12

Intel nie tylko nadal zarabia krocie, ma już działające GPU w 10 nm i nowy procesor

Mogłoby się wydawać, że po tym jak AMD udało się stworzyć bardzo konkurencyjne procesory, które zbierają świetne recenzje na całym świecie, to Intel odczuje to w mniejszej sprzedaży swoich układów. Okazuje się jednak, że nie ma to żadnego przełożenia na wyniki finansowe, te w ostatnim kwartale były rekordowe.

Intel sprzedaje mniej, ale drożej

Z konferencji, która odbyła się po ogłoszeniu wyników finansowych wynika, że firma nie ma żadnego problemu z popytem na swoje procesory. Jest wręcz odwrotnie, od 2018 roku Intel cały czas walczy o to aby go zaspokoić. Mógłby z powodzeniem sprzedawać więcej, ale zwyczajnie nie jest w stanie więcej wyprodukować. I co więcej nie zmieniły tego ostatnie inwestycje. W 2019 roku firma wydała już 11,5 mld USD na sprzęt do produkcji procesorów w litografii 14 nm zwiększając swoje możliwości przerobu wafli krzemowych o 25%. To nadal jednak za mało i do końca roku popyt nadal będzie przewyższał sprzedaż.

Niestety wraz z dokładaniem kolejnych rdzeni i fizycznym powiększeniem ich powierzchni, przerób większej liczby wafli wcale nie oznacza analogicznego wzrostu produkcji procesorów. To co ratuje Intela to wyższa średnia cena układów, które sprzedaje. Dzięki temu przychody z ich sprzedaży na rynku konsumenckim spadły tylko o 5% rok do roku i wyniosły 9,7 mld USD. O 4% wzrosły natomiast przychody ze sprzedaży komponentów serwerowych, a o aż 19% ze sprzedaży pamięci nieulotnych. W sumie spółka w 3. kwartale 2019 roku zanotowała rekordowe przychody na poziomie 19,2 mld USD, o 27 mln USD większe niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, notując przy tym 6 mld USD zysku netto. Inwestorzy zareagowali na te wyniki euforią, kurs akcji wzrósł w piątek o ponad 8%.

10 nm i 7 nm idą zgodnie z planem

Intel ma natomiast dobre wieści jeśli chodzi o litografię 10 nm i 7 nm. Ta pierwsza, która jest chyba największą wpadką w historii firmy, wreszcie zaczyna nabierać rozpędu. Bob Swan pochwalił się, że mają już lepsze uzyski niż wcześniej szacowali na tym etapie produkcji. Wkrótce zostanie uruchomiona trzecia linia produkcyjna w Stanach Zjednoczonych, a w przyszłym roku pojawi się dedykowane GPU – DG1 produkowane właśnie w litografii 10 nm. Pierwsze egzemplarze chipu już powstały i są testowane.

Intel zamierza też powrócić do swojej strategii zmiany litografii co 2,5 roku i zgodnie z tym planem, w 4. kwartale 2021 roku pojawi się nowa generacja GPU produkowana właśnie już w 7 nm. Firma chce szybko nadgonić swoje zaległości w stosunku do TSMC i otwarcie przyznała to nawet podczas konferencji inwestorskiej. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem, bo nic nie jest tak istotne na tym rynku jak konkurencja.

Intel Tremont może być zbawieniem dla oszczędnych komputerów PC

Przy okazji pojawiły się też pierwsze informacje na temat nowej generacji procesorów przeznaczonych dla oszczędnych komputerów. Układy tego typu będą korzystały z technologii BIG.little, czyli wyposażone zostaną w jeden bardzo wydajny rdzeń w architekturze Sunny Cove i cztery mniej wydajne znane pod kodową nazwą Tremont. Jest to architektura wywodząca się z rodziny procesorów Atom, ale tym razem znacznie poprawiona. Według plotek wydajność IPC powinna oscylować w okolicach tego co oferowała architektura Sandy Bridge (Intel Core 2. generacji), ale przy znacznie mniejszym poborze energii. W pewnym zakresie Tremont może być nawet wydajniejszy niż Sunny Cove, czyli następca obecnej architektury Core.

Tego typu układy będą produkowane w litografii 10 nm, a dzięki technologii Foveros będą też mocno zintegrowane. W jednej obudowie znajdzie się nie tylko procesor z GPU, ale też pamięć RAM, co zmniejszy wymiary płytki PCB i ułatwi chłodzenie. Jeśli jeszcze wydajność tego rozwiązania będzie na takim poziomie jak obiecuje producent, to może się okazać, że plany Qualcomma dotyczące podbicia rynku oszczędnych notebooków z Windows mogą legnąć w gruzach. Z pewnością będzie to bardzo ciekawy produkt, ale z jego oceną musimy jeszcze poczekać.