5

Intel przejmuje firmę, która chce mocno zmienić widowiska telewizyjne. Czekam, bo to wygląda super

Intel dokonał ciekawego przejęcia. W tym przypadku muszę napisać, że sprawa jest naprawdę godna uwagi, bo efekty transakcji prawdopodobnie staną się widoczne, każdy z nas odczuje je bezpośrednio. Chociaż nie, nie każdy - dotyczy to głównie wydarzeń sportowych. Ale z drugiej strony, nie jest powiedziane, że technologia, o której zaraz napiszę będzie wykorzystywana jedynie w prezentacji wydarzeń tego typu. Za co zatem amerykański gigant zapłaci około 150-170 mln dolarów?

Wczoraj przywoływałem dane dotyczące przejęć w biznesie nowych technologii, pisałem, że w samym tylko 2015 roku było ich grubo ponad 3 tysiące. O ilu zrobiło się głośno? O garstce, zazwyczaj tych największych lub najciekawszych (z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy, a nie specjalisty). Tym razem świeży przykład z tego drugiego gatunku. Firmy nie poinformowały, ile Intel zapłaci za izraelską firmę Replay Technologies, ale wspomina się o 150-175 mln dolarów. Spora suma, lecz nie porażająca. A co kupują Amerykanie? Próbka w poniższym filmie:

Replay Technologies tworzy rozwiązanie zmieniające sposób serwowania widzom treści. W tym celu wykorzystuje się dziesiątki kamer ulokowanych np. w obiekcie sportowym oraz duże moce obliczeniowe. Efekt? Widz może zobaczyć powtórkę, która poważnie odbiega od tych, jakie są nam dzisiaj prezentowane. Nie mamy tu podglądu z kilku kamer, pokazywanych jedna po drugiej, lecz szybkie ujęcie, w którym zmieniamy kąt widzenia. Śledzimy koszykarza z tyłu, za chwilę z boku, by ostatecznie znaleźć się zaraz przed nim, gdy wykonuje wsad. To prezentowano na jednej z imprez Intela, bo trzeba zaznaczyć, że obie firmy współpracują już od kilku lat.

Korzyści dla widza, ale też dla twórców takich widowisk są oczywiste. To zupełnie nowy poziom odbioru show. Sprawa może robić wrażenie na telewizorze czy na tablecie, a wyobraźmy sobie, że pakujemy to do rzeczywistości wirtualnej i widz może oglądać takie dynamiczne powtórki będąc w hali. Potencjał naprawdę duży. I jak już pisałem, nie należy tego zawężać do sportu, a zwłaszcza do jednej dyscypliny. Chociaż akurat na tym polu może się szybko rozwinąć, bo istnieje spore prawdopodobieństwo zrobienia na tym pieniędzy. Chętni do współpracy z Intelem i Replay Technologies powinni się pojawić.

Dlaczego Intel w to wchodzi? Można odpowiedzieć, że firma od dawna romansuje ze sportem, nie tylko jego wersją cyfrową. Jakiś czas temu głośno było przecież o współpracy Intela i Barcelony. Ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Korporacja nie ukrywa, że chce dywersyfikować biznes, jest zainteresowana rynkami AR i VR, Internetem rzeczy – inwestuje w technologie z tych segmentów, przejmuje firmy działające na wspomnianych polach. Efekty widać w wynikach kwartalnych, rośnie np. segment IoT.

Trzeba też zaznaczyć, że rozprzestrzenianie się technologii tworzonych m.in. przez Replay Technologies wpłynie na rozwój biznesu serwerowego. A kto na nim zarabia? Intel od dłuższego czasu podkreśla, że serwery są dla niego istotnym filarem korporacji i kierunkiem rozwoju o naprawdę dużym potencjale. Przedstawiciele Intela przekonują np., że zależy im na rozwoju rynku mobilnego, nawet jeśli ich firma nie będzie w tym bezpośrednio uczestniczyć – więcej smartfonów czy tabletów to więcej danych. Więcej danych oznacza z kolei popyt na produkty Intela. Miliony dolarów wpływają na konta.

To, czym zajmuje się izraelska firma jest ciekawe z punktu przeciętnego człowieka, bo to on będzie odbiorcą zmian. Usiądzie przed telewizorem w domu czy w barze i zobaczy mecz z powtórkami, których dzisiaj nie uraczymy. Ewentualnie obejrzy świetnie opracowaną retransmisję na smartfonie czy tablecie albo włączy się w świat VR. To nie jest zabawa dla speców i geeków, lecz realny produkt, który może szybko trafić pod strzechy. Oby przejęcie podkręciło intensywność prac i pomogło rozprzestrzenić ten pomysł.