których powstało już setki jeśli nie tysiące. Wielu inwestorów liczy na złoty strzał i spektakularny wzrost "swojej" waluty w przyszłości. Wielu też się zawiedzie i pewnie nigdy nie zarobi, ale ryzykują relatywnie niewielką część swojego majątku. Natomiast dzięki temu inwestycje alternatywne ciągle będą zyskiwać na popularności i kto wie co dołączy do tej kategorii w przyszłości.

Może macie swoje pomysły?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: