Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Ciekawe strony

Inteligentny dom dla Kowalskiego? To jest możliwe!

MM
Michał Majchrzycki
27

Im częściej zaglądam na Kickstartera, tym bardziej jestem przekonany, że inteligentne domy to już prawie codzienność. Pojawiające się co rusz pomysły na cyfryzację naszych mieszkań zaskakują nie tylko pomysłowością, ale przede wszystkim prostotą. Oto kolejne ciekawe rozwiązanie. Dla Kowalskiego. Int...

Im częściej zaglądam na Kickstartera, tym bardziej jestem przekonany, że inteligentne domy to już prawie codzienność. Pojawiające się co rusz pomysły na cyfryzację naszych mieszkań zaskakują nie tylko pomysłowością, ale przede wszystkim prostotą. Oto kolejne ciekawe rozwiązanie. Dla Kowalskiego. Inteligentny dom dzięki niewielkiemu narzędziu o nazwie SmartThings.

Wydawać by się mogło, że zrobienie z naszego mieszkania cyfrowej twierdzy to nie lada wyzwanie. Nic bardziej mylnego, dzięki dzisiejszym technologiom nie trzeba ani specjalistycznej wiedzy, ani wielkich umiejętności, aby wprowadzić rozwiązania, które dotychczas widywaliśmy jedynie na filmach science-fiction. Twórcy SmartThings uważają wręcz, że swoje mieszkanie może w taki sposób odmienić każdy.

SmartThings u swoich podstaw ma pomysł na inteligentny komputer bezprzewodowo komunikujący się z poszczególnymi elementami w naszym domu. Wróć. SmartThings u swoich podstaw ma ideę „Zrób to sam”.

Za pomocą prostych elementów możemy do systemu kontroli podłączyć poszczególne elementy naszego domu. Czyli na przykład zamek u drzwi, oświetlenie, telewizor czy nawet... psa. Wszystko to możliwe jest dzięki wprowadzeniu łatwych w obsłudze czujników, które bezprzewodowo łączą się z głównym systemem sterowania SmartThings. Ten zaś zarządzany jest z poziomu domowego peceta, albo smartfona.

Zresztą, najlepiej ideę SmartThings pokazuje chyba filmik wideo zamieszczony na Kickstarterze przez twórców projektu.

Do końca zbiórki pozostały już tylko 3 dni, ale twórcy SmartThings nie powinni obawiać się o realizację projektu. Z oczekiwanych 250 tys. dolarów zebrano już ponad 1 mln. To pozwoli na spokojną realizację pomysłu – sam jestem ciekaw, jak to wypadnie. Idea jest ze wszech miar słuszna, tyle tylko, że zapewne skorzysta z niej niewielka liczba użytkowników.

Dlaczego? Nie chodzi wcale moim zdaniem o pieniądze. Koszt SmartThings nie jest wcale tak duży jak na oferowane przez usługę możliwości. Chodzi bardziej o kreatywność. Ludzie w większości są wygodni i podejrzewam, że sporej części potencjalnych klientów po prostu nie będzie się chciało samodzielnie kombinować, jakie elementy w domu podłączyć do SmartThings. Nawet jeżeli ToolKit oferowany przez twórców jest bajecznie prosty.

SmartThings będzie więc pewnie świetnym rozwiązaniem dla majsterkowiczów i pasjonatów. Ci zaś, którzy mają dwie lewe ręce, mało czasu albo po prostu brak zainteresowań technicznych, będą musieli poczekać, aż podobne rozwiązania będą wprowadzane w domach przez profesjonalne firmy. Dobrze jednak, że bardziej ambitni użytkownicy mogą spróbować na własną rękę dodać trochę inteligencji swoim mieszkaniom.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu