Felietony

Gdybym miał wybrać jedno urządzenie, które powinno być "smart", wskazałbym pralkę

MS
Maciej Sikorski
34

Kolejne urządzenia z naszej przestrzeni stają się inteligentne, chociaż zdecydowanie bardziej pasuje tu słowo "smart", możliwe, że nie są przesadą żarty, w których stwierdza się, że najgłupszy w tym wszystkim jest i będzie użytkownik. Mimo iż mógłbym dzisiaj wyposażyć dom przeróżnymi sprytnymi urządzeniami, to wciąć czekam na produkt swoich marzeń: pralkę, która po komendzie "wypierz" brałaby cały ciężar pracy na siebie...

Pralka to piekielne urządzenie. Nieustannie powtarzam dwie podstawowe prawdy: mózg mężczyzny rozpoznaje kilka kolorów i nie jest w stanie opanować obsługi pralki. To ten test sprawia, że określam siebie jako samca w trudnych czasach zawirowań płciowych. Miałem w rękach instrukcje obsługi kilku modeli, obserwowałem panele sterowania tych urządzeń, te wszystkie pokrętła, guziki, wyświetlacze i towarzyszące im ikony, ale za każdym razem dochodziłem do ściany. Bo nawet jeśli zrozumiesz, jak uruchomić tę machinę, to nie wiesz, co i jak do niej wsadzić.

AGD zazwyczaj nie są mi straszne

Żyjemy w kraju, w którym nie przyjęły się przybytki z pralkami publicznie dostępnymi - wiekszość rodzin ma taki sprzęt w domu. Pralnie są, owszem, ale raczej nie służą do czyszczenia codziennej odzieży, bielizny czy ręczników. Jednocześnie warto wspomnieć, że pojawiają się pralniomaty, które będą dość ciekawym eksperymentem: czy Polacy są gotowi na rewolucję w praniu? Czy taki biznes ma szansę się dzisiaj przyjąć? Przyznam szczerze: gdybym zamieszkał sam i miał niedaleko domu pralniomat, to pewnie bym się zdecydował na takie rozwiązanie. Alternatywą byłyby zmagania z automatem w domu, a w tym starciu jestem z góry skazany na niepowodzenie.

Nie jest tak, że nie radzę sobie ze wszystkimi domowymi obowiązkami: lubię odkurzać i nie potrzebuję do tego samojezdnej maszyny. Jestem też w stanie zrobić samodzielnie zakupy, więc opowieści o lodówkach składających zamówienia w sklepach jakoś do mnie nie trafiają (chociaż wierzę, że pojawią się na rynku), sporo czasu spędzam w kuchni i jakoś daję radę bez inteligentnych płyt, piekarników czy robotów kuchennych. Prawie cały dom opanowany i dotyczy to urządzeń o różnym stopniu skomplikowania i zaawansowania. Nawet hybryda piekarnika i mikrofalówki o masie zastosowań mnie nie pokonała. Ale wróg okopał się w łazience i nie chce skapitulować. Wiem, że krzycząc "albo ty albo ja", skazuję się na klęskę - to pralka będzie górą.

Pralka musi być smart

Patrząc na wspomniany panel sterowania, na feerię barw i mnogość tkanin w koszu z praniem, na wszystkie te metki określające, w jakich warunkach należy prać daną rzecz, siadam powoli i rozkładam ręce. A gdy zaczynam segregować i tworzyć kupki, które można wpakować do bębna, okazuje się, że obłęd puka do drzwi łazienki. Z bębna dociera jedynie chichot wrednego urządzenia, które znowu okaże się niepokonane. Na półkę z proszkami, płynami i kapsułkami do prania już nawet nie spoglądam, bo wiem, że do tego etapu nie dotrę - kapitulacja między koszem a maszyną. Pralka ją przyjmuje z nieskrywaną satysfakcją, wnętrze zionie pustką.

Jedna myśl kołacze w głowie: chciałbym, by pralka była inteligentna. Naprawdę inteligentna. Bez tego panelu - z jednym przyciskiem: start. Niech mnie poinformuje, które rzeczy powinienem wyciągnąć z wnętrza, bo nie powinny się tam znaleźć, niech dobierze parametry prania, chemię, którą potraktuje wsad i da mi święty spokój. Na koniec może wysłać powiadomienie na smartfona, że jest już po wszystkim. Tak, na to czekam. Zdaję sobie sprawę z tego, że producenci poprawiają te urządzenia, że wprowadzają na rynek nowe modele z nowymi funkcjami, że podłączają je do Sieci, ale ciągle nie trafiam na choćby wzmiankę o sprzęcie z jednym przyciskiem, o maszynie, którą sam uznałbym za inteligentnego pomocnika. A bez tego... Chyba szybciej zacznę rozpoznawać kolory z bogatej palety niż stwierdzę, że pralka została pokonana.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

pralkasmart